Przejdź na stronę główną Interia.pl

Po co kobiecie tkanka tłuszczowa

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że otyłość szkodzi. Najbardziej groźna zaś jest tzw. otyłość brzuszna, nazywana też trzewną, centralną czy typu jabłko.

Jak ją rozpoznać? Wystarczy zmierzyć obwód w pasie. Jeśli jesteś kobietą i masz w talii powyżej 88 cm lub mężczyzną i masz więcej niż 92 cm - jest to właśnie ta najgroźniejsza otyłość brzuszna. Niebezpieczna, bo wcześniej czy później prowadzi do zaburzeń przemiany materii, gospodarki lipidowej, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, które tworzą zespół metaboliczny.

Reklama

Tłuszcz na brzuchu w połączeniu z nadciśnieniem albo z cukrzycą znacznie zwiększa ryzyko powikłań chorób sercowo-naczyniowych, prowadzi do zawału serca oraz udaru mózgu.

Co może tłuszcz? W ciele człowieka występują dwa rodzaje tłuszczu. Są to:

tkanka biała, która znajduje się tuż pod skórą, przede wszystkim chroni przed utratą ciepła, a jej działanie polega na magazynowaniu tłuszczu. To ona odpowiada za boczki i fałdki,

tkanka brunatna - znajduje się zdecydowanie głębiej i jej głównym zadaniem jest ochrona narządów wewnętrznych, takich jak serce, płuca, wątroba czy nerki. Dodatkowo, dzięki produkcji hormonów, wpływa ona na procesy metaboliczne. Gdy jest jej za dużo, zagraża zdrowiu. Natura wie, co robi.

Zwykle tkanka tłuszczowa stanowi źródło wielu kobiecych kompleksów. Panie narzekają, że albo mają jej za dużo, albo nie tam gdzie chcą. Tymczasem odpowiednia porcja tłuszczyku jest niezbędna. Warto pamiętać, że sam proces dojrzewania płciowego rozpoczyna się właśnie wtedy, gdy dziewczynka osiąga właściwą masę (a co za tym idzie, odpowiednią ilość tkanki tłuszczowej) - wtedy pojawia się pierwsza miesiączka. W krajach rozwiniętych dziewczynki są dobrze odżywione, dlatego też dojrzewają szybciej.

Normy dotyczące ilości tkanki tłuszczowej są zależne także od wieku. Od 18. roku życia do mniej więcej 30. właściwy poziom tkanki tłuszczowej to od 20 do 25 proc. Im kobieta jest starsza, tym więcej tej tkanki tłuszczowej może mieć i będzie to mieściło się w normie. Dla kobiety po 50. roku życia normą jest tkanka na poziomie 33 proc. W okresie tzw. rozrodczym jest zapasem energii na czas porodu, ciąży, karmienia piersią. Jest też potrzebna do zachowania równowagi hormonalnej, gdyż hormony są pochodzenia lipidowego, czyli tłuszczowego.

Kobiece ciało produkuje ogromną (w porównaniu do mężczyzn) ilość np. estrogenów, dlatego też kobieta musi mieć więcej tej tkanki tłuszczowej. Zbyt szczupłe panie bardziej są narażone na osteoporozę, m.in. w związku z mniejszą ilością estrogenów.

Dowiedz się więcej na temat: tkanka tłuszczowa

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje