Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zawsze gęste i mocne – jak zwalczyć wypadanie włosów spowodowane niewłaściwą pielęgnacją?

Częste zabiegi koloryzacyjne i nieodpowiednia pielęgnacja potrafią poważnie zaszkodzić naszym włosom, osłabiając je i wywołując niekiedy ich wypadanie. Nie oznacza to oczywiście, że z ich suchością i łamliwością, a wreszcie z ich wypadaniem, nie można sobie raz na zawsze poradzić. Poniżej kilka sprawdzonych porad, które nam w tym pomogą.

Co szkodzi naszym włosom?

Jeżeli ilość włosów, które po czesaniu zostają na szczotce budzi twoje poważne zaniepokojenie, pierwsze kroki powinnaś skierować do trychologa. Specjalista z tej dziedziny pomoże ustalić przyczynę wypadania włosów i wykluczyć, że za ich utratą nie stoją poważniejsze problemy zdrowotne. Przyjmuje się, że normą jest utrata około 100 włosów dziennie. Liczba znacząco wyższa może być jedną z oznak np. braku równowagi hormonalnej. W takim przypadku powinnaś w pierwszej kolejności skonsultować się z lekarzem specjalistą.

Reklama

Wobec zauważalnej, zwiększonej utraty włosów warto najpierw zrezygnować z częstych zabiegów koloryzacyjnych i dekoloryzacyjnych. Trzeba mieć też na uwadze, że częste i zbyt intensywne mycie - zwłaszcza z użyciem szamponów zawierających silne detergenty - również nieszczególnie służy ich kondycji. A to dlatego, że wypłukuje z nich naturalne olejki i sebum, przyczyniając się jednocześnie do wysychania skóry całej głowy.

Ale na tym lista popełnianych przez nas błędów jeszcze się nie kończy. Okazuje się bowiem, że włosom może zaszkodzić także pospieszne, mało delikatne czesanie i szczotkowanie czy nawet zbyt częste sięganie po prostownicę lub lokówkę - nie należy zapominać, że zbyt wysoka temperatura nigdy nie działa na ich korzyść. Z tego samego powodu warto się też nauczyć, w jaki sposób prawidłowo korzystać z suszarki i zaopatrzyć się w urządzenie wyposażone w wydajny jonizator oraz czujnik temperatury włosów. Godna polecenia będzie na przykład suszarka Philips SenseIQ z czujnikiem podczerwieni, który stale kontroluje temperaturę włosów (a nie nadmuchu, jak w przypadku konwencjonalnych suszarek), dostosowując parametry nawiewu nawet do 12 tys. razy podczas suszenia w celu osiągnięcia optymalnych efektów i zachowania naturalnego nawilżenia włosów.

Jak najlepiej suszyć włosy?

Powróćmy jeszcze na moment do kwestii prawidłowego suszenia włosów, bo to właśnie od tego, w jaki sposób czynność tę przeprowadzamy na co dzień, zależy ich wygląd i ogólna kondycja. W tym względzie wystarczy się na szczęście trzymać kilku prostych zasad. Po pierwsze, włosy należy suszyć z odległości nie mniejszej niż 15-20 cm. Dzięki temu cebulki i łodygi nie ulegną przegrzaniu, a woda, którą te ostatnie nasiąkły podczas kąpieli, swobodnie odparuje.

Po drugie, włosy należy za każdym razem suszyć partiami, pasmo po paśmie, strumieniem ciepłego powietrza omiatając równomiernie każdą część głowy. Rzecz jest niby oczywista, ale wiele kobiet często o tej zasadzie zapomina, skupiając się zazwyczaj na kilku wybranych kosmykach i warstwach.

Po trzecie, włosów nie powinnyśmy suszyć w łazience, w której brałyśmy kąpiel, bo zgromadzona w niej para wodna utrudni pracę suszarki i wydłuży niepotrzebnie wszystkie nasze zabiegi. Przy tej okazji jeszcze jedna uwaga: mokre łodygi włosów - zwłaszcza długie i grube - zwiększają swoją masę kilku- lub nawet kilkunastokrotnie, wobec czego bezpośrednio po myciu nie powinnyśmy pozwolić na to, aby opadały bezwładnie (na ich cebulki działają wówczas znaczne siły, co sprzyja ich późniejszemu wypadaniu). Wychodząc spod prysznica zbierzmy zatem włosy w prowizoryczny warkocz i ułóżmy na ramieniu lub owińmy je na chwilę ręcznikiem.

Po czwarte, temperaturę suszarki trzeba bezwzględnie dostosować do grubości, gęstości, objętości i kondycji włosów - cienkie łodygi schną szybko i łatwo je uszkodzić, wobec czego nie należy ich omiatać zbyt ciepłym powietrzem. Łodygi grube, które chłoną wodę jak gąbka, wymagają tymczasem wyższych temperatur i nieco dłuższego czasu suszenia. Jeśli brak nam wprawy, możemy sięgnąć po sprawdzoną suszarkę, wyposażoną w co najmniej kilka specjalistycznych programów. Za przykład posłużyć może wspomniana już Philips DryCare Prestige - suszarka wyposażona nie tylko w czujnik temperatury włosów, ale też w pięć cyfrowych trybów suszenia: szybkiego, delikatnego, manualnego, stylizującego i wspomagającego kręcenie loków.

Nie zapominaj o "drobiazgach"!

Ale nieprawidłowe suszenie włosów nie jest przecież jedyną przyczyną ich wzmożonego wypadania. Dlatego też skuteczną walkę o ich kondycję trzeba też prowadzić na innych frontach, rezygnując ze zbyt ciasnego zaplatania warkoczy, ścisłego upinania włosów, stosowania grzebieni o cienkich, bardzo stłoczonych zębach (zdecydowanie lepsze są grzebienie o zębach grubych i szeroko rozstawionych) czy przesadnego korzystania z lakierów stylizujących i kosmetyków z dużą zawartością silikonów. Nie należy się również układać do snu z mokrymi włosami, bo sprzyja to ich plątaniu. Dodajmy, że wilgotne łodygi - trąc w ciągu nocy o siebie i o poszewkę poduszki - niszczeją i tracą blask. To właśnie z tego powodu przed zaśnięciem powinnyśmy je starannie i dokładnie osuszyć.

Bywa, że winę za wypadanie włosów ponoszą również nieodpowiednie kosmetyki. Szukajmy więc preparatów o krótkim składzie, opracowanych na bazie naturalnych substancji, wolnych od syntetycznych aromatów i domieszek. Nie zaszkodzi też, jeśli zadbamy o swoją dietę (sięgając po produkty pełnowartościowe, nisko przetworzone, zawierające niezbędne witaminy i składniki mineralne), zrezygnujemy z alkoholu czy palenia papierosów, zaczniemy unikać stresów i zarwanych nocy oraz zwiększymy swoją aktywność fizyczną. Do tego wszystkiego możemy dorzucić regularne masaże skóry głowy, które - o ile tylko będą przeprowadzane umiejętnie, z wyczuciem i z odpowiednią częstotliwością - poprawią ukrwienie oraz stan mieszków włosowych.

W wielu nowoczesnych suszarkach - niech za przykład posłuży ponownie model Philips DryCare Prestige, wyposażony w odrębny program do masażu skóry głowy - można dziś zamontować nie tylko dyfuzor czy koncentrator, ale także specjalną końcówkę masującą, wzmacniającą mieszki włosowe. Walcząc z wypadaniem włosów i zabiegając o ich odpowiednią kondycję, nie powinnyśmy więc pod żadnym pozorem zapominać o wymienionych, a często, niestety, lekceważonych i pomijanych "drobiazgach". Zbyt wiele od nich zależy, abyśmy mogły sobie na to tak po prostu pozwolić.



Artykuł powstał we współpracy z marką Philips

Styl.pl

Reklama