Przejdź na stronę główną Interia.pl
Co z tym glutenem?

Katarzyna Bosacka o diecie bezglutenowej

"Mamo, co to jest ten 'glut' i dlaczego wszyscy chcą być od niego wolni?" - zapytała mnie ostatnio 10-letnia córka podczas zakupów. Nic dziwnego. Wszędzie widoczne są bowiem napisy "gluten free" - na pieczywie, płatkach (także kukurydzianych!), ciastkach, lodach, nawet na olejach i mleku...

Gluten to ostatnio największy celebryta dietetyczny, bohater najmodniejszej wśród gwiazd diety, rzekomy sprawca wszelkiego nieszczęścia: bezsenności, bólów głowy, osłabienia, kłopotów z trawieniem, mroczków przed oczami, zaniku mowy, no i przede wszystkim otyłości. "Wystarczy odstawić gluten i będziesz miał życie jak w Madrycie!" - przekonują zwolennicy modnej na całym świecie diety bezglutenowej.

Reklama

Nie mają racji. Gluten to mieszanina białek zapasowych (gluteiny i gliadyny), którą możemy znaleźć w pszenicy, życie czy jęczmieniu. To swego rodzaju gumiasty klej zbożowy, który powoduje, że ciasto chlebowe czy drożdżowe wyrasta, nadaje mu bowiem plastyczną konsystencję. Kleszcząc pęcherzyki dwutlenku węgla w środku wypieku, ratuje nas przed zakalcem.

Najwięcej glutenu ma pszenica, najmniej owies. Owszem, gluten jest on przyczyną bardzo poważnej choroby immunologicznej o podłożu genetycznym - celiakii. U chorych powoduje ciężkie kłopoty trawienne, w tym zanik kosmków jelita cienkiego, które są odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych, a w konsekwencji - za anemię i wyniszczenie organizmu. Wiąże się też z rygorem, bo jedynym lekiem dla pacjentów jest ścisła dieta bezglutenowa. Szacuje się, że w Polsce na celiakię cierpi mniej więcej jeden procent społeczeństwa, czyli ok. 380 tysięcy osób. 

To po co mają katować się nią ludzie zdrowi? Bo jest modna? Wszystko zaczęło się w 2011 roku, kiedy to prof. Peter Gibson, gastroenterolog z Monash University w Australii, opublikował badania, w których dowodził, że nawet co trzeci człowiek na Ziemi może mieć nietolerancję na gluten. I zaczęło się bezglutenowe szaleństwo. Dziś za oceanem sklepy napakowane są produktami bez glutenu, a w nawet najmniejszej pizzerii widnieje opcja "gluten free".

Produkty zbożowe odstawili najpierw amerykańscy aktorzy i piosenkarze: Gwyneth Paltrow, Madonna, Anne Hathaway, Lady Gaga. Dołączyli do nich sportowcy oraz politycy, chwaląc się "szczupłą sylwetką i niezwykłą witalnością", jaką daje taka dieta. Nic dziwnego. Na diecie bezglutenowej odstawia się niemal wszystkie produkty zbożowe: chleby, makarony, ciastka. Żegnajcie bagietki i pizze! Do widzenia domowa szarlotko i zapiekanko makaronowa!

Niby można jeść te bezglutenowe, ale różnica między pieczywem tradycyjnym a bezglutenowym jest mniej więcej taka, jak między piwem normalnym a bezalkoholowym. Gluten bowiem jest też nośnikiem smaku. Gumiaste makarony, bezsensownie twarde ciastka, chleb przypominający w smaku watę szklaną...

Jeśli miałabym do wyboru jeść coś takiego albo nie jeść wcale, wybieram to drugie, no i człowiek chudnie. Tyle tylko, że nie dostarcza organizmowi wraz z pokarmem odpowiedniej ilości składników odżywczych. Bo albo zbóż nie je wcale, albo je produkty bez glutenu, które są bardziej przetworzone (trzeba z nich usunąć białko) i zawierają znacznie mniej witamin i składników mineralnych niż tradycyjne. Choćby witamin z grupy B, kwasu foliowego, magnezu, żelaza, wapnia, cynku, selenu, w które bogate jest pieczywo dobrej jakości, pełnoziarniste. 

Produkty bezglutenowe mają więcej dziwnych dodatków: emulgatorów, barwników, zagęstników, a dużo mniej błonnika. No i ociekają tłuszczem. Zwykła kajzerka ma w sobie 1,7 proc. tłuszczu, bezglutenowa - nawet pięć! Zboża to przecież od tysiącleci podstawa naszej diety. Eh, gdyby gluten był rzeczywiście tak szkodliwy, jak go malują, to ludzkość dawno by wyginęła, a ja razem z nią.

Trzy argumenty za...


1. Gluten wcale nie tuczy. To sprawka węglowodanów prostych zawartych w białym pieczywie i makaronach. Zamiast pszennych bułek wybieraj pieczywo pełnoziarniste, najlepiej żytnie lub mieszane na zakwasie. Zwykłe makarony zastąp zrobionymi z mąki z pełnego przemiału.

2. Produkty bezglutenowe nie są ani tak zdrowe, ani smaczne. Za to znacznie bardziej przetworzone i uboższe w składniki mineralne, witaminy z grupy B oraz błonnik. Mają też dużo więcej tłuszczu.

3. Jeśli na dłuższy czas zrezygnujesz z glutenu, a potem zechcesz znów wprowadzić go do diety, to możesz mieć dolegliwości gastryczne. Dlaczego? Bo organizm przestaje produkować enzymy, z których nie korzysta.

Katarzyna Bosacka

PANI 3/2015


Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje