Reklama

Reklama

Inferno: "Chłopi" Krzysztofa Garbaczewskiego

Teatralna adaptacja nagrodzonej Noblem powieści Władysława Reymonta w wydaniu Krzysztofa Garbaczewskiego i zespołu aktorskiego Teatru Powszechnego w Warszawie wydobywa na wierzch niecodzienny emancypacyjny faktor książki, o którym raczej nie dyskutuje się w szkołach. Losy mieszkańców fikcyjnej wsi Lipce z końca dziewiętnastego wieku, rozpisane na cztery pory roku, stają się tu z jednej strony pretekstem do prześledzenia obyczajowości i zwyczajów zamkniętej wspólnoty.

Z drugiej zaś - reżyser wydobywa z nich ekologiczne i wyzwoleńcze wątki. Służą mu one nie wyłącznie do przeprowadzania zjadliwej i bezlitosnej krytyki patriarchalnego systemu, w jakim zdają się tkwić nie tylko już fikcyjni mężczyźni ze świata przedstawionego. Zamiast więc etnograficznych badań, widzowie oglądają w pełni uwspółcześnioną wersję znanej dobrze fabuły, w której aktorzy odgrywają zarówno ikoniczne już postacie, jak i niezauważane i wykorzystywane przez ludzi zwierzęta, a w roli świni pojawia się kosmiczny łazik. W tym posthumanistycznym z ducha szaleństwie jednak zdecydowanie tkwi metoda. A twórcy od początku do końca kontrolują je, proponując publiczności bezbłędną wiwisekcję rasizmu i nietolerancji, ale również pierwszorzędna i niebagatelną rozrywkę.

Reklama

 "Chłopi" nie mają ambicji moralizatorskich, wręcz przeciwnie - sporo jest tu humoru, ironii, groteski czy spiętrzenia absurdalnych zdarzeń, które stopniowo ujawniają bardziej mroczne oblicze i spory potencjał krytyczny. Garbaczewski wykorzystuje rozmaite konwencje, pochodzące z tak odmiennych porządków jak: japońska animacja, ludowe śpiewy czy multimedialne instalacje. W tych działaniach niestrudzenie towarzyszy mu odważny i imponujący talentem zespół aktorski Teatru Powszechnego w Warszawie, który śmiało i z niesamowitą energią obnaża paradoksy raz wprawionej w ruch teatralnej maszyny, jaka zdaje się nie do zatrzymania. 

Styl.pl

Reklama