Reklama

Reklama

Światowy hit w Krakowie. Requiem. Rozpacz, nadzieja, ukojenie

​Ten seans uwalnia w każdym z nas nowe obszary wrażliwości, przeżywania życia i tego co otwiera się po nim... Doprowadza do kresu. To być może jedno z najważniejszych wydarzeń scenicznych ostatnich lat.

Zjawisko wykraczające odważnie poza ramy, w jakich zwykliśmy umieszczać teatr i postrzegać jego rolę. To wieczór, który może zmienić nas na zawsze. "Requiem pour L."  międzynarodowa koprodukcja  trzech słynnych instytucji takich jak: les ballets C de la B, Festival de Marseille i Berliner Festspiele zostanie pokazana już 19 i 20 lutego 2019, w Centrum Kongresowe ICE Kraków w ramach organizowanego przez Teatr Groteska Festiwalu Materia Prima.

Reklama

Od czasu premiery "Requiem pour L.", która miała miejsce w styczniu 2018 roku na Berliner Festspiele  publiczność festiwali m.in. w: Marsylii, Brukseli, Londynie, czy Amsterdamie nagradzała artystów aplauzem na stojąco. Recenzenci zwracali uwagę na nadzwyczajność  tej artystycznej wypowiedzi. Donald Hutera, w londyńskim The Times pisał : " (...) subtelne, różnorodne, poruszające". Od prapremiery ten spektakl bije rekordy popularności! Wzrusza i nie pozostawia nikogo obojętnym. To jeden z najgorętszych tytułów tego roku, który wzbudził dyskusję o granicy między sztuką, a życiem.

"Requiem pour L." to najbardziej brawurowe dzieło duetu twórczego: kompozytora Fabrizia Cassola i reżysera Alaina Platela. Artyści w odważny sposób pokazują drogę, którą wszyscy będziemy musieli przejść. Dotykają tabu, w czym pomaga im muzyka: Requiem Mozarta. Ta najsłynniejsza w historii msza żałobna staje się kanwą spektaklu, punktem wyjścia do stworzenia współczesnej, wielokulturowej ceremonii żałobnej i pożegnalnej, nie tylko dla L.

Fabrizio Cassol skorzystał z tego, że Requiem Mozarta jest ostatnim utworem kompozytora i to utworem niedokończonym. Po śmierci Mozarta, który zmarł w trakcie komponowania tego dzieła mszę ukończył, korzystając z notatek twórcy, jego uczeń.  Fabrizio Cassol "rozbiera" Requiem na to co jest i nie jest Mozarta, wplatając Mozartowskie tematy, harmonie, struktury w tkankę innych gatunków muzycznych. I tak oto powstaje uniwersalne misterium żałobne, utkane z różnych muzycznych kultur.

Czternastu muzyków z całego świata, reprezentujących m.in. jazz, klasykę, popularną muzykę afrykańską wyraża śpiewem i grą swój ból pożegnania, ale każdy na inny sposób.  Tak powstała uniwersalna historia, łącząca wszystkich mieszkańców świata, wokół  jednego tematu,  nieuchronnego dla każdego z nas. Reżyser Alain Platel do prezentowanej muzyki stworzył bardzo symboliczne i wstrząsające obrazy i skojarzenia. Przez co muzyka śmierci dosięga prawdziwego życia.

Styl.pl/materiały prasowe

Reklama