Przejdź na stronę główną Interia.pl

Cierpiała przez lata. Wszystko przez implanty

​Przyspieszone bicie serca, depresja, bezsenność, ból mięśni, zapalenie skóry - to objawy, na które skarżyła się Erika Ritschard. Kobieta czuła tak silny ból, że rozważała popełnienie samobójstwa. Lekarze przez długi czas nie potrafili jej pomóc. Przyczyną cierpienia okazały się być implanty piersi.

Erika Rae Ritschard kilka lat temu zdecydowała się na operację powiększenia piersi. Kobieta po dwóch poradach nie była zadowolona ze swego ciała. Operacja powiększenia biustu do rozmiaru E kosztowała ją krocie. Dzień po swoich 22. urodzinach kobieta spędziła na sali operacyjnej.

Reklama

Pierwsze problemy zaczęły się już kilka tygodni po operacji. Erika Ritschard skarżyła się na wahania nastrojów, bezsenność. Jej skóra zaczęła odchodzić płatami - kobieta porównywała się do liniejącego węża.

Z każdym dniem objawy nasilały się. Po trzech miesiącach od operacji Erika Ritshard trafiła na ostry dyżur z powodu silnej migreny. Kobieta traciła na wadze, a bezradni lekarze odsyłali ją do kolejnych specjalistów. Psychiatrzy sugerowali chorobę dwubiegunową. Na domiar złego Erika zaczęła tracić włosy. W pewnym momencie było ich tak niewiele, że zdecydowała się całkowicie zgolić głowę. Żadne podejmowane przez nią leczenie nie przynosiło poprawy. Cierpienie, z którym zmagała się na co dzień było tak duże, że kobieta zaczęła rozważać samobójstwo.

Po ponad pięciu latach od operacji Erika Ritschard natknęła się na grupę na Facebooku poświęconą chorobom spowodowanym przez implanty piersi.

>>> Przeczytaj, jak potoczyła się historia Eriki na następnej stronie <<<

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje