Reklama

Reklama

Pułtusk - daj się zaskoczyć mazowieckiej perełce

Miasto, położone na skraju Puszczy Białej nad Narwią, do dziś pielęgnuje pamięć o Napoleonie Bonaparte. Kojarzy się też z włoską Wenecją.

Wybierasz się do Pułtuska? To właśnie stąd wyjechał Anioł. Chodzi o dozorcę zagranego brawurowo przez Romana Wilhelmiego w "Alternatywy 4" ("Myśmy w Pułtusku nie takie numery robili"). Początkowo był kierownikiem tutejszego wydziału kultury, a potem otrzymał mieszkanie i ważne stanowisko "gospodarza domu" w stolicy. Kręcono tu wiele scen z tego serialu, dzięki czemu miasto poznała cała Polska.

Reklama

Może się ono pochwalić najdłuższym rynkiem Europy, który do południa tętni życiem. Pustoszeje  w sobotę po godzinie 14 i wtedy można bez problemu przejść się po zabytkowym bruku liczącym 400 m. Legenda głosi, że nad rzeką Pełtą, zwaną niegdyś Poltawia  lub Peltavia, była wioska zwana Tuskiem. Pewnej nocy rozpętała się burza i piorun uderzył w jedną  z drewnianych chat, która stanęła  w płomieniach, a od niej zapaliły się kolejne. Po ugaszeniu ogromnego pożaru została połowa osady,  którą nazwano Pułtuskiem.

Jest jednym z najstarszych miast na Mazowszu, bo prawa miejskie uzyskał w XIII w. od księcia mazowieckiego Ziemowita. Był trzecią po Warszawie i Płocku miejscowością na tym terenie z potężnymi murowanymi fortyfikacjami. Kilkaset lat historii zostawiło wyraźne ślady. Nad zabudowaniami dominuje gotycko-renesansowa wieża ratusza. Wejdźmy do tutejszego muzeum, które ilustruje m.in. okres napoleoński i krwawą bitwę, która rozegrała się zimą 1806 r. Toczyła się w straszliwych warunkach, podczas burz, śniegu z deszczem, największych roztopów  i błota. Francuzi stracili wówczas  aż 1500-7000 żołnierzy (zabitych, rannych i wziętych do niewoli),  a Rosjanie 3500-5000. Walki te zostały upamiętnione w kaplicy w Kościele Inwalidów w Paryżu, a nazwa miasta widnieje na Łuku Triumfalnym. W Pułtusku przy rynku wisi  też tablica o pobycie Napoleona.

Gdy wdrapiemy się na wieżę,  zobaczymy z niej panoramę okolicy,  a także umieszczone w gablotach odłamki meteorytów, które spadły  z nieba w 1868 r. Największy okaz o wadze ok. 9 kg trafił do Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Gram tej kosmicznej skały kosztuje tyle, ile złoto, więc są to prawdziwe skarby.

Perełką jest kolegiata z tzw. sklepieniem pułtuskim - ogromną malarską dekoracją roślinno-ornamentalną, największą tego typu w kraju. Wrażenie robi również zamek otoczony kameralnym parkiem. Z wiekiem zmieniał swój kształt i przeznaczenie.  Z dawnej warowni stał się szpitalem, a potem siedzibą biskupów. Obecnie pełni funkcję Domu Polonii, w którym mieści się hotel i odbywają się ważne spotkania kulturalne i biznesowe. Teren, na którym jest rynek z zamkiem, tworzy wyspę, jedyną taką na Mazowszu. Okalają ją wody Narwi i kanały, po których - jak w Wenecji - popływamy łódką, kajakiem lub gondolą w otoczeniu Puszczy Białej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje