Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Co wspominamy z dzieciństwa?

Dzieciństwo zawsze kojarzy nam się z beztroską, wolnością i zabawą. Nic więc dziwnego, że z chęcią wracamy pamięcią do tamtego okresu, przypominając sobie wydarzenia z dawnych lat. O czym najczęściej myślimy i co chętnie wspominamy? Oto kilka rzeczy w klimacie retro, o których nikt nigdy nie zapomni!

Osiedlowy trzepak

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez telefonu w kieszeni i stałego dostępu do Internetu. Mimo możliwości kontaktu 24 godziny na dobę, często nie potrafimy znaleźć czasu dla przyjaciół i najbliższych. Jak to możliwe, że zaledwie 20-30 lat temu potrafiliśmy spotkać się w konkretnym miejscu o konkretnej godzinie bez wcześniejszego umawiania się? Wiedzieliśmy, gdzie się złapać  bez tworzenia wydarzeń na Facebooku, bo każdy znał zasadę, że po obiedzie wychodzi się na podwórko i mknie prosto do piaskownicy lub na plac zabaw. 

Reklama

  

Osiedlowy trzepak przez wiele lat był dla nas miejscem spotkań. Tam dziewczyny grały w gumę, a chłopcy popisywali się przed sobą i organizowali turnieje gry w kapsle. Kopaliśmy w piłkę, dyskutowaliśmy o wszystkim i niczym i zawieraliśmy przyjaźnie. Mimo braku dostępu do Internetu nie brakowało nam tematów do rozmów. Każdy z nas doskonale wiedział, kiedy i gdzie może spotkać znajomych z podwórka. Jeśli ktoś się nie pojawił, wystarczyło podejść pod klatkę i zadzwonić domofonem lub głośno krzyknąć stojąc pod oknem. Jeśli tylko nasz kolega nie miał szlabanu, za chwilę bawił się razem z nami.

Beztroskie wakacje

Loty czarterem do ciepłych krajów i wakacje w ofercie all inclusive? W latach 80. czy 90. nikt z nas nawet o tym nie pomyślał, a lato spędzone na wsi u dziadków do dziś budzi w nas mnóstwo pozytywnych wspomnień. Szczytem marzeń były wakacje z zakładu pracy rodziców czy wyjazd harcerski na łono natury. Czasem rodzina pakowała bagaże i ruszała na wakacje przyczepą. Gdy dorośli opalali się na leżakach, my biegaliśmy dookoła i zawieraliśmy przyjaźnie z innymi dzieciakami. Kąpiele w jeziorze, wspinanie się po drzewach, zabawy od rana do nocy na świeżym powietrzu, robienie baz w lesie, a jeśli zaistniała taka potrzeba - pomoc rodzinie w domowych obowiązkach. W czasie w wakacji u dziadków czy spędzając letni czas w mieście,  starsze dzieciaki zwiedzały okolicę na rowerach, robiąc codziennie wiele kilometrów. Młodsze bawiły się w  ogrodzie pod okiem rodziny, nierzadko robiąc innym niewinne psikusy.  

Technologia

Dziś często żyjemy tym, co w sieci, na swoich profilach w mediach społecznościowych pokażą nam wszechobecni influencerzy  Dzieciaki godzinami samotnie wpatrują się w wytworzone przez nich filmiki. Czasem tylko on-line dzielą się swoimi komentarzami. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie 25 lat temu ekran (co prawda telewizora, a nie komputera) łączył koleżeńskie grono.  Kiedy zbliżała się godzina emisji Dragon Balla czy Tsubasy podwórko pustoszało, a wszyscy zbierali się przed odbiornikiem u jednego z kolegów i wspólnie oglądali przygody ulubionych bohaterów kreskówek.

W latach 90. dużą popularnością cieszyła się również konsola Pegasus - polski klon japońskiego Famicona. "Na konsolę" przychodził się do przyjaciół z podwórka i spędzało wspólnie czas na ekscytujących pojedynkach. Kto z nas nie wspomina z łezką w oku godzin spędzonych na grze w Mario Bross, Duck Hunt, Pac-Mana, Contrę czy Bombermana?

Smaki dzieciństwa

Kto z nas nie pamięta smaku babcinych pierogów z jagodami, tostów obsmażanych w jajku czy pysznego, domowego kogla mogla? W sezonie letnim serwowały nam ciasta z owocami, które zrywały razem z nami, a zimą przygotowywały te same wypieki, ale z przetworów.  Gdy było nam źle, babunie poprawiały nam humor racuchami domowej roboty, a na letni obiad podawały ziemniaki z kwaśnym mlekiem.  Kiedy łapało nas przeziębienie, stawiały nas na nogi rosołem z własnoręcznie przygotowanym makaronem i zupą pomidorową. Kuchenny stół był nie tylko miejscem podawania posiłków, ale i centrum życia rodzinnego. Tutaj wszyscy się spotykaliśmy na wspólne jedzenie. Pora posiłku była rzeczą świętą i nikt nie wyobrażał sobie, że obiad można jeść w samotności albo w towarzystwie ekranu telefonu czy innego urządzenia elektronicznego. 

W lecie jedliśmy piękne, soczyste owoce prosto z drzewa. Jedną z największych radości  jednak sprawiało nam wyjście do osiedlowego sklepu, kiedy mama w ramach umilenia domowych obowiązków pozwalała nam kupić coś słodkiego za resztę, która zostanie. Do ulubionych słodyczy należały rozpływające się w ustach Kinder Chocolate, którymi  dzieliliśmy się z przyjaciółmi. Z chęcią wracamy do tych chwil. Jeśli ty także lubisz cofać się w czasie, weź udział w konkursie organizowanym przez Kinder Chocolate - edycja RETRO z wizerunkiem chłopca sprzed lat. Pochwal się pięknymi wspomnieniami z dzieciństwa i wygraj ogólnopolską ekranizację fragmentu twojego życia oraz wspaniałe fotoalbumy!

Artykuł powstał we współpracy z marką Kinder