Reklama

Reklama

Dry January. Nowa moda ze Stanów

​Już miesiąc bez alkoholu poprawi kondycję twojego organizmu! Nawet jeśli zwykle pijesz mało i rzadko.

Ta moda zrodziła się na Zachodzie, gdzie święta Bożego Narodzenia obchodzi się w zasadzie cały grudzień (a w USA już od Święta Dziękczynienia, czyli od czwartego czwartku listopada!). Ludzie spotykają się na rozlicznych przyjęciach i  wypijają mnóstwo ponczu. Niezbyt mocnego, ale w ilościach ogromnych. I po obficie zakrapianym grudniu coraz częściej decydują się na abstynencję w styczniu. Ten nowy obyczaj nosi nazwę Dry January (z ang. suchy styczeń). Lekarze są zachwyceni. 

Reklama

Czemu warto odstawić picie? 

Alkohol przyjemnie rozluźnia, ale... nic darmo. Powoduje dewastację w całym organizmie. Nieodwracalnie niszczy komórki nerwowe, uszkadza psychikę, pamięć i koncentrację, kiereszuje wątrobę, podnosi ciśnienie, powoduje choroby serca, zaburzenia snu, o szkodach społecznych nie wspominając... Nawet okazjonalne picie jest niebezpieczne, bo alkohol silnie uzależnia. Badania przeprowadzone przez pracowników Uniwersytetu Londyńskiego wykazały cały szereg korzyści płynących z abstynencji. Wystarczy nie pić miesiąc, żeby wątroba zaczęła się regenerować. Aż o  15 proc. zmaleje ilość odłożonego w niej tłuszczu. Poprawiają się wyniki krwi. Średnio o 16 proc. spada poziom glukozy, o kolejne 5 proc. - złego cholesterolu LDL. 

Miesięczna abstynencja daje znakomite efekty też u tych na diecie. Alkohol to puste kalorie - nie pijesz, nie tyjesz! A razem z trunkami unikasz też kalorycznych przekąsek. Dzięki temu w tydzień można zgubić około kilograma. 

Zdrowa psychika abstynentów 

Odstawienie trunków dobrze też wpływa na zdrowie psychiczne i sen. Bo, wbrew obiegowej opinii, po alkoholu wcale nie śpi się lepiej. Owszem, działa relaksująco i ułatwia zasypianie, ale zakłóca pracę układu nerwowego. Sen staje się płytszy i nie daje regeneracji, jaką zapewnia osobom trzeźwym. Lekarze są zgodni, że całkowite odstawienie alkoholu na krótki czas poprawia stan zdrowia nawet u osób zwykle nie pijących w nadmiarze. W dodatku po miesięcznej abstynencji ilość spożywanego alkoholu w ciągu roku znacząco spada. A  że zwyczaj imprezowania przez cały grudzień powoli przyjmuje się też w Polsce, dobrze, że i tradycja suchego stycznia trafia na podatny grunt. Coraz więcej osób decyduje się na ten miesiąc posuchy po okołoświątecznych szaleństwach. 

Dobry moment na odtrucie 

Czas posuchy warto wykorzystać na detoks. Pij soki warzywne: minimum pół szklanki soku z marchwi, buraka albo zielonego ogórka - trzy razy dziennie, w tym pierwszą porcję na czczo. Twoja zawsze przytruta i przeciążona wątroba będzie ci wdzięczna!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje