Poznalam go prawie dwa tygodnie temu. Wydaje mi sie ze znam go od zawsze. Momentalnie stał sie kims waznym. Nie wiem jak ja zyłam bez rozmów i spotkan z nim. Nie rozumie co sie ze mna dzieje. Nikt nie wywoływał we mnie takich uczuc. Moze to przejdzie, bo czuje sie jakbym była uzależniona.
Czy mozliwe zebym zakochała sie , ja kobieta po przejsciach ?
Tak mysle ze te uczucia to jakis chwilowy zachwyt ,bo ostatnio zyłam na pustyni emocjonalnej. Sama z poczuciem niezrozumienia. Moja miłosc nie ma najmniejszych szans. Wszystko nas dzieli. Dosłownie wszystko. Wiek, odleglosc , bagaz z problemami , nawet wiara. Wszystko wskazuje ze nie ma nawet najmniejszej nadziei , a mimo to potrafimy gadac godzinami, tesknie za nim i duzo mysli ucieka mi do niego. Moze to jakies czary...
Każdego dnia wstaje i mysle bedzie lepiej. Moze dzisiaj wygram , moze zadzwoni tel z propozycją pracy dodatkowej,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)