Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Era listów powraca z aplikacją „Slowly”?

Wiele wskazywało na to, że era pisania listów minęła już bezpowrotnie. Że papierowe kartki skrywające ludzkie myśli i sekrety zostały na zawsze zastąpione przez SMS-y i elektroniczne komunikatory. Czy jednak na pewno?

Kiedyś dziadek opowiadał mi, jak słał do babci długie listy i tygodniami czekał na odpowiedź. Faktura papieru, zapach atramentu - wszystko wydawało mi się tak magiczne, mimo że nawet osobiście tego nie doświadczyłam. Czułam w sobie tęsknotę za tym wszystkim, co mnie ominęło. Jasne, że pisanie wiadomości na Messengerze jest wygodniejsze, ale to wcale nie znaczy, że lepsze. Dzisiejszy świat jest o wiele szybszy, przez co zbudowanie głębokich relacji stało się dużo trudniejsze.

Reklama

Dawniej wszystko miało lepszy smak, bo ludzie mieli czas, aby poczuć wartość poszczególnych aspektów życia. Doceniali wartość rozmowy z drugim człowiekiem, relacji. Nie rezygnowali tak łatwo z drugiej osoby. Nie wymieniali na nową, jeżeli im się znudziła albo pojawiały się problemy, tylko próbowali ratować to, co wspólnie stworzyli. 

Dlatego dziś, wbrew pozorom, coraz większa ilość młodych ludzi marzy o „powrocie do przeszłości”. Pojawiają się więc aplikacje, które mają im ten powrót umożliwić. W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszy się aplikacja „Slowly”, która ma szansę, aby na nowo spopularyzować wśród młodego pokolenia pisanie listów. 

To trochę jak wehikuł czasu, który ma za zadanie umożliwić nam doświadczenie choć w niewielkim stopniu tego, nieco archaicznego już, sposobu na komunikowanie się ze sobą.

 

Na czym to polega?

Po zainstalowaniu odpowiedniej aplikacji (dostępnej dla użytkowników systemów IOS i Androida) w smartfonie wybieramy pseudonim. Następnie tworzymy swój awatar i wybieramy tematy, na które chcemy rozmawiać z innymi w elektronicznych listach. Z oczywistego względu wybieramy też języki, w których będziemy rozmawiać. 

W aplikacji nie dodaje się swojego zdjęcia zdjęcia, więc nie widzimy drugiego człowieka, chyba, że na późniejszym etapie rozmowy dojdzie do wymiany takich informacji. Aplikacja losuje dla nas osoby do rozmowy na podstawie podobieństwa zainteresowań i języków, w których się komunikujemy. 

Jest to komunikacja przez Internet, a nie tradycyjnie wysyłane papierowe listy, co może być nieco rozczarowujące dla niektórych użytkowników. Wysyłamy internetowe listy, zbieramy wirtualne znaczki i zawieramy nowe znajomości.

To, jak długo idzie list, zależy od odległości, jaka dzieli użytkowników. Dlatego może się pojawić to, dobrze niektórym znane, uczucie długiego wyczekiwania. Zupełnie, jak na prawdziwy list, czy ważną przesyłkę. Z tego względu ludzie piszą na ogół dłuższe listy, bo nie  byłoby sensu czekać tak długo na krótką i powierzchowną wiadomość, z której nic nie wynika. Głębokie rozmowy to wartość, która ma duże znaczenie, a w obecnym szybkim świecie odrobinę się już zatraciła. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje