Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

W kocim stylu

Pięć rzeczy, które sprawią, że twój kot będzie naprawdę szczęśliwy

Koty potrafią się nudzić?

Reklama

- Oczywiście. Kot, który nie ma atrakcji w domu, czuje się dokładnie tak, jak my siedząc teraz na kwarantannie koronawirusowej. Tyle, że nie ma dostępu do internetu, książek, telewizji, jakichkolwiek bodźców. Niestety, zaniedbywany kot ma tak na co dzień. Szczególnie, jeśli nie ma drugiego kota, który zapewni mu najlepsze towarzystwo. Z czasem z kociego mózgu robi się wówczas gąbka. Dlatego oprócz podawania mu mniejszych porcji jedzenia kilka razy dziennie i wody, na pewno trzeba jeszcze zadbać o sposób, w jaki to się robi, by było on dla naszego przyjaciela atrakcyjny, bodźcował go. Już samo to spowoduje, że kot poczuje się dużo szczęśliwszy.

Czym są karmniki dla kota?

- Inaczej mówiąc są to "utrudniacze" dostępu do jedzenia dla kotów. Mają one spowodować większy wysiłek zwierzęcia, które chce zdobyć jedzenie. Powinny być różne i często używane przez opiekunów, nie tylko podczas ich nieobecności.

- Osobiście uwielbiam karmniki robione w domu, w myśl bliskiej mi idei zero waste, wykonane z rzeczy, które moglibyśmy wyrzucić, ale po co, skoro można je świetnie wykorzystać. Na przykład, tekturowa opakowania po chusteczkach, do których wkłada się rolki po papierze toaletowym. Wrzucasz do nich smaczki i kocie chrupki. Kota zadaniem jest dostać się do nich i je stamtąd wydobyć. Czynności te zajmują zarówno kocią głowę, jak i brzuszek.

Zatem powinniśmy umożliwić kotu jak najwięcej zabawy podczas jedzenia.

- Taką właśnie funkcję pełnią karmniki. Jest mnóstwo fajnych pomysłów na nie w internecie. W ogóle zapewnienie zabawy kotu, już nie tylko podczas samego jedzenia, jest bardzo istotną sprawą. Pomaga ona budować wyjątkową więź między kotem a człowiekiem. Z kotem jest jak z dzieckiem - im więcej czasu mu poświęcimy i więcej będziemy bawić się w jego koci sposób, tym fajniejsze będziemy mieć z nim relacje. Czymś innym dla kota jest zabawa samemu zabawkami, a zupełnie czymś innym zabawa z jego człowiekiem. Najlepsze są zabawy, który wymuszają w kocie ruch: zabawa wędką, aportowanie...

Czy z wychodzącym kotem, po jego powrocie do domu na noc, też należy się bawić?

- Jak najbardziej. Zabawa nie musi trwać nie wiadomo jak długo. Wystarczy poświęcić na to 15 minut dziennie. Oczywiście, jeśli zabawa jest intensywniejsza, wymaga biegania z wędką. Cały rytuał polowania kota nie polega przecież na intensywnym bieganiu za małą zwierzyną. Najwięcej czasu zabiera kotu jej tropienie, czyli wysiłek umysłowy. Gdy kot znajdzie ofiarę, czeka by wybrać odpowiedni moment na atak. Czasami to czajenie się zabiera mu najwięcej czasu. Intensywny ruch podczas polowania nie trwa długo.

- Pamiętajmy jednak, że jeśli mamy więcej kotów, należy bawić się z każdym osobno. Koty nigdy nie polują razem, wspólna zabawa także nie wchodzi w grę. Najfajniejsza zabawa dla kota jest wtedy, kiedy ofiara ucieka albo znika. Nawet najbardziej oporny na zabawę kot nie oprze się, jeśli pod kocyk włożymy wędkę i zaczniemy nią poruszać. Zawsze działa. Nie wolno tego jednak robić pod kołdrą na łóżku, bo nauczymy kota polować na nogi.

Co jeszcze jest ważne dla naszego kota?

- Kuweta. Z punktu widzenia kota nie ma za dużej kuwety, mogą być tylko za małe.

Czyli im większa, tym lepsza?

- Tak. Zanim zakupimy kuwetę, powinniśmy zmierzyć kota od czubka nosa do nasady ogona - i to jest jeden bok. Drugi bok to nasz wynik pomnożony przez półtora.

Dlaczego aż tak?

- Młody kot bez problemów zaakceptuje mniejszą kuwetę. Z dorosłym to już może nie przejść. Przy młodziutkich i starych kotach ważna jest wysokość kuwety - najlepiej, jeśli będzie ona miała niskie brzegi. Dzięki temu nie będzie utrudniała kotu ani wejścia, ani wyjścia. Szczególnie dotyczy to właśnie kotów w podeszłym wieku, które zazwyczaj mają już problemy ze stawami. Starość zaczyna się u kota około 11. roku życia, z kolei kot geriatryczny to jest kot około 15-letni.

- Starsze koty zdecydowanie gorzej będą tolerować też za małe kuwety. Może więc zdarzyć się, że nagle kot przestanie korzystać z kuwety, bo mając problemy ze stawami - o ile wykluczymy inne problemy, na przykład z pęcherzem - nie może się w niej zwyczajnie obrócić. Podobna sytuacja może mieć miejsce przy kotach otyłych.

- Przyznam, że w całej swojej karierze behawiorystki byłam tylko raz na konsultacji u kota, który miał kuwetę prawidłowej wielkości. Okazało się jednak, że tylko dlatego, iż moją wizytę rok wcześniej poprzedził inny behawiorysta.

To w takim razie - kuweta zakryta czy otwarta?

- Uważam, że zdecydowanie lepsza jest otwarta, aczkolwiek poznałam koty, które preferują kuwety zakryte. Najlepiej postawić najpierw dół kuwety, a po jakimś czasie, gdy kot zacznie z niej korzystać, sprawdzić co się stanie, gdy założymy i górę. Absolutnie nie rekomenduję kuwet z wejściem od góry, tym bardziej dla kotów starszych.

Styl.pl

Reklama