Reklama

Reklama

Wibrator: Pomocnik, nie konkurent

Zafascynowana opowieściami koleżanek, zapragnęłaś wprowadzić do swojej sypialni "sekretnego przyjaciela", ale boisz się, że twój partner będzie o niego zazdrosny i wyrazi zdecydowany sprzeciw? Nie martw się - są sposoby na to, by przekonać swojego mężczyznę, że wibrator nie tylko mu nie zaszkodzi, ale wręcz pomoże.

Przede wszystkim warto sobie uświadomić, dlaczego wibrator, który w tobie budzi same pozytywne uczucia - zawsze na ciebie czeka, jest gotowy do użycia i nie ogląda wieczorem "ważnego meczu w telewizji" - u twojego partnera może wywołać negatywne emocje.

Skąd ta zazdrość?

Reklama

Otóż - podstawowym problemem jest fakt, iż mężczyzna traktuje wibrator jako zagrożenie dla swojej męskości i jasny sygnał: nie sprawdzam się w łóżku. Co oczywiście może być słusznym wnioskiem, który nota bene powinien skłonić do refleksji i zmiany sytuacji, ale nie w każdym wypadku.

Dodatkowo, wibrator u mężczyzn niezbyt hojnie obdarzonych przez naturę, może pogłębić kompleksy i zachwiać ich wiarę we własne możliwości. Na wibrator alergicznie zareagować mogą także panowie, którzy mają konserwatywne podejście do życia - przekłada się ono często, niestety, na współżycie seksualne.

W takim przypadku wibrator w szufladzie komody może przyczynić się do kryzysu, a nawet rozpadu związku. Warto więc temu zapobiec - zdobyć się na szczerą rozmowę i uświadomić naszemu partnerowi, że wibrator nie musi być jego konkurentem, może stać się sprzymierzeńcem, a nawet tzw. deską ratunkową.

W trójkącie

Zakup wibratora rozważyć powinni partnerzy, którzy mają różny temperament seksualny. Zdarza się, że panie mają większy apetyt na seks niż panowie. W takim przypadku wibrator niweluje ryzyko "skoków w bok". "Sekretny przyjaciel" przyda się także, gdy u mężczyzny pojawiają się przejściowe problemy z potencją -  ratuje wtedy przed frustracją. I to obie strony.

Jeśli twój partner ma problemy z przedwczesnym wytryskiem, a ty - bezskutecznie - marzysz o bajecznych stosunkach i maratonach seksu, użycie wibratora może być rozwiązaniem waszego wspólnego problemu. Również w przypadku, gdy partnerów czeka dłuższa rozłąka, zakup wibratora jest doskonałym wyjściem z sytuacji.

To nie lek na całe zło

Należy jednakże zaznaczyć, iż wibrator to nie tylko lekarstwo na problemy. Wystarczy odrobina fantazji, a wprowadzi on do waszej sypialni powiew świeżości i nowe, fascynujące doznania. Niektórym panom przyjemność sprawia na przykład samo patrzenie jak partnerka, przy udziale wibratora, doprowadza się do rozkoszy.

Pary, które szukają w łóżku urozmaicenia, mogą stworzyć w swojej sypialni przy pomocy wibratora tzw. trójkącik. Jeśli jednak nasz partner nie może mimo wszystko pogodzić się z obecnością wibratora w waszej sypialni i uznaje go wciąż nie za swojego wspólnika, ale śmiertelnego wroga - nie martw się.

Odrobina zazdrości w związku, zwłaszcza z długim stażem, może ożywić wasze życie seksualne, sprawiając, że twój kochanek zechce ci udowodnić, iż zabawa z wibratorem wcale nie jest lepsza od jego pieszczot. Warto więc postawić wysoko poprzeczkę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje