Przejdź na stronę główną Interia.pl

Czy bać się eboli?

Tak, bo zaatakował wyjątkowo groźny wirus, siejący śmierć. Nie, bo ryzyko dotarcia epidemii do Polski jest niewielkie, choć nie wolno lekceważyć zagrożenia.

Czym jest ebola?

To wspólna nazwa grupy pięciu wirusów, z których cztery wywołują niebezpieczną gorączkę krwotoczną (jeden jest niegroźny dla człowieka). Obecną epidemię wywołał najbardziej zjadliwy z wirusów. Nazwa pochodzi od rzeki Ebola płynącej w północnej części Demokratycznej Republiki Konga (dawny Zair), w której pobliżu odnotowano pierwsze przypadki zachorowań.

Reklama

Tegoroczna epidemia rozpoczęła się w Gwinei (wirus został odkryty w 1976 r podczas epidemii w Republice Konga). Naukowcy przypuszczają, że zawiniły owocożerne nietoperze, które są gwinejskim przysmakiem. Ebola może też być w mięsie szympansów, goryli czy leśnych antylop (także tych padłych). No i jest w człowieku i przez niego się przenosi.

Jak się można zarazić?


Do zakażenia dochodzi przede wszystkim poprzez bezpośredni kontakt z wydzielinami czy płynami ustrojowymi chorego (krew, ślina, pot, nasienie) - już jedna kropla krwi zawiera miliony wirusów. Ale zarazić też można się pośrednio - np. poprzez dotykanie łóżka, na którym chory leżał (także w hotelach), jego pościeli, ręczników i innych powierzchni, z którymi miał kontakt.

Niebezpieczne jest też dotykanie zmarłego, co jest praktykowane w krajach afrykańskich podczas pogrzebów. Warto wiedzieć, że choroba nie przenosi się drogą kropelkową, jak na przykład grypa.

Podobna do grypy


Po okresie inkubacji trwającym od 2 do 21 dni, pojawiają się objawy grypopodobne. Chory ma gorączkę, dreszcze, bóle głowy, mięśni, stawów i gardła. Objawy bardzo szybko się nasilają (patrz kółka). Na ebolę jak dotąd nie ma lekarstwa, choć eksperymentalne leki zostały już wysłane do Liberii.

Chorym podaje się płyny nawadniające i uzupełniające poziom elektrolitów. Czas pomiędzy 10. a 12. dniem jest przełomowy - jeżeli nie dojdzie do poprawy stanu zdrowia, chory umiera.

Wzmóż czujność


Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego, ryzyko wybuchu epidemii w Polsce jest niemal zerowe, choć nie wolno lekceważyć zagrożenia. Nie mamy bezpośrednich połączeń z Gwineą, Sierra Leone i Liberią (kraje objęte epidemią), a podróżujący z przesiadkami np. we Frankfurcie czy Paryżu już tam powinni być zatrzymani.

Ale Polacy mogą zarazić się poza granicami kraju, w państwach utrzymujących kontakt z zagrożonymi krajami (np. w Turcji, Niemczech, we Włoszech, Francji). Dlatego, zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, podróżni powinni teraz wzmóc czujność: przestrzegać higieny, unikać wszelkich kontaktów z dzikimi zwierzętami i nie jeść ich mięsa. No i oczywiście koniecznie odłożyć wyprawy do Afryki Zachodniej.

Tak atakuje


Faza 1. Wirus trafia do komórek i zaczyna się mnożyć. Wirusy wnikają do białych krwinek i docierają do wątroby, nerek.
Faza 2. Z rozszerzonych naczyń krwionośnych krew wycieka do wewnątrz i na zewnątrz ciała.
Faza 3. W komórkach zaczyna brakować tlenu, co prowadzi do uszkodzenia organów wewnętrznych. Chory wpada w śpiączkę.

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje