Reklama

Reklama

Co wpływa na to, jak kochamy?

Pragnienie miłości jest naturalne i powszechne. Źle znosimy samotność, a co więcej - jest ona groźna dla zdrowia. Wiążemy się w pary, ale wiele związków się rozpada, czasami dlatego, że jednej lub obu stronom brakuje umiejętności tworzenia relacji. Dlaczego? Czy można zdolność do miłości zaprogramować? Czy miłość mieści się mózgu? Co wpływa na to, że niektórzy potrafią kochać, a o innych mówimy, że są niezdolni do tego uczucia?

W Indiach, w których małżeństwa są zwykle aranżowane, rodziny dziećmi na wydaniu udają się do świątyni w poszukiwaniu najlepszego kandydata/kandydatki na męża/żonę dla swojej pociechy. Kapłani przygotowują horoskop przyszłych panien i panów młodych, a następnie wskazują najlepsze połączenia. Jeśli rodziny potencjalnych przyszłych małżonków (którzy na tym etapie najczęściej nie mają nic do gadania) wyrażają wzajemne zainteresowanie, dochodzi do pierwszego z kilku spotkań. Rodzin, bo młodzi poznają się tuż przed zaręczynami. Tak w uproszczeniu odbywa się pierwszy etap tradycyjnego doboru przyszłych małżonków. Postawione horoskopy mają zapewnić, że między młodymi dojdzie do rozwoju miłości i stworzą udaną rodzinę.

Reklama

W naszym kręgu kulturowym dobieranie się w pary przebiega inaczej, a ludowa mądrość głosi, że warto przyjrzeć się rodzinie przyszłego wybranka/wybranki. Nauka zaś wskazuje, że to, jak będziemy podchodzić do relacji, nasza otwartość na drugiego człowieka, umiejętność radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami (a tych w bliskiej intymnej relacji przecież nie brakuje), w dużej mierze, choć na szczęście nie w całości, zależy od tego, jakie mieliśmy dzieciństwo, przede wszystkim na tym najwcześniejszym etapie. 

I nie chodzi tylko o pewne wzorce zachowania w określonych sytuacjach, jakie nabywamy w toku socjalizacji - wiele może zależeć także od zmian epigenetycznych, które prawdopodobnie powstają u naszych rodziców jeszcze przed naszym narodzeniem, a także szeregu reakcji chemicznych do których dochodzi pod wpływem środowiska jeszcze w życiu płodowym oraz pierwszych trzech latach naszego dzieciństwa. Istotna uwaga: badania nad epigenetyką są w początkowej fazie, a sama ich pionierka, prof. Rachel Yehuda z the Icahn School of Medicine at Mount Sinai ostrzega, że odkryte w ostatnich latach zjawiska wymagają dalszych pogłębionych badań.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje