Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Jak nie zniszczyć włosów przy prostowaniu?

Wysoka temperatura i nieumiejętne korzystanie z urządzeń do stylizacji w prosty sposób mogą sprawić, że nasze włosy będą przesuszone i zniszczone. Czy chcąc uniknąć doprowadzenia fryzury do ruiny musimy zrezygnować z prostowania?

Mało która z nas wyobraża sobie wyjście z domu bez uporządkowania tego, co mamy na głowie. Niestety, często cierpi na tym kondycja naszych włosów. Co możemy zrobić, by prostując nie zniszczyć ich struktury?

Kosmetyczny podkład

Reklama

Włosy, które często są stylizowane przy pomocy tradycyjnej prostownicy wymagają odpowiedniej pielęgnacji. Wysoka temperatura może szybko je przesuszyć, dlatego zanim w ogóle podepniemy urządzenie do prądu, powinnyśmy zadbać o właściwe nawilżenie i natłuszczenie. Nieważne, czy nasze włosy są w dobrej kondycji, czy musimy je zregenerować przed stylizacją.  Jeśli mamy szczęście i cieszymy się naturalnie grubymi powinny nam wystarczyć naturalne środki, takie jak olejek arganowy.

Dobrą praktyką jest również pokrycie kosmyków termoochronnym serum przed prostowaniem. Musimy jednak pamiętać, że zanim użyjemy jakiegokolwiek gorącego urządzenia powinnyśmy się ograniczyć do kosmetyków przeznaczonych do zabiegu, który chcemy wykonać. Korzystając z lakieru przed prostowaniem posklejamy kosmyki włosów, utrudnimy prostowanie i narazimy włosy na zniszczenie.

Suche i rozczesane

Mnóstwo kobiet popełnia ten błąd i sięga po prostownicę, gdy włosy nie są całkowicie wysuszone. Wychodzą one z założenia, że rozgrzane urządzenie dokończy proces suszenia. W efekcie takich działań struktura naszych włosów uszkadza się pod wpływem prostownicy, a jeśli korzystamy z urządzenia nieprzystosowanego do kontaktu z mokrymi włosami, możemy narazić się na porażenie prądem.

Istotnym punktem jest również skrupulatne rozczesanie włosów. Często zdarza się, że robimy to mało dokładnie, przez co korzystając z prostownicy przygniatamy, ciągniemy i łamiemy włosy zamiast je wygładzać. Utrudnia to późniejsze przeczesanie włosów po prostowaniu i tworzy narastający problem kołtunów.

Ochrona przed przegrzaniem

Oprócz odpowiedniego przygotowania włosów do prostowania, znacznie ważniejszym aspektem jest prawidłowo dobrany sprzęt. Prostownica musi być dopasowana do typu, kondycji oraz długości naszych włosów.

Urządzenie powinno chronić fryzurę przed zniszczeniem i dbać o utrzymanie naturalnego nawilżenia. Ważne, by posiadało tytanowe płytki, które szybko przewodzą ciepło, dzięki czemu włosy nie będą narażone na wysoką temperaturę przez zbyt długi okres czasu.

Ciekawym rozwiązaniem jest również czujnik Moisture, który można znaleźć w prostownicach Philips MoistureProtect HP8374/00. Diagnozuje on włosy 30 razy na sekundę, dostosowuje temperaturę do kondycji naszych włosów, pozwalając na zachowanie naturalnego nawilżenia aż w 85 procentach. Dzięki temu mamy możliwość cieszenia się piękną, zdrową i idealnie gładką fryzurą.

Bez prostownicy

Możemy też podejść do tematu od innej strony i całkowicie zrezygnować z używania prostownicy. Zamiast niej sięgnijmy po podgrzewaną szczotkę do prostowania StyleCare Essential z ceramiczno-turmalinową powłoką, która wyprostuje i wygładzi naszą fryzurę bez uszkadzania struktury.

Dwa ustawienia temperatury pozwalają dopasować poziom do naszego rodzaju włosów, a technologia ThermoProtect zachowuje ich naturalne nawilżenie, dzięki czemu nie musimy obawiać się, że korzystając z urządzenia narazimy strukturę naszych włosów na uszkodzenie w wyniku przegrzania. Szczotka posiada również potrójne ząbki, które delikatnie rozczeszą wszystkie kosmki nie narażając głowy na wysoką temperaturę i wyeliminują problem tworzenia się kłopotliwych kołtunów, które powstają przy korzystaniu z tradycyjnej prostownicy.

Materiał powstał we współpracy z marką Philips