Reklama

Reklama

Jak budować dobry związek

Podstawą stworzenia dobrego związku jest… samoakceptacja. Poprzez kontakt z samym sobą stajemy się bogatsi wewnętrznie, a tym samym ciekawsi dla naszego partnera – zwraca uwagę psychoterapeuta Jakub Zając z Centrum Terapii Dialog.

Po czym można rozpoznać dobry związek?

Reklama

Jakub Zając: Tyle ile związków, tyle może być wariantów dobrego związku. Ale na pewno mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie dobrego związku bez pewnej dozy bliskości i intymności Kluczowe są też elementy przyjaźni i miłosnego uczucia. Dobry związek jest wtedy, gdy w świadomy sposób dbamy o niego, np. dobrymi rytuałami, planowaniem wspólnego czasu, gdy inicjujemy sytuacje, które budują bliskość, czułość, intymność, dobre wspomnienia, np. wyjścia do knajpy, wyjazdy, miłe wieczory.

Dlaczego niełatwo jest zbudować dobry związek? 

- Może dlatego, że aby stworzyć dobry związek trzeba lubić siebie samego. Gdyby poobserwować ludzi, którzy są razem szczęśliwi łatwo zauważyć, że każda z tych osób ma także dobrą relację z sobą samym. Trudno mi wyobrazić sobie, że można stworzyć dobry związek, gdy nie potrafimy się dogadać sami ze sobą. Problemy, które wnosimy do relacji wpływają na nią, dlatego warto pamiętać, że droga do dobrego związku prowadzi przez rozpoznanie swoich problemów i pracy nad sobą.
 
Ale czy to znaczy, że jeśli mam problemy ze sobą, to nie mam szansy na dobry związek?

- Tak kategorycznie, bym tego nie ujął, ale coś w tym jest. Jeśli ktoś ma za sobą parę związków i w każdym kolejnym coś nie gra, to być może trzeba się trochę nad sobą zastanowić.

Co zatem można zrobić, by tworzyć lepszy związek?

- Podstawą jest samoakceptacja. Bo jeśli będę mieć pozytywne zdanie o sobie, to nie będę potrzebować partnera, który by mi to potwierdzał. Oczywiście to miłe jeśli partner o tym mówi, ale jeśli ja tego od niego oczekuję. Jeśli jestem w związku po to, aby tego słuchać, jeśli obarczam partnera takim "obowiązkiem" to nie wpływa dobrze na relację. Nie chodzi bowiem o to, by partner był źródłem naszej samoakceptacji, partner może nam jedynie to potwierdzać.

- Ważna jest też umiejętność zarządzania własnym stresem. W obecnych czasach, gdy pracujemy na pełnych obrotach, żyjemy w ciągłym w biegu, czynnikiem powodzenia w długofalowym związku jest to, jak radzimy sobie z sytuacjami stresowymi. Z pozoru wydaje się to nie mieć znaczenia dla tej sytuacji, jednak stres potrafi narobić wiele zamieszania. Przyniesiony z zewnątrz, niezarządzony, najczęściej rozładowywany jest na bliskich, a to musi odbić się na relacji.

Sporo stresu dostarcza nam pandemia. Jaki ma ona wpływ na związki?

- Co tu dużo mówić, to trudny czas dla wszystkich. Mamy wiele stresów, żyjemy w poczuciu wielkiej niewiadomej. Wymóg izolacji sprawił, że spędzamy ze sobą w jednym domu, czasem w jednym pokoju 24 godziny na dobę, jesteśmy nasyceni tymi relacjami - a to nawet bardzo dobre związki może wystawić na solidną próbę.

- Ale zdarza się też, że taki wspólny czas wpływa na niektóre pary pozytywnie, wręcz ożywczo - wreszcie mają więcej czasu dla siebie, częściej się widują, mają więcej okazji do różnego rodzaju zbliżeń, także do seksu. Tak może się zdarzyć szczególnie jeśli przed pandemią partnerzy nie mieli czasu dla siebie, dużo pracowali, mijali się, byli w częstych rozjazdach.  

Jak w czasie pandemii chronić się przed wspomnianym wcześniej nasyceniem relacją? 

- Z grubsza w ten sam sposób jak wtedy, gdy nie ma pandemii. Ale akurat w tym czasie jeszcze ważniejsze wydaje się zadbanie o czas wyłącznie dla siebie samego. Chodzi o to, aby była równowaga - jeżeli jesteśmy bardzo dużo i intensywnie ze sobą, nabiera to szczególnego znaczenia. Gdy nie mamy w domu warunków do tego, aby pobyć samemu pomóc mogą spacery czy wyjście gdzieś osobno. To jednak nie powinny być przypadkowe chwile, warto je zaplanować i regularnie powtarzać, np. wtorkowe popołudnie jest tylko dla mnie i co by się nie działo nie zmieniam tego, bo jestem dla siebie ważny. Warto pamiętać, że przez kontakt z samym sobą stajemy się bogatsi, a tym samym ciekawsi dla naszego partnera.

Porozmawiajmy o kłótniach. W idealnych związkach nie powinny się zdarzać?

- To nieprawda. Powiem więcej - byłoby zaskakująco gdyby ich nie było. Nawet w najlepszych związkach może bowiem nastąpić chwilowe "zmęczenie materiału". To absolutnie normalne. Właściwie bałbym się związku, w którym cały czas jest idealnie - to pachnie dla mnie wyparciem, niezauważaniem czegoś. Fakt, że bywamy sobą zmęczeni jest zupełnie naturalny - pytanie co z tym robimy. Jest fantastyczna książka "Żyć w rodzinie i przetrwać", w której słynny psychoterapeuta Robin Skynner i nie mniej słynny komik John Cleese prowadzą rozmowę o tym, jak życie w rodzinie wpływa na nas, na nasze relacje i sposób postrzegania świata. Okazuje się, że w dobrych związkach partnerzy prowadzą cały czas rodzaj obserwacji siebie w akcji i dyskutują o tym co widzą.

Na kolejnej stronie dowiesz się na temat syndromu "siódmego roku" >>>>

Dowiedz się więcej na temat: związek | nowy związek | stały związek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje