Przejdź na stronę główną Interia.pl

Aronia: Czarne polskie złoto

​Cudowny azjatycki korzeń na potencję, wyciąg z brazylijskich jagód na odchudzanie... Przez użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Ech, kiedy słyszę wszechobecne w naszym życiu reklamy różnych cudownych preparatów roślinnych, to zastanawiam się, dlaczego tak mocno nie reklamuje się polskiego złota, czyli aronii, która naprawdę może być lekiem na całe zło. Profesor Jan Oszmiański z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu pierwszy odkrył właściwości antyoksydacyjne aronii. Profesorowie Marek Naruszewicz i Mirosław Dłużniewski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego kilka lat temu pierwsi na świecie przeprowadzili badania, podczas których pacjentom po ciężkim zawale podawano najnowocześniejsze leki kardiologiczne, tzw. statyny, oraz tabletki zawierające wyciąg z aronii.

Reklama

Okazało się, że aronia nasilała i wzmacniała działanie leków. Naukowcy są zdania, że gdyby Polacy pili szklankę soku aroniowego dziennie, to mieliby mniejszy problem z chorobami serca. Niestety, mimo że aronia to nasz skarb narodowy - Polska jest największym producentem tego owocu na świecie, produkujemy go ok. 50 tys. ton rocznie - to większość, ok. 80 proc., idzie na eksport, głównie w formie koncentratu. Szkoda, bo aronia to nie tylko jeden z najzdrowszych owoców, ale też najbardziej ekologicznych.

Dlaczego? Krzew aroniowy żyje 20 lat, owocuje co roku, ma małe wymagania - rośnie wszędzie bez względu na glebę, jest odporny na szkodniki i mrozy, nie trzeba go opryskiwać ani nawozić. W dodatku nie akumuluje zanieczyszczeń - ołowiu, kadmu czy arsenu - nawet gdy został posadzony przy autostradzie, w jego owocach stwierdza się mniejszą zawartość szkodliwych substancji, niż przewidują normy polskie i unijne. Pochodzenie aronii ma konotację lekko polityczną. Roślina wywodzi się co prawda z Kanady i północno- wschodnich stanów Ameryki, gdzie Indianie - choćby z plemienia Potawatomi - leczyli nią przeziębienia i choroby wirusowe. Do Polski została przywieziona jednak w 1976 r. ze Związku Radzieckiego, gdzie sadzono ją profilaktycznie na wypadek wojny nuklearnej jako roślinę leczącą chorobę popromienną i niegromadzącą zanieczyszczeń.

Co jest w niej niesamowitego? Niektórzy polscy naukowcy - np. profesor Iwona Wawer - twierdzą, że jej owoce mają najwięcej przeciwutleniaczy. Antocyjany - barwniki obecne też w ciemnych winogronach czy jagodach leśnych - wzmacniają naczynia krwionośne, obniżają ciśnienie, a także poziom tzw. złego cholesterolu, regenerują komórki, przeciwdziałają nowotworom, opóźniają starzenie się organizmu. W 100 g suchego ekstraktu owoców jest ponad 1000 mg antocyjanów. To bardzo dużo. Aronia jest bogata w witaminy: C, B, E i z grupy B (B2 , B6 , B9) oraz karoten. Witamina P występuje w niej w ilościach niespotykanych w innych owocach. Do tego zestaw mikroelementów: magnez, miedź, żelazo, jod, molibden, rad. Ma też sporo błonnika i pektyn ułatwiających pracę jelit i usuwających z organizmu toksyny. Badania dowiodły, że antocyjany z aronii zmniejszają uboczne działanie leków przeciwnowotworowych i łagodzą skutki radioterapii oraz promieniowania jądrowego.

Po wybuchu reaktora w Fukuszimie Japończycy - wiedząc, że polifenolowe związki zawarte w ekstrakcie aroniowym potrafią likwidować skutki stresu antyoksydacyjnego po napromieniowaniu - wykupywali ją od nas na pniu. W owocach są też garbniki i taniny, które nadają im charakterystyczny cierpki i kwaśny smak, i to dlatego aronię ciężko przełknąć na surowo. Nazywa się ją nawet dławiącą jagodą (po angielsku "chokeberry"). To dlatego sok aroniowy często dosładza się jabłkowym. W przemyśle aronia stosowana jest jako barwnik spożywczy, jest też głównym składnikiem wielu soków pseudomalinowych.

Jak ją jeść? Można z niej robić nie tylko soki, ale też dżemy, konfitury, galaretki, nalewki. Ja często piekę ciasto aroniowe. W sezonie, od połowy sierpnia do listopada, kiedy można kupić aronię świeżą, mrożę ją, bo mróz zmniejsza jej naturalną goryczkę, a potem wrzucam na kruche ciasto razem ze śliwkami czy jabłkami. Ciasto wychodzi zawsze pyszne i zawsze zdrowe!

Aronia do mięsa

- szklanka zamrożonej aronii

- szklanka pokrojonych w kostkę jabłek (najlepiej szarych renet)

- kieliszek koniaku, porto lub wódki łyżka masła

Aronię podsmażamy na maśle przez 10 min, dodajemy jabłka. Podlewamy alkoholem, a kiedy owoce całkiem zmiękną, po około 5 min, doprawiamy cukrem do smaku. Potem przekładamy do małych słoiczków i pasteryzujemy na zimę.

------

Katarzyna Bosacka - dziennikarka, autorka programu "Wiem, co jem" w TVN Style. Mama czwórki dzieci. Ma męża, psa i dwie świnki morskie. Namiętnie gotuje, namiętnie je.

PANI 11/2015



Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje