Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jak solić, aby nie przesolić?

Używamy go dwa razy więcej niż powinniśmy. Czym zastąpić chlorek sodu?

Sól jest wszędzie. Nawet w takich produktach, w których nigdy byśmy się jej nie spodziewali. Np. w ciastkach i jogurtach, nie mówiąc już o pieczywie, wędlinach i chińskich zupkach. Często o tym zapominamy i w rezultacie jemy jej zbyt dużo. Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca spożywanie nie więcej niż 5 gramów soli dziennie, tj. jedną płaską łyżeczkę do herbaty. Z ostatnich badań zaś wynika, że statystyczny Polak spożywa każdego dnia prawie 11 gramów soli, a więc ponad dwa razy więcej.

Co nam szkodzi?

Reklama

Najbardziej szkodliwy jest zawarty w zwykłej soli kuchennej sód, zwany też chlorkiem sodu. Z najnowszych danych Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że nadmierne spożycie sodu jest bezpośrednio odpowiedzialne za 50 procent przypadków nadciśnienia, zawałów serca i udarów mózgu. To najczęstsze schorzenie spowodowane nadmiarem soli w codziennej diecie. Sprzyja on także otyłości, kamicy nerkowej i rakowi żołądka.

Uwaga!

Jeden na trzy przypadki zachorowań na raka żołądka spowodowany właśnie nadużywaniem chlorku sodu.

- Dowody naukowe nie pozostawiają żadnych złudzeń - mówi prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia. I dodaje: - Można więc, a nawet trzeba bić na alarm, ostrzegając, że sól to nie sprzymierzeniec, lecz podstępny zabójca.

Na co szkodzi?


Sól zatrzymuje wodę w organizmie. Wnika do krwi, wiążąc ze sobą duże jej ilości. To sprawia, że w tętnicach robi się za ciasno. Wzrasta wtedy ciśnienie tętnicze. Każda dodatkowa szczypta soli zwiększa ryzyko zachorowania na nadciśnienie, a także utrudnia leczenie już wykrytej choroby.

Ważne

Zdaniem lekarzy już samo zmniejszenie ilości spożywanej soli do poziomu 5-6 g na dobę może dać efekt w postaci spadku ciśnienia. Pamiętajmy, że nadmiar chlorku sodu obciąża również nerki i powoduje np. powstawanie uciążliwych kamieni. Nie są one bowiem w stanie odcedzić jej nadmiaru i wydalić z moczem. Wtedy tworzą się kamienie, które przez dłuższy czas mogą nie dawać żadnych objawów. Z czasem mogą zablokować moczowód, powodując silny ból.

Dowiedziono też, że nadmiar chlorku sodu, zatrzymując wodę w organizmie, sprzyja tyciu i otyłości. Najnowsze badania, opublikowane w piśmie Pediatris, dowodzą m.in., że w przypadku dzieci i młodzieży zwiększa on masę ciała i obwód brzucha. Naukowcy przekonują, że zmniejszenie ilości soli w diecie może znacznie ograniczyć ryzyko osteoporozy - choroby kości, która atakuje obecnie już co trzecią kobietę po 50. roku życia.

Sól kuchenna znacznie zwiększa bowiem wydalanie wapnia z moczem i przez to sprzyja rozwojowi osteoporozy. Dlatego panie cierpiące na tę dolegliwość powinny szczególnie uważać na ilość soli, której używają przy przyrządzaniu potraw.

Jeśli sól to jaka?

Sól jest nam jednak bardzo potrzebna do prawidłowego funkcjonowania, a jej niedobór może być bardzo szkodliwy. Ale wybierajmy sól naturalną: morską, kamienną lub krystaliczną. Zawiera ona mikropierwiastki, regulujące wszystkie procesy w organizmie, zwłaszcza potas, magnez, jod i brom.

Sól naturalna uważana jest, obok wody i tlenu, za podstawę życia. Najtaniej i najprawdopodobniej najłatwiej jest zaopatrzyć się w sól morską. Należy jednak zwrócić uwagę na oznakowanie soli. Sól nie powinna być rafinowana. Tylko taka sól daje gwarancję, że jest ona lepsza niż standardowa sól kuchenna. Również przy zakupie naturalnej soli kamiennej należy zwrócić uwagę na to, aby nie była rafinowana.

Najlepsza jest sól krystaliczna, powstała w wyniku wyschnięcia pierwotnych mórz. Jej jakość wynika z krystalicznej struktury. Sól ta prawie w całości w sposób bezpośredni przyswajalna jest przez komórkę. Ostatnio pojawiająca się na rynku sól krystaliczna pochodzi z Himalajów. Jej wadą jest jednak wysoka cena.

Gdzie jest jej najwięcej?

Sól spożywcza w postaci chlorku sodu jest niemal w każdym daniu. Głównym jej źródłem w naszej diecie jest... pieczywo, zawierające około 1 g soli w 100 g. Dlatego zwracajmy uwagę, jaki chleb kupujemy. Ten żytni na zakwasie ma mniej soli niż bułka pszenna.

Dużo soli jest także w wędlinach i parówkach. Szynka wiejska ma 2,57 g soli w 100 g, a trzy parówki tj. 150 gram - ok. 3 g. Dla przykładu: 100 g keczupu zawiera 2,4 g soli, 100 gram śledzia marynowanego - 2,73 g, a 100 gram sera feta - 2,75 g. Ogólnie też ser żółty ma więcej soli niż biały, a wędlina wieprzowa ma więcej soli niż drobiowa.

Dużo szkodliwego sodu zawierają też zupy i dania gotowe do zjedzenia po podgrzaniu, zupy z koncentratów, różnego rodzaju sosy do sałatek i mięs oraz dania gotowe, typu gorący kubek.

Praktyczne wskazówki

Przede wszystkim usuńmy ze stołu solniczkę. Kiedy nie będzie jej w zasięgu wzroku, nie będziemy po nią sięgać.

1. Dodawajmy sól zawsze pod koniec gotowania. Starajmy się ograniczać przy tym jej ilości. Zamiast dwóch łyżeczek do gotowania ziemniaków, dodajmy półtorej, a z czasem jedną. Jeśli wytrwamy przez miesiąc, kubki smakowe przyzwyczają się do tego. Jeśli gotujemy warzywa, gotujmy je nieobrane. Zachowają więcej smaku, aromatu oraz potasu.

2. Przyprawiajmy dania ziołami np. bazylią, majerankiem, tymiankiem, czosnkiem, imbirem, cynamonem, estragonem papryką słodką, gałką muszkatołową.

3. Robiąc zakupy, wkładajmy do koszyka jak najmniej produktów przetworzonych i gotowych do spożycia. Wybierajmy raczej świeże, z których przyrządzimy pożywne danie.

4. Czytajmy też etykiety i wybierajmy produkty z jak najmniejszą zawartością sodu. Producenci nie zawsze na opakowaniu podają ilości soli, ale zdarza się, że podają zawartość sodu. Warto wiedzieć, że 1 gram sodu to 2,5 grama soli. Zgodnie z nowymi przepisami od 13 grudnia 2016 roku podawanie zawartości soli w produktach będzie jednak obowiązkowe.

Słony smak lubczyku

Zioło, które przypomina w smaku sól, to lubczyk. Jest podobny do glutaminianu sodu - smakowego składnika przypraw typu vegeta i warzywko. Niestety, dodajemy je do większości potraw, a to nie są przyprawy, tylko tzw. sole przyprawowe. Jeśli więc wsypujemy ich np. łyżeczkę do zupy, to już nie dodawajmy soli kuchennej. Aby poprawić smak dań używajmy świeżego lub suszonego lubczyku.

Więcej w serwisie:

Gładkie stopy bez tarki. Prosty krem za mniej niż złotówkę!

Skórka od banana wybieli zęby lepiej niż najdroższa pasta

Jak dbać o storczyki, aby kwitły przez wiele lat?


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje