Reklama

Reklama

Malkovich seryjnym zabójcą

John Malkovich przyjechał do Polski, by zaprezentować sztukę zatytułowaną "The Infernal Comedy". Przedstawienie to eksperymentalne połączenie monodramu z operą, któremu towarzyszy orkiestra.

Malkovich gra seryjnego mordercę prostytutek z Austrii, Jacka Unterwegera. Jack, skazany na dożywocie za zabójstwo kobiety w 1976 roku, zaczyna w więzieniu tworzyć literaturę - poezję, sztuki teatralne, krótkie opowiadania oraz autobiografię.

Reklama

Jego twórczość zdobywa coraz większe uznanie wśród odbiorców i krytyków, a wiedeńscy kawiarniani intelektualiści (między innymi Elfriede Jelinek) postanawiają zrobić wszystko, by Jack wrócił na wolność. Dzięki ich wysiłkom i wstawiennictwu wielu znanych literatów, w 1990 roku zostaje warunkowo zwolniony.

Były skazaniec staje się ulubieńcem mediów - jest zapraszany do telewizji, zostaje zatrudniony przez różne media, jest przedstawiany jako wzorzec resocjalizacji. Tymczasem w Wiedniu pojawia się seryjny zabójca, który brutalnie dusi prostytutki linką zrobioną z ich biustonoszy.

Unterweger zgłasza się na policję, ponieważ chce pomóc w jego schwytaniu oraz informowaniu społeczeństwa o postępach śledztwa. Dzięki temu ma bezpośredni dostęp do informacji dotyczących dochodzenia i pisze o tym do mediów.

Wkrótce zostaje wysłany do Los Angeles, by napisać reportaż o sytuacji tamtejszych prostytutek, które narzekają na brak związków zawodowych. W tym czasie w Kalifornii giną trzy dziewczyny - jak się potem okazuje, wszystkie wcześniej rozmawiały z Unterwegerem, ale Jack spokojnie wraca do Austrii.

Dzięki wyciągom z kart kredytowych oraz materiałom DNA nie ma już wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za te morderstwa i zostaje wydany nakaz aresztowania Unterwegera. Udaje mu się jednak uciec zagranicę. Policja łapie go w Miami, skąd jest deportowany do Austrii.

W oczekiwaniu na rozprawę udziela wielu wywiadów, w których zapewnia o swojej niewinności. Rozprawa rozpoczyna się w maju 1994 w Grazu. W obliczu niepodważalnych dowodów i zeznań świadków, Unterweger zostaje uznany za winnego i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności w dniu 29 lipca 1994. W noc po ogłoszeniu wyroku wiesza się w celi. Linę wiąże tak samo, jak wiązał ją na szyjach swoich ofiar.

"The Infernal Comedy" to pośmiertne spotkanie autorskie z Jackiem Unterwegerem, który promuje swoją autobiografię. Opowiada publiczności o swojej fascynacji kobietami, o potrzebie sławy.

Widzowie śmieją się z jego żartów, zapominając, że oto mają przed sobą potwora, psychopatę, który z zimną krwią zamordował jedenaście kobiet.

- Humor w tej sztuce jest niezbędny - tłumaczy scenarzysta i reżyser sztuki, Michael Struminger. - Dzięki żartom Jacka widzowie się odprężają, są bardziej otwarci, co ułatwia mi dotarcie do ich głębszych emocji. Stają się bezbronni, a wtedy wstrząs, którego doznają, kiedy zdają sobie sprawę, z kim mają do czynienia, jest większy.

- Właśnie o taki efekt mi chodziło. Chciałem, by publiczność nie mogła się obronić przed emocjami.

W sztuce jest również polski akcent. Jedną z dwóch solistek operowych, towarzyszących na scenie Malkovichowi, jest polska śpiewaczka, Aleksandra Zamojska. Zamojska, nazywana często ambasadorką polskiej kultury za granicą, studiowała w Akademii Muzycznej w Krakowie śpiew, aktorstwo, śpiew solowy i grę na skrzypcach. Bardzo szybko zauważono jej talent - jeszcze na studiach jako solistka śpiewała w Warszawskiej Orkiestrze Kameralnej. Od 1998 roku mieszka w Salzburgu, gdzie przeprowadziła się razem z mężem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje