Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wakacje po sezonie. Powody, dla których warto

Mimo że Polacy coraz częściej decydują się na urlop poza sezonem – planując na przykład swój wyjazd na wrzesień lub październik – to jednak wielu z nas wciąż nie może się do takiego pomysłu przekonać. A niesłusznie: udając się na „jesienne” wakacje, możemy przecież tylko zyskać. I nie chodzi tu wyłącznie o korzyści finansowe (choć także!). Piszemy zatem, dlaczego właśnie na przełomie lata i jesieni warto wyjechać na urlop.

"Późny" urlop: sposób na oszczędność

Nie da się oczywiście ukryć, że podróżując poza sezonem możemy sporo zaoszczędzić. Zwłaszcza gdy udajemy się do dużych, popularnych kurortów położonych na południu Europy lub - szerzej - w basenie Morza Śródziemnego. Eksperci portalu turystycznego Wakacje.pl wyliczyli, że podczas tygodniowego wyjazdu różnice w koszcie noclegu w sezonie wysokim i niskim mogą wynosić od kilkuset złotych do ponad 1 tys. zł na osobę.

Reklama

Jest jasne, że nie we wszystkich miejscach uda nam się oszczędzić aż tyle. Tak jest na przykład w przypadku całorocznego Egiptu, gdzie okresowe wahnięcia cen nie zdarzają się często, a jeśli już, to są raczej nieznaczne. Jednak w innych państwach Południa - czyli np. w Hiszpanii, Grecji i Turcji - od cen z lipca i sierpnia możemy już dość sporo "urwać".

Warto poza tym przypomnieć, że dzieci do lat 2 podróżują samolotem zupełnie za darmo. A to dodatkowa oszczędność, która do wakacji organizowanych w późniejszym terminie może przekonać zwłaszcza rodziny zainteresowanie niedrogim wyjazdem za granicę.

Uroki wrześniowo-październikowego wypoczynku

Wakacje poza sezonem to także sposób na uniknięcie tłumów. We wrześniu i październiku łatwiej  na przykład o miejsce na plaży, co docenią zapewne miłośnicy kąpieli słonecznych i naturalnej opalenizny. W tym czasie zdecydowanie lepiej - i przyjemniej - zwiedza się także muzea i ogląda zabytki. Brak tłumów pozwala się nacieszyć wszystkimi urokami odwiedzanych kurortów - bary, restauracje, dyskoteki i parki rozrywki nie są już oblegane tak, jak w szczycie sezonu. To znakomita okazja do zrobienia ładnych zdjęć do rodzinnego albumu czy - po prostu - niespiesznych, nieco leniwych przechadzek.

Udając się na późniejsze wakacje nie musimy się również martwić o pogodę. Na przełomie lata i jesieni w krajach Południa - a zwłaszcza w Turcji i Egipcie - nadal panują wysokie temperatury, sprzyjające plażowaniu i kąpielom w morzu. Klaudyna Fudala, rzecznik prasowy portalu Wakacje.pl, zwraca co prawda uwagę, że we wrześniu i październiku lekkie ochłodzenie może wystąpić choćby w Bułgarii. W pozostałych krajach położonych nad Morzem Śródziemnym (a szczególnie w Grecji i Hiszpanii) wciąż jednak powinno być ciepło. Nie musimy się zatem obawiać, że temperatura powietrza spadnie tam nagle poniżej 25 stopni Celsjusza. Taka aura ciągle zachęca do wypoczynku nad brzegiem morza czy do całodziennych wycieczek krajoznawczych, które w szczycie sezonu - gdy termometry pokazują 30 stopni i więcej - potrafią się niekiedy okazać bardzo męczące.

Warto jednocześnie pamiętać, że niższe temperatury sprzyjają zarówno dzieciom, jak i osobom starszym. Jeśli marzy nam się zatem wyjazd całą rodziną, to właśnie na wrzesień i październik powinniśmy koniecznie zaplanować swój urlop.

Jesień - czas większych możliwości

Niższe temperatury to, jak już powiedzieliśmy, szansa na bardziej aktywny wypoczynek. Przełom lata i jesieni to także bardzo dobry moment, aby wziąć udział w jednej z wielu wycieczek objazdowych i zobaczyć trochę świata. Lipcowo-sierpniowe upały nie służą przecież długim, pieszym spacerom z aparatem w ręku. Temperatury panujące we wrześniu i październiku sprzyjają natomiast zwiedzaniu, wędrówkom po górskich szlakach i przejażdżkom na rowerze (turystyka rowerowa w Chorwacji i w Hiszpanii, a także we Włoszech, kwitnie przecież już od ładnych kilkunastu lat!).

Gdzie zatem warto pojechać? I co obejrzeć? Niższe ceny - i wciąż wysokie temperatury - zachęcają zwłaszcza do wyjazdu do Włoch, Izraela i Maroko, a także do nieco dalszych i bardziej egzotycznych wycieczek - do Gruzji i Chin. Kuszą więc perły Italii: Rzym i Watykan, Wenecja i Florencja, malownicza Liguria i piękna Sycylia. Nie mniej interesujące wydać się muszą turystom zabytki Państwa Środka: Wielki Mur, nowoczesny, kosmopolityczny Szanghaj i tajemniczy, nieco pomnikowy Pekin (z Placem Niebańskiego Spokoju i Zakazanym Miastem na czele). Ale do odwiedzin zachęcają również najsłynniejsze miasta i zabytki Izraela: Jerozolima, Betlejem i Tel-Awiw (o kąpielach w Morzu Martwym, położonym na granicy Izraela, Palestyny i Jordanii, chyba nawet nie trzeba wspominać). Warte wizyty są też niewątpliwie marokańskie miejsca-legendy - Marrakesz, Casablanka czy Fez - oraz najpiękniejsze gruzińskie zakątki: Tbilisi i Batumi, do których coraz liczniej ściągają Polscy turyści, czy Kazbek, jeden z najwyższych szczytów Kaukazu.

Eksperci portalu Wakacje.pl wskazują też na inne destynacje, które na przełomie lata i jesieni warto wziąć pod uwagę: Portugalię, Tunezję, Turcję, Albanię, Czarnogórę, a wreszcie i Grecję ze wszystkimi jej najwspanialszymi wyspami (Korfu, Kretą, Rodos, Zakintos czy Kos). Wszędzie tam dolecimy z krajowych portów lotniczych, a więc m.in. z Katowic, Gdańska, Krakowa, Poznania, Warszawy, Wrocławia, Olsztyna, Rzeszowa czy Bydgoszczy.

Koniec lata - dobry czas na rozpoczęcie wakacji?

We wrześniu i październiku łatwiej też o rezerwację noclegów w kilkugwiazdkowych, atrakcyjnie zlokalizowanych hotelach o wysokim standardzie, które w szczycie sezonu bardzo często mają już pełne obłożenie. Na przełomie lata i jesieni wszystkie te miejsca ponownie stają się dostępne dla szerszego grona turystów - trzeba się jednak spieszyć z ich rezerwacją, gdyż cieszą się wówczas bardzo dużym wzięciem. Jak przyznaje rzeczniczka Wakacje.pl, na pierwsze dwa tygodnie września w najlepszych hotelach już zaczyna robić się ciasno.

Jeśli marzą się nam wakacje poza sezonem, decyzję o wyjeździe powinniśmy podjąć czym prędzej, bo przez zmieniającą się politykę biur podróży wiele osób mogło w tym roku przełożyć urlop właśnie na wrzesień i październik. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że właściciele tego rodzaju przedsiębiorstw - mając w pamięci ostatnie lata, gdy wycieczek było niekiedy więcej niż chętnych do ich zakupu - w tym sezonie zakontraktowali mniejszą ilość hoteli i miejsc noclegowych. Większość z nich turyści wykupili już zatem w przedsprzedaży. Na półmetku wakacji próżno było więc szukać ogłoszeń last minute, które byłyby warte uwagi: wakacyjna oferta touroperatorów była już w tym czasie po prostu przebrana, a ceny ostatnich wolnych miejsc - horrendalnie wysokie.

 

Artykuł powstał we współpracy z portalem Wakacje.pl - porównującym oferty ponad 100 biur podróży.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje