Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dlaczego lubimy erotyczne klapsy

Kilka zespołów badaczy akademickich ze Stanów Zjednoczonych zainteresowało się wpływem umiarkowanych praktyk sadomasochistycznych, cieszących się coraz większą popularnością, na zdrowie partnerów. Najczęściej spotykaną i najbardziej reprezentatywną praktyką tego rodzaju jest erotyczny klaps - pisze doktor Frédéric Saldmann, lekarz francuskich gwiazd, światowej sławy specjalista w dziedzinie profilaktyki zdrowotnej, kardiolog i dietetyk, autor książki ,,Recepta na dobre zdrowie".


Reklama


Fragment książki ,,Recepta na dobre zdrowie":

Trzeba podkreślić, że chodzi o element gry erotycznej wprowadzany za zgodą obojga partnerów: to rodzaj kary, która ma dodać pikanterii stosunkowi i pozwolić wyjść poza seksualną rutynę. Są to zachowania okazjonalne. Aby wzmocnić doznania, czasem partnerzy odgrywają jakąś scenkę, na przykład sytuację karania złego ucznia przez nauczyciela. Warto też zwrócić uwagę na to, że bardzo często partnerzy zamieniają się rolami.

W każdym człowieku współistnieją część sadystyczna i część masochistyczna, część męska i część żeńska. U dorosłych klaps jest sposobem na rozluźnienie samokontroli i na zmniejszenie napięcia zgromadzonego w ciągu dnia. Sprawia, że człowiek staje się jednocześnie mężczyzną i kobietą, dzieckiem, stroną dominującą lub zdominowaną. To uwolnienie nieświadomości, opuszczenie na chwilę poważnego świata dorosłych i niekiedy nazbyt obciążających obowiązków. Na chwilę można się podporządkować pewnej formie władzy, być zwolnionym z dokonywania wyborów i podejmowania decyzji. Znikają konwencje, pozory się rozmywają, władzę obejmuje dziecko, które drzemie w głębi każdego dorosłego.

Takie rozumienie erotycznego klapsa jest zgodne z wynikami pierwszych badań naukowych w Stanach Zjednoczonych, które wykazały, że adepci lekkich praktyk sadomasochistycznych, takich jak klaps, osiągają stan podobny do tego, w jaki wprawia medytacja. Niektórzy badani sygnalizowali swoiste odloty, jak po seansie jogi.

Inne badania naukowe dowiodły, że pary, które okazjonalnie sięgają do takich praktyk, są bardziej zrównoważone. Są to ludzie mniej zestresowani, bardziej otwarci na innych, bardziej rozluźnieni, mniej znerwicowani, cechuje ich niższy poziom lęku. Takie małe scenki odgrywane między dorosłymi pozwalają rozładować małżeńskie napięcia i działają kojąco.

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje