Reklama

Reklama

Skóra - granica naszego ciała

O skórze mówi się dużo, ale w błahy sposób. Dbamy o nią ze względów estetycznych, często zapominając, jak wiele istotnych funkcji pełni. O związku między stanem skóry, a kondycją organizmu, w książce „Gdy ciało i dusza wysyłają S.O.S.”, pisze Alexander Kugelstadt. Poniżej publikujemy jej fragment.

Piękny prezent musi mieć piękne opakowanie. Ta sama zasada dotyczy skóry, która jest opakowaniem naszego ciała. Zdobi nas, ale na tym nie kończy się jej zadanie.

Reklama

Każdy z nas, gdy jeszcze nie potrafił mówić, wyczuwał otaczający nas świat przez skórę: pierwszy dotyk rodziców, pierwszą kąpiel. Skóra chroniła nas, gdy musieliśmy stanąć u progu zewnętrznego świata, choć byliśmy jeszcze tacy delikatni.

Przez całe nasze życie skóra pełni funkcję narządu ochronnego, zabezpieczając nas przed utratą wody, środkami chemicznymi, drobnoustrojami, urazami czy promieniami UV. Wspomaga nas w regulacji temperatury, pocąc się i zmieniając ukrwienie. W ten sposób w każdej chwili zapewnia homeostazę organizmu (z języka greckiego hómois - "równy", stásis - "trwanie"), czyli jego wewnętrzną równowagę.

Poza tym skóra jest narządem zmysłu. Niezawodnie przekazuje naszemu ośrodkowi odczuwania w mózgu wszystkie informacje o dotyku, cieple, czułości, ale także o bólu. Na dodatek informuje nasze otoczenie o naszym stanie emocjonalnym, gdy czerwienimy się lub bledniemy. Dzięki mięśniom mimicznym bardzo precyzyjnie ukazuje nasze emocje. Z punktu widzenia wewnętrznego świata psychicznego, w świetle psychodynamiki, tworzy granicę między światem wewnętrznym a zewnętrznym oraz integruje nasze ja, choć jednocześnie jest odpowiedzialna za odgraniczanie i utrzymywanie dystansu. Wszystko, co nas porusza emocjonalnie, w istocie dzieje się pod skórą.

Spełniając tak wiele funkcji w obszarze styczności ze światem zewnętrznym, skóra jest organem, który często wykazuje objawy psychosomatyczne. U niemal jednej czwartej pacjentów zgłaszających się do lekarza rodzinnego przyczyną dolegliwości są zaburzenia psychiczne, a najczęstszym fizjologicznym objawem jest w tym kontekście świąd.

(Nie) patrz na mnie!

Anja, moja pacjentka, została skierowana do mnie przez dermatologa z prośbą o przeprowadzenie badań pod kątem psychosomatycznym. Od kilku tygodni cierpiała na silny świąd skóry, w wielu miejscach widoczne były rany powstałe wskutek ciągłego drapania się. Pojawiły się także zakażenia skóry. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, na czym naprawdę polegała jej praca w  branży rozrywkowej. Anja była striptizerką w pewnym klubie. Trwający od czterech tygodni stan zapalny skóry przede wszystkim w obszarze intymnym, w okolicach brzucha i pośladków uniemożliwiał jej pracę. Prosiła mnie o szybką pomoc, ponieważ jej szef, właściciel klubu, powoli tracił cierpliwość.

Na pewno znasz ten objaw w  nieco mniejszej skali, gdy ukąsi cię komar. Kiedy zaczniesz się drapać, skóra swędzi jeszcze bardziej, ponieważ w tym momencie wydziela się jeszcze większa ilość histaminy, co z kolei wzmaga świąd i drapiesz się jeszcze bardziej. To błędne koło nazywane jest także cyklem swędzenie-drapanie.

Wraz z  Anją uzgodniłem, że kilka spotkań poświęcimy na zastanowienie się nad psychicznymi czynnikami mogącymi mieć częściowy wpływ na jej chorobę lub przynajmniej podtrzymującymi świąd niezależnie od przyczyn jego powstania.


Ustaliliśmy, że robienie striptizu przed publicznością może być zachowaniem kontrafobicznym mojej pacjentki. To skomplikowane pojęcie oznacza coś, co zna wielu z nas: robienie czegoś, co właściwie przychodzi nam z trudnością, aby nieświadomie doznać stanu euforii. Gdy Anja była małą dziewczynką, rodzice karali ją, wystawiając nago przed drzwiami niewielkiego mieszkania w  bloku, niekiedy na pięć, dziesięć czy nawet piętnaście minut. Stosowali taki rodzaj kary, gdy Anja przeszkadzała w ich życiu intymnym, opisywanym przez moją pacjentkę jako bardzo intensywne. Rozbieranie się za pieniądze było zachowaniem kontrafobicznym, dzięki któremu Anji w końcu udawało się zrobić dobrowolnie i pod kontrolą to, czego wcześniej nie mogła kontrolować, czyli pokazywać się nago.

Życiorys Anji uwidocznił wiele tego rodzaju nieświadomych prób radzenia sobie z silną i niezintegrowaną z psychiką emocją, jaką w  tym przypadku był wstyd. Uczucie wstydu może być bardzo przytłaczające, zwłaszcza dla dzieci. Anja nieświadomie z  nim walczyła, odzierając taką sytuację ze wstydu i rozbierając się z własnej woli.

Dowiedz się więcej na temat: skóra | problemy ze skórą | problemy psychosomatyczne | świąd | wysypka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje