Przejdź na stronę główną Interia.pl

Siedem pytań o… higienę intymną

​W drogeriach i aptekach mamy duży wybór preparatów do higieny intymnej.

 Czy ta strefa faktycznie wymaga specjalnego traktowania?

Reklama

- Do higieny intymnej wystarczy bieżąca woda i bidet, który w Polsce, niestety, nie cieszy się popularnością. Kluczowa jest też technika podmywania: od okolicy łonowej w stronę odbytu, a nie odwrotnie. Jeśli już chcemy użyć mydła, niech to będzie takie dla niemowląt, albo płyn do higieny intymnej, ale bezzapachowy i bez barwników. Używajmy go jednak z umiarem, bo nadmiar, podobnie jak irygacje pochwy, niszczy naturalną florę bakteryjną okolic intymnych, a to sprzyja infekcjom. W podróży warto korzystać z chusteczek do higieny intymnej i używać bawełnianej bielizny, która w przeciwieństwie do tworzyw sztucznych nie ogranicza dostępu powietrza. Polecam też dietę bogatą w kiszonki i fermentowane produkty mleczne, obfitujące w pożyteczne bakterie, pałeczki kwasu mlekowego, które zakwaszają środowisko wewnątrz narządów rodnych, stwarzając niekorzystne warunki do rozwoju chorobotwórczych bakterii i grzybów.

Uważa się, że okres karmienia piersią i menopauzy sprzyja tego rodzaju infekcjom. Dlaczego?

- Przyczyną są zmiany hormonalne, w szczególności niedobór estrogenów. W konsekwencji zmniejsza się ilość naturalnej wydzieliny z pochwy, która sprzyja oczyszczeniu dróg rodnych. Zmienia się też odczyn wydzieliny z kwaśnego w kierunku zasadowego. W takich warunkach łatwiej dochodzi do rozwoju zakażenia. Można próbować się przed nim chronić, używając probiotyków wzmacniających naturalną florę bakteryjną oraz globulek i żeli nawilżających, np. z kwasem hialuronowym.

Kobiety ze skłonnością do nawracających zakażeń okolic intymnych wiedzą, że zwykle objawy nasilają się po miesiączce. Dlaczego? Czy można temu zaradzić?

- Krew jest świetnym podłożem do namnażania się drobnoustrojów. Poza tym w czasie menstruacji kwaśne pH podwyższa się, co z kolei osłabia naturalne mechanizmy obronne. Podstawa profilaktyki to regularna zmiana podpasek lub tamponów i częste mycie. Dobrze jest także przez kilka dni po miesiączce stosować dopochwowy preparat probiotyczny.

À propos miesiączki - wiele kobiet ciągle odczuwa lęk przed używaniem tamponów z powodu ryzyka wstrząsu toksycznego. Czy takie historie rzeczywiście się zdarzają?

- Przyznam, że od lat nie zetknęłam się z takim przypadkiem. Tampony są wygodne i bezpieczne, pod warunkiem że często je zmieniamy. Producenci zalecają, by robić to nie rzadziej niż co 8 godzin, ale radziłabym częściej, co 4-5 godzin. Trzeba jednak pamiętać, żeby przed aplikacją tamponu bardzo dokładnie umyć ręce.

Wróćmy jeszcze na chwilę do probiotyków. Kiedy powinnyśmy po nie sięgać?

- Zawsze po infekcji, nawet jeśli nie musiałyśmy stosować antybiotyków. Każde zakażenie wiąże się z obniżeniem odporności, co zwiększa ryzyko infekcji intymnych. Obowiązkowo po antybiotykoterapii, która niestety nie działa wybiórczo, ale niszczy także naturalną florę bakteryjną, dlatego po leczeniu trzeba ją odbudować.

Które probiotyki wybierać - doustne czy dopochwowe?

- Stosując preparaty dopochwowe, aplikujemy bakterie probiotyczne bezpośrednio do miejsca, gdzie mają działać. Natomiast doustne, zanim dotrą do miejsca przeznaczenia, muszą najpierw przejść przez przewód pokarmowy. Nie bez znaczenia jest też to, jakie konkretnie bakterie zawiera probiotyk. Potwierdzone klinicznie działanie mają pałeczki kwasu mlekowego, np. Lactobacillus rhamnosus czy Lactobacillus reuteri.

Jak chronić się przed infekcjami intymnymi, gdy korzystamy z publicznych obiektów kąpielowych?

- Jeśli mamy wybór, czy popływać w morzu, czy w basenie, wybierajmy morze. Pamiętajmy jednak, żeby na plaży nie siadać bezpośrednio na piasku, bo on także może być źródłem zakażenia. Jeśli korzystamy z basenu, to zaraz po kąpieli zdejmijmy mokry kostium i umyjmy dokładnie całe ciało, również okolice intymne, używając łagodnego mydła. Niektórzy zalecają, aby przed wejściem do basenu włożyć tampon. Ma to sens, pod warunkiem że usuniemy go zaraz po kąpieli. Gdy mimo wszystko pojawi się świąd lub pieczenie, można zastosować dostępny bez recepty krem Clotrimazolum o działaniu przeciwgrzybicznym. A jeśli dolegliwości nie ustąpią w ciągu kilku dni, trzeba iść do ginekologa.

Na pytania Katarzyny Koper odpowiadała ginekolog, dr n. med. Małgorzata Bińkowska, zastępca kierownika Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Warszawie

PANI 8/2014

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje