Przejdź na stronę główną Interia.pl

Henrietta Lacks: Ile jej zawdzięczamy?

​Spektakl Anny Smolar, którego scenariusz powstał we współpracy z występującymi w nim aktorami, opowiada wymazaną historię postaci, jaka drastycznie odmieniła oblicze współczesnej medycyny. Henrietta Lacks, afroamerykańska kobieta, która zmarła na raka szyjki macicy w 1951 roku. Pobrane z jej ciała tkanki, do dziś służą do licznych badań i eksperymentów.

Te nieśmiertelne komórki, skrywające się pod tajemniczym kryptonimem HeLa, wbrew wiedzy bohaterki przedstawienia czy zgody członków jej rodziny, zostały praktycznie skradzione i wykorzystane przez dojmująco biały system medyczno-prawny. Nikt wszak nie liczył się ze zdaniem wnuczki czarnoskórych niewolników, pochodzącej z zapomnianego stanu Wirginia. 

Reklama

Przeszłość w świecie przedstawionym jednak nie daje zapomnieć ani o sobie, ani o swoich rasistowskich implikacjach. A potencjalne spotkanie pomiędzy Lacks a naukowcami, do którego nigdy nie doszło, staje się tutaj sposobem na odpokutowanie za winy i grzechy zachodniej cywilizacji. Nie idzie jednak wcale o prosty gest przyznania głosu uciszanym jednostkom, ani o gry spod znaku polityki tożsamościowej. Zamiast tego widzowie oglądają skomplikowany, wielopoziomowy i zabawny spektakl stawiający szereg niewygodnych pytań o granice eksperymentowania na ludzkim ciele i ich etyczny wymiar.

Smolar wraz z występującymi w projekcie aktorami wzięli udział w warsztatach, które pozwalają spojrzeć na historię tytułowej bohaterki spektaklu z kilku odmiennych perspektyw: artystycznej, onkologicznej i naukowej. Ta mnogość punktów widzenia umożliwia im płynne żonglowanie konwencjami zarówno bio-artu, performansu, wykładu czy wodewilu. Natomiast dowcipnie zainscenizowany talk show Oprah Winfrey (która, nota bene, zagrała w telewizyjnym filmie biograficznym o Lacks) stwarza platformę do rewizji przeszłości i egzorcyzmowania najnowszej medycyny.