Masala jestem. Mieszkam w "wygnanowie", a w tym wypadku jest nim Edynburg. Czy mi tu dobrze? Chyba tak mozna powiedziec, skoro w pazdzierniku zaczal sie moj 4 rok tutaj. Czy planuje powrot? Sama nie wiem... Obecnie jedyne co palnuje to dziecko...
Studiuje sobie w Polsce i mimo, ze dawno te studia powinnam skonczyc to robie wszystko zeby byc wiecznym studentem;/trudno mi studiowac w Pl bedac w Szkocji;/ Jednak wiem, ze musze cos zrobic... nie da sie zyc dluzej w zawieszeniu;/
Postanowilam zaczac pisac bloga bo chyba latwiej mi wylewac mysli tutaj niz opowiadac "przyjaciolka", ktre doniosa o wszystkim swoim faceta a ci z kolei przekaza wszystko mojemu...
Moj facet...? Dlugi temat... Dosc dlugi niezalegalizowany zwiazek... 6 lat! Postanowilismy to zmienic i za niecale trzy miesiace pobieramy sie... To kolejny powod zeby pisac bloga! Zlosc, flustracje, radosc... bedzie gdzie sie zalic i sie cieszyc...
Czy wytrwam?
Czy bede tu na tyle czesto na ile bym chciala?
Zobaczymy...
POki co witam wszystkich i zyczcie mi powodzenia:))
Masala
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
Wszystkiego dobrego na tą zalegalizowaną drogę życiową.
W Edynburgu mieszka mój siostrzeniec z całą rodziną. Mam nadzieję, że dla was także Szkocja jest tym dobrym miejscem.
i gratulacje ślubne zawczasu , ale na nie przyjdzie jeszcze właściwszy moment :) wytrwasz, tu jest miło - no, chyba że porwie Cię wartki strumień wydarzeń i nie pozwoli zasiąść do kompa.
pozdrawiam!!