Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jak żyć z maminsynkiem i nie zwariować

Codziennie do niej dzwoni, zdaje relacje niemal z każdego kroku i konsultuje wszystkie decyzje.

Twój mąż jest tak związany ze swoją mamą, że masz wrażenie, iż dla ciebie nie ma już miejsca w jego życiu. Co zrobić, by dorósł?

Reklama

Na początku waszego związku nawet ci się to podobało. Mało który mężczyzna tak dobrze rozumiał się z mamą, miał tyle cierpliwości, był opiekuńczy i ciepły. Nie widziałaś nic złego w tym, że często ją odwiedza, pyta o radę. W końcu pewnie jak każdemu mężczyźnie trudno mu bez kobiecej opieki. Pobraliście się i czekałaś aż to się zmieni.

Niestety po jakimś czasie przekonałaś się, że twój mąż jest od mamy... uzależniony. I choć mówi, że bardzo cię kocha i jest szczęśliwy, to nie umie przeciąć pępowiny. Często nawet nie rozumie o co właściwie ci chodzi, przecież on nie może odmówić mamie. Dzwoni, bo się o nią troszczy. Słucha, bo przecież ona chce dla niego dobrze.

Życie z maminsynkiem jest trudne. Nie łatwo bowiem dzielić się ukochanym z inną kobietą. Szczególnie jeśli ta ostatnia dodatkowo nie jest do ciebie nastawiona zbyt przychylnie. Nic dziwnego, że czasem masz dość. Dlatego pora przestać przymykać oczy i tłumaczyć sobie, że on sam wydorośleje. Jeśli czegoś nie zrobisz, sytuacja się nie zmieni.

Przekonaj go, że ty jesteś najważniejsza

Zdarza się, że twój mąż potrafi odwołać wasze plany tylko dlatego, że jego mama zadzwoniła, że pilnie potrzebuje z nim porozmawiać. Spędza u was każdy weekend, bo mąż twierdzi, że teściowa czuje się samotna. Czasem zastanawiasz się, dlaczego właściwie on się z tobą ożenił, skoro i tak mama wciąż jest na pierwszym miejscu.

Bez awantur, ale próbuj otworzyć mu oczy. Pewnie nie raz próbowałaś mu uświadomić, jak trudna jest dla ciebie taka sytuacja. Zwykle jednak kończyło się awanturą i oskarżaniem cię o to, że zupełnie nie rozumiesz, jak bardzo mama go potrzebuje. Dobrze wiesz, że tą drogą daleko nie zajdziecie. Nie masz już siły się denerwować. Powinnaś z nim porozmawiać, ale wcześniej dobrze się przygotuj. Zastanów się, co chcesz mu powiedzieć. Argumenty ułóż w logiczną całość i przypomnij sobie przykłady z waszego życia (mężczyźni podczas sporów zazwyczaj żądają konkretów - tylko to do nich przemawia).

Niech partner wie, że to, co mówisz, jest bardzo ważne. Nie zaczynaj tej rozmowy w pierwszej wolnej chwili. Żeby nadać wagi swoim słowom, powiedz mężowi, że wieczorem chciałabyś z nim porozmawiać o czymś istotnym. Pod żadnym pozorem nie daj się też ponieść emocjom i nie obrażaj go, a już na pewno nie mów źle o jego matce.

Przypominaj mu, że to wy jesteście drużyną. W każdy możliwy sposób podkreślaj, że to wy - ty i mąż jesteście razem. Gdy mówisz, że np. robicie coś we trójkę, używaj sformułowań "my i mama". To prosty zabieg socjotechniczny, którym wysyłasz komunikat mężowi: "Mama nie jest w naszej drużynie".

Dodatkowo, gdy mąż opowiada o teściowej i używa zaimka "my" dopytuj: "My czyli kto? Ty i mama?". Niech zapamięta, że dla ciebie to słówko jest zarezerwowane dla waszej dwójki.

Ogranicz wasze kontakty z jego mamą. Jeśli teściowa bywa u was zbyt często, nie bój się powiedzieć mężowi, że ci to przeszkadza. Zaznacz, że nie chcesz spędzać z nią każdego weekendu. Wymuś też na mężu dotrzymanie słowa. Powiedz, że jeśli chce się widzieć z matką, musi do niej pojechać, ty potrzebujesz czasem odpocząć.

Nie pozwól się porównywać

Cokolwiek byś nie zrobiła i tak usłyszysz, że mama robi to lepiej. Na obiad ugotowałaś gołąbki. Mąż pochwalił, ale dodał, że może warto dodać jeszcze paprykę? Oczywiście dlatego, że tak robi teściowa. Kupiłaś sobie trzy bardzo ładne bransoletki w osiedlowym sklepie? On opowiada o tym, jak jego mama ceni jakość. Że ma tylko jedną bransoletkę, ale za to z prawdziwym bursztynem. A tobie od razu mija cała radość z zakupu.

Nie daj się zaszufladkować. Masz czasem wrażenia, że to co mąż mówi na twój temat nie jest do końca jego opinią? Możesz być pewna, że to słowa jego mamy. Dlatego po pierwsze zawsze, gdy słyszysz coś takiego zapytaj, czy to on wymyślił, czy mama. Drąż i dopytuj, dlaczego i on tak sądzi, czemu się z nią zgadza. Zobaczysz, że tak samo szybko jak ona przekonała go do swojej opinii, tobie uda się zbić te argumenty. Synkowie mamusi bowiem zwykle przejmują zdanie rodzicielki automatycznie, bez refleksji.

Czasem zwyczajnie ignoruj. Jeśli nie chcesz naprawdę zwariować, czasem po prostu puszczaj mimo uszu porównywanie z teściową. Nie reaguj, nie dyskutuj, nie denerwuj się. Kiedy on po raz kolejny powie coś denerwującego, weź kilka głębokich wdechów. Pomyśl, że po pierwsze: stres ci szkodzi, a po drugie: teściowa byłaby zachwycona. Istnieje też szansa, że mąż ignorowany da w końcu za wygraną.

Wytłumacz, że to nie fair. On krytykuje twoją kuchnię lub sposób, w jaki prowadzisz dom, bo mama robi to lepiej? Niech zastanowi się, ile lat doświadczenia ma teściowa, a ile ty. Uświadom mu, jak nie w porządku jest jego zachowanie. A jeśli uważa, że mama np. lepiej prasuje, niech koszule nosi do niej.

Dowiedz się więcej na temat: partnerstwo | parnter

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje