Reklama

Reklama

SZPILKI W WIELKIM MIEŚCIE

Nowy Jork to światowa stolica mody. Tu w 1980 roku Carolina Herrera stworzyła swoją pierwszą kolekcję. Projektantka wykreowała styl niezależnej, wyrazistej kobiety, którą dziś „ubiera” w intrygujący zapach „Good Girl”.

Wszystko zaczęło się od... marzenia. Młodziutka Carolina odkryła wielką modę dzięki babci, która prowadzała ją na pokazy Balenciagi, a także zabierała na zakupy do butików Diora i Lanvin. Chłonąca niezwykłą atmosferę piękna dziewczyna, chciała stać się częścią tego wspaniałego świata. Swoją karierę rozpoczęła w wieku 25 lat podejmując pracę u Emilio Pucciego. Po 15 latach przeniosła się do Nowego Jorku i szybko została zauważona. Jej niezwykły styl zaintrygował pracującą wówczas dla Vogue’a Dianę Vreeland i to za jej namową Carolina Herrera zaprojektowała swoją pierwszą linię ubrań.

Reklama

W 1988 roku powstał też pierwszy zapach sygnowany jej nazwiskiem. Dziś butiki Caroliny Herrery znajdują się w ponad stu krajach na świecie, a jej zapachy (ponad 90) cieszą się niesłabnącym powodzeniem. To zasługa wartości marki, którymi są pewność siebie, styl i elegancja jako źródła siły i wysublimowana zuchwałość. W tym roku Carolina Herrera otwiera nowy rozdział historii swojego imperium ukazując wizję siły i pięknych sprzeczności, jakie cechują współczesną kobietę. Przekonuje też do nowego motto: "It’s good to be bad". Zachęcając do wyrwania się z ram konwenansów i odkrycia swojej drugiej natury, Herrera daje nam do tego niezbędne narzędzie: nową wodę perfumowaną. GOOD GIRL. Uosabiająca nową wizję Herrery kobieta ma twarz Karlie Kloss: jest pełna uroku, ale w oczach ma niebezpieczny błysk. Pogodzić dwie strony swojej osobowości pomaga jej kompozycja słodkich nut tuberozy i jaśminu przełamana akordami świeżego bobu tonka i kakao. Elegancji i szyku dodaje perfumom ich modowy flakon w kształcie buta na wysokim obcasie. To nowy przedmiot pożądania każdej fashionistki.

Porada regionalnego eksperta zapachowego Douglas Agaty Krawczyk

Trendy zapachowe od lat powracają, co sezon ulegając pewnym modyfikacjom. W latach 80. najmodniejsze były zapachy orientalne, z dużą ilością wytrawnego piżma i otulającej ambry. Lata 90. Przyniosły ze sobą powiew rześkości w morskich akordach ogórka, melona i arbuza. Dzisiaj na półkach perfumerii królują nuty gourmand (z jęz. fr. łasuch), czyli akordy apetyczne. Najnowsze kreacje zapachowe są mieszankami: bobu tonka, wanilii, kawy, czekolady a nawet waty cukrowej.

Agata Krawczyk

Regionalny Ekspert Zapachowy Douglas

materiały promocyjne

Reklama