Reklama

Reklama

Czy można pić kranówkę?

Można! Nie namnażają się w niej bakterie tak jak w otwartej wodzie w butelce, bo zawsze jest świeża.

Jakość wody w naszych domach często jest tak dobra, że można ją pić prosto z kranu. Jednak wiele osób nie może się przekonać do kranówki, sądząc, że nie jest wystarczająco czysta.

Potrzebne są domowe filtry?

Reklama

Zdaniem specjalistów, zakładając w domu specjalne, czasem bardzo drogie filtry, wcale nie polepszamy znacząco jakości kranówki. Woda z wodociągu nie różni się składem od wody butelkowanej. Po co więc ją filtrować? Jeżeli mamy w domu filtr węglowy, pozbawia on wodę dwutlenku chloru, którym jest dezynfekowana. Taką wodę należałoby prawie natychmiast spożyć. W przeciwnym wypadku rozpocznie się proces wtórnego rozwoju bakterii.

Podobnie dzieje się z filtrem, jeśli nie będziemy go regularnie wymieniać - zacznie narastać flora bakteryjna, która pogarsza jakość wody. To samo dotyczy (niegazowanych) wód butelkowanych. W 5-litrowym baniaku, który stoi w temperaturze pokojowej namnażają się bakterie. Jest ich znacznie więcej niż  w wodzie wodociągowej.

Co z wodą oligoceńską?

Jeszcze gorsza jest woda ze źródeł oligoceńskich, a raczej to, w czym ją nosimy i przechowujemy. Wiele osób przenosi je w baniakach, które nie są ani odpowiednio płukane, ani dezynfekowane. Tam bakterie i glony rosną jak szalone. Dlatego lepsza jest woda z kranu. Gotowanie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, służy uzdatnianiu wody zanieczyszczonej bakteriami lub pasożytami, a tych w wodzie z kranu nie ma. Wbrew mitom, wodę raz przegotowaną można gotować ponownie. 

A co ze starymi rurami?

Jeśli podejrzewasz, że woda jest zanieczyszczana "po drodze" do twojego kranu przez stare rury wodociągowe, możesz zlecić jej badanie. Analiza obejmująca m.in. mętność, barwę, twardość, zapach, chlorki, żelazo w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie wynosi ok. 240 zł. Analiza mikrobiologiczna wody pochodzącej z ujęcia własnego obejmująca bakterie z grupy coli, Escherichia coli, paciorkowce kałowe - to koszt ok. 100 zł. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje