Przejdź na stronę główną Interia.pl

Listerioza. Jej domem jest lodówka

​Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie w sprawie bakterii Listeria monocytogenes, którą wykryto w mrożonych warzywach w jednym marketów. Dla kobiet w ciąży to brzmi jak wyrok! Zakażenie może prowadzić nawet do obumarcia płodu.

Listeria, czyli "lodówkowa bakteria" w natarciu

Jej przysmakiem jest mięso, szczególnie drób długo trzymany w lodówce.  Między posiłkami rozkoszuje się warzywami, które nieodpowiednio przetrzymujemy w chłodziarce. Na deser chętnie schładza się osaczając lody.

Jak ją rozpoznać?

Reklama

Produkty, które upodobała sobie Listeria niczym nie różnią się od tych nieskażonych. Jej obecność jest niezauważalna gołym okiem. Jeżeli żywność nie jest przeterminowania, istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdzie się na naszym talerzu.

Objawy i skutki

Jeżeli dojdzie do zakażenia, należy z uwagą obserwować swój organizm. Będziemy mieli szczęście, jeżeli zakażenie zakończy się po trzech dniach bólem żołądka i problemami gastrycznymi. W takich przypadkach lekarz wypisuje antybiotyk.

Kiedy leki nie działają

Jeżeli lek nie zadziała, odczujemy to. Nasz organizm zaczną męczyć objawy podobne do grypy: bóle mięśni, stawów, głowy. Do tego może dojść kaszel, dreszcze i wysoka gorączka. 

Są też poważniejsze przypadki zakażenia "lodówkową bakterią". Należy bacznie obserwować węzły chłonne i spojówki. To będzie sygnał, w którym kierunku idzie zakażenie. Do tego mogą dojść infekcje skórne, dróg moczowych. Takie dolegliwości mogą pojawić się nawet do miesiąca po zjedzeniu skażonej potrawy. Zdarzają się także pacjenci z zaburzeniami równowagi, czy objawami psychozy.   

Dowiedz się więcej na temat: Listerioza | bakterie | mrożonki | sepsa | Styl.pl

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje