Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Chcesz zasnąć? Odłóż telefon!

Nadmierne korzystanie z technologii mobilnej może wywoływać w nas stres i niepokój. Najbardziej jednak wpływa na nasz sen. Pracując jako psychiatra, zauważyłem w ostatnich latach, że coraz więcej osób źle sypia i że co drugi pacjent porusza podczas wizyty problem tabletek nasennych - pisze Anders Hansen w książce "Wyloguj swój mózg".

Z początku myślałem, że tylu pacjentów z zaburzeniami snu w moim gabinecie to zbieg okoliczności, niestety, się myliłem. Liczba osób szukających pomocy z powodu bezsenności gwałtownie wzrosła i obecnie prawie co trzeci Szwed twierdzi, że ma problemy ze snem. Śpimy coraz krócej, średnio jest to 7 godzin na dobę, co oznacza, że prawie co drugi Szwed śpi mniej niż 7 do 9 godzin, co jest nam potrzebne. To samo zjawisko występuje w wielu krajach.

Reklama

Prawda jest taka, że w ciągu ostatnich stu lat czas naszego snu skrócił się o pełną godzinę. Jeśli spojrzymy w jeszcze dalszą przeszłość, zobaczymy, że nasi przodkowie (myśliwi-zbieracze) sypiali jeśli nie dłużej, to przynajmniej lepiej od nas. Badania plemion, które wciąż żyją tak jak nasi przodkowie, wykazały, że tylko jeden do dwóch procent członków danego plemienia cierpi na bezsenność - w porównaniu z 30 procentami mieszkańców uprzemysłowionego świata. Innymi słowy, kondycja snu współczesnego człowieka jest fatalna.

Dlaczego śpimy

Nie do końca wiadomo, dlaczego śpimy, ale można przyjąć, że procesy zachodzące w ciele i mózgu podczas snu są niezwykle ważne. Spędzanie jednej trzeciej doby w stanie niemal braku świadomości wiązało się dla naszych przodków z ogromnym ryzykiem. Nie dość, że mogli się stać łupem drapieżników, to jeszcze nie robili niczego pożytecznego. Ten, kto śpi, nie zbiera jedzenia i w dosłownym znaczeniu nie robi dzieci. Dlaczego zatem natura wyposażyła nas i prawie wszystkie inne zwierzęta w potrzebę snu?

Na pewno nie chodzi o oszczędzanie energii, gdyż mózg traci jej podczas snu tyle samo, co kiedy nie śpimy. Jednym z powodów jest to, że podczas snu mózg oczyszcza organizm z nagromadzonych w ciągu dnia szkodliwych produktów rozkładu białek. Każdego dnia powstaje ich faktycznie tak dużo, że mózg w ciągu roku usuwa tyle "śmieci", ile sam waży. Nocna runda sprzątania wydaje się konieczna dla funkcjonowania mózgu. Długotrwały niedobór snu powoduje zwiększone ryzyko wystąpienia wielu chorób, w tym udaru mózgu i demencji. Uważa się, że jest to efekt zaburzenia "systemu oczyszczania".

Brak snu przyczynia się również do pogorszenia wyników w pracy. Spanie krócej niż sześć godzin w ciągu nocy przez dziesięć dni zmniejsza naszą zdolność koncentracji w takim stopniu, jakbyśmy nie spali przez całą dobę bez przerwy! Ponadto wpływa na naszą stabilność emocjonalną. Badania mózgu polegające na pokazywaniu badanym zdjęć ludzi o różnych wyrazach twarzy wykazały, że ciało migdałowate, silnik układu stresowego, reaguje silniej u osób niewyspanych.

Najważniejszą jednak przyczyną, dla której śpimy, wydaje się trwające podczas snu przenoszenie danych z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej, czyli proces zachodzący głównie w fazie głębokiego snu, nazywany konsolidacją. Kiedy śpimy, mózg wybiera, które z dzisiejszych wydarzeń należy zachować i umieścić w pamięci długotrwałej. Może nawet odtwarzać w nocy te ślady pamięciowe, które są zagrożone zniknięciem. Jeśli nie możemy się porządnie wyspać, procesy te nie będą przebiegać poprawnie i nastąpią zakłócenia pamięci.

Sen jest tak ważny dla budowania naszej pamięci, że nie da się go niczym zastąpić. Widać to w wynikach badania, w trakcie którego studenci musieli zapamiętać drogę wyjścia z labiryntu. Potem jedna grupa dostała trochę ponad godzinę na drzemkę, a druga nie dostała. Pięć godzin później sprawdzono, czy potrafią znaleźć właściwą drogę w labiryncie. Okazało się, że ci, którzy mogli się chwilę przespać, lepiej pamiętali labirynt niż ci, którzy nie spali, mimo że przez ten czas starali się o nim myśleć!

Podsumowując, można powiedzieć, że nie tylko ćwiczenia czynią mistrza, ale ćwiczenia w połączeniu z dobrym snem - co jest konkluzją bardzo ważną z perspektywy szkoły i tego, że młodzi ludzie śpią coraz gorzej.

Stres - i ekran - zakłócają sen

Jeśli więc uznajemy, że sen jest tak ważny dla oczyszczenia mózgu, dla zachowania zdrowia i stabilności emocjonalnej oraz dla pamięci i uczenia się - dlaczego nie zasypiamy w chwili, gdy przykładamy głowę do poduszki? Prawdopodobnie dlatego, że zapadnięcie w sen i całkowite odcięcie się od wszelkich wrażeń zmysłowych wiązało się z niebezpieczeństwem. Kiedy nasi polujący i zbierający przodkowie sypiali na sawannie, ważne było znalezienie na tyle bezpiecznego miejsca, by nie paść łupem wroga albo drapieżnika.

Dlatego właśnie proces zasypiania przebiega sukcesywnie, dlatego stopniowo odcinamy się od sygnałów płynących z otoczenia. I zapewne dlatego większość z nas ma trudności z zasypianiem, gdy kładziemy się spać zestresowani, gdyż aktywne są wówczas te same części mózgu, oś HPA, które historycznie biorąc, uruchamiały się w razie nagłych zagrożeń. Mózg interpretuje to tak, że miejsce do spania nie jest wystarczająco bezpieczne, a skoro tak, nie powinniśmy zasypiać. Kiedy wieczorem jesteśmy zestresowani i nie możemy zasnąć, mózg robi to, co nakazują mu wieki treningu: nie pozwala nam zasnąć.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje