Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dobre bakterie

Nasi naturalni sprzymierzeńcy.

Gdyby z naszego ciała zniknęły wszystkie bakterie, wirusy i grzyby (tzw. mikrobiom), to stalibyśmy się ok. 2 kg lżejsi. Czy wobec tego nie lepiej się ich pozbyć? Po co nam bakterie? Okazuje się, że mają ogromny wpływ na nasze zdrowie, nie tylko fizyczne, ale także kondycję psychiczną. Naukowcy wciąż badają i odkrywają, co może nasz mikrobiom.

Odporność mieszka w jelitach

Reklama

Niektóre gatunki bakterii jelitowych są nam zazwyczaj przyjazne, i chronią przed rakiem, np. jelita grubego. Osoby, które cierpią na ten nowotwór mają inny skład flory bakteryjnej niż zdrowe. Jest w nim zbyt mało mikrobów, które produkują związki ważne dla układu odpornościowego i pośrednio zaangażowane w walkę z rakiem.

Takimi związkami są m.in. maślany. Pomagają one hamować stany zapalne i zatrzymują procesy powstawania komórek nowotworowych. Maślany produkują bakterie z rodzaju Roseburia. To ich brakuje u osób cierpiących na raka jelita grubego. Okazuje się także, że niektóre bakterie mogą mieć wpływ na leczenie raka. Są bowiem zaangażowane w to, w jaki sposób pacjent reaguje np. na chemioterapię.

Naukowcy z Francji dowiedli, że kiedy za pomocą antybiotyków usunie się florę bakteryjną myszy chorych na raka, zaburza to poważnie skuteczność chemioterapii cyklofosfamidem (jest to jeden z najpopularniejszych leków stosowanych w onkologii). Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że pod wpływem tego leku niektóre mikroby przenikają do układu limfatycznego i tam pobudzają komórki odpornościowe do walki z rakiem.

Gdy flora bakteryjna znika, znikają też pośrednicy przekazujący informację o tym, jak walczyć z rakiem. Z kolei uczeni z Narodowego Instytutu Raka w Maryland (USA) udowodnili, że bakterie jelitowe mogą kontrolować skuteczność terapii antyrakowej. Wpływają bowiem na poziom stanu zapalnego wokół guza.

Niektóre mikroby wzmacniają też skuteczność leków, pobudzając komórki układu odpornościowego do produkowania substancji zwanej czynnikiem martwicy nowotworu (TNF). TNF wpływa m.in. na aktywność limfocytów (komórek układu odpornościowego zwalczających chorobę). Może też wywoływać apoptozę (zaprogramowaną śmierć) w komórkach nowotworowych.

Skąd depresja?


Trudno w to uwierzyć, ale flora jelitowa ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Skład mikrobiologiczny jelit może mieć związek z depresją, a nawet autyzmem. Udowodnili to uczeni z Amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego.

W mechanizmie powstawania tych schorzeń najważniejszą rolę odgrywa układ odpornościowy oraz nerw błędny. To najdłuższy z nerwów czaszkowych. Należą one do autonomicznego układu nerwowego, który łączy mózg z układem pokarmowym. Jelitowe mikroby produkują ważny dla nas neuroprzekaźnik (sterujący naszym zachowaniem) - cząsteczki kwasu gamma-aminomasłowego (GABA), które mają wpływ na nasz mózg.

Wprowadź je do diety

Probiotyki to żywe drobnoustroje (np. bakterie), które wywierają korzystny wpływ na nasze zdrowie. Konkurują z chorobotwórczymi zarazkami i wypierają je z organizmu. Produkują kwas mlekowy, który zakwasza jelito i pochwę, a takie środowisko jest niekorzystne dla chorobotwórczych bakterii. Probiotyki można dostarczać organizmowi, np. w jogurtach wzbogaconych o żywe bakterie.

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje