Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Neuromodulacja – nowe refundowane zabiegi dla osób z nietrzymaniem moczu

Mamy dobre wieści dla tych, którzy borykają się z problemem nietrzymania moczu. Gdy leczenie farmakologiczne i ćwiczenia nie przynoszą poprawy, pomóc może małoinwazyjny zabieg polegający na wszczepieniu w okolicę kości krzyżowej elektrody ze stymulatorem.

Terapia neuromodulacji krzyżowej od kwietnia ubiegłego roku jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Skuteczność tej formy leczenia jest naprawdę wysoka, sięga bowiem 80 procent. Z metody mogą skorzystać nie tylko osoby z nietrzymaniem moczu, ale również pacjenci z częstomoczem oraz bolesnymi parciami.

Jak to działa?

Reklama

Wszczepiany z elektrodą neuromodulator (wielkością zbliżony jest do dwuzłotówki) przez 24 godziny na dobę wysyła impulsy elektryczne. W efekcie przez elektrodę zaczyna płynąć prąd o amplitudzie indywidualnie dobranej dla pacjenta (zabiegi stosuje się u kobiet, jak i mężczyzn). 

Prąd pobudza nerwy, które są odpowiedzialne za skurcze pęcherza, przywracając prawidłowe odruchy. W ten sposób stymulator reguluje pracę mięśni powodujących naglące parcia. Neuromodulacja wpływa nie tylko na pracę pęcherza, ale też na zwieracz cewki moczowej.

Zaletą tej metody jest to, iż pacjent za pomocą pilota może sam zwiększać i zmniejszać natężenie impulsów, jeśli efekt jest za słaby lub przeciwnie - gdy odczuwa dyskomfort.

Dla kogo?

Zabieg wszczepienia stymulatora nerwów krzyżowych jest wskazany wówczas, gdy inne metody leczenia nie przyniosły efektów.

Lekarz ginekolog lub urolog powinien cię skierować na zabieg, jeżeli: oddajesz mocz co najmniej osiem razy dziennie, więcej niż raz w nocy wstajesz do łazienki, odczuwasz ból podczas oddawania moczu, cierpisz z powodu naglących parć na pęcherz, popuszczasz mocz z powodu parć naglących. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje