Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kulinarne grzeszki, które szkodzą zdrowiu

Radzimy, które kuchenne nawyki warto zmienić, by przyrządzane przez ciebie potrawy były nie tylko smaczne, ale i zdrowe.

Smażymy zamiast piec lub gotować. Nie wyobrażamy sobie obiadu, zwłaszcza niedzielnego, bez mięsa. Nadal w naszym jadłospisie dominują ziemniaki, o kaszach prawie w ogóle zapomnieliśmy. O tym mówią liczby, a konkretnie raport, który przedstawił ośrodek TNS OBOP, badający upodobania kulinarne Polaków. Uogólniając te dane, moglibyśmy stwierdzić, że kiepsko sprawdzamy się w kuchni (potwierdził to, niestety, mały sondaż w redakcji...). Dlatego też postanowiliśmy zajrzeć do przeciętnej polskiej rodziny. O, na przykład, odwiedźmy kuchnię państwa Kowalskich. Tu wytropimy kulinarne grzeszki. Pokażemy, gdzie tkwi błąd i jak można go naprawić.

Przygotowywanie posiłków

Reklama

Co rodzina Kowalskich najchętniej je na obiad? Kotlety schabowe lub mielone z ziemniakami okraszonymi tłuszczem spod smażenia oraz zasmażane buraczki. Jest tłusto, słono i... bardzo smacznie! Ale niezbyt zdrowo!

Najczęściej patelnia

Pani Kowalska przyzwyczaiła się do tego, że mięso się smaży. Wydaje jej się, że takie jest najsmaczniejsze i szybkie do przyrządzenia. Ale nie zdaje sobie sprawy, że smażone mięso jest niezdrowe! Czy wiesz, że schabowy w panierce jest w stanie wchłonąć prawie tyle tłuszczu, ile sam waży? A podany z ziemniakami ma aż 1500 kcal! Taki obiad jest ciężkostrawny i długo zalega w przewodzie pokarmowym. Obciąża żołądek i wątrobę. A także serce, zwiększając ryzyko zawału! Jest prosty sposób, by z tego samego kawałka mięsa przygotować równe smaczne, ale zdrowe danie. Wystarczy mięso upiec, np. w rękawie. (Zależy ci na czasie? Włącz piekarnik, jak tylko wejdziesz do domu.) Upieczenie kotletów w rozgrzanym piecu zajmie ci tyle czasu, co usmażenie ich. Będzie zdrowo i... czysto, bo nie zachlapiesz kuchni tłuszczem.

Na smalcu i maśle

Według wielu mężczyzn najsmaczniejsze jest mięso smażone na smalcu. Tak też uważa pan Kowalski. Ale ma wysoki poziom cholesterolu i niezły brzuszek - tłuszcz zwierzęcy jest dla niego szczególnie niewskazany! Pani Kowalska lubi podsmażać ziemniaki na maśle. A to bardzo niezdrowy zwyczaj - masło łatwo się pali na patelni, a wtedy powstają w nim rakotwórcze związki. Lepiej byłoby, gdyby państwo Kowalscy do smażenia wybrali olej.

Przyprawione solą

Sól to podstawowa przyprawa polskiej kuchni. Pani Kowalska dosypuje jej sporo już w czasie gotowania, a potem na stół stawia solniczkę. Nic więc dziwnego, że domownicy nadużywają soli, co może doprowadzić do nadciśnienia i zaburzyć pracę nerek. Dzienne spożycie soli nie powinno przekraczać 5-6 gramów (to jedna łyżeczka!), i to po wliczeniu soli zawartej w gotowych produktach (np. chlebie, wędlinach, serach). Warto ograniczyć sól do minimum, zastępując ją ziołami.

Naprawiamy błędy

- Jak najwięcej produktów gotuj na parze. Produkty tak przyrządzone zachowają większość wartości odżywczych oraz smakowych.

- Grilluj, duś lub piecz mięso. Takie jest bez porównania zdrowsze od smażonego.

- Jeśli już coś smażysz, staraj się używać jak najmniej tłuszczu. Porządnie rozgrzej patelnię i dopiero wtedy wlej olej rzepakowy lub kukurydziany albo oliwę (najwyżej dwie łyżki!).

- Warzywa i owoce obieraj cienko, bo najwięcej witamin jest pod skórką. Myj je w całości, dopiero potem krój - by nie wypłukać cennych składników. Jeśli gotujesz w wodzie, wrzucaj je na wrzątek. a wywar wykorzystaj np. jako bazę do sosu.

- Sól zamień na zioła (np. oregano, tymianek, estragon), które wzmocnią naturalny smak produktów. Jeśli wykluczysz sól z gotowania, już po kilkunastu dniach przyzwyczaisz się do nowego smaku!

Dowiedz się więcej na temat: kuchnia | odchudzanie | nabiał | dieta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje