Przejdź na stronę główną Interia.pl

Najpiękniejszy kraj Azji pobije rekord?

Chociaż indywidualne podróżowanie po Birmie bywa uciążliwe, a sytuacja etniczna wewnątrz kraju wciąż jest niestabilna, to tylko w 2012 roku kraj ten odwiedził ponad milion turystów. W tym roku władze kraju spodziewają się 1,5 mln podróżników.

Z opublikowanych niedawno statystyk Birmy wynika, że od początku 2012 roku dochody z turystyki w tym kraju wzrosły aż o 67 proc., sięgając pod koniec roku 534 milionów dolarów. Podczas gdy dwa lata temu Birmę odwiedziło 816 tys. turystów, którzy pozostawili tam 319 mln dolarów, to pod koniec 2012 roku liczba zwiedzających kraj obcokrajowców przekroczyła już milion. W 2013 roku ma ich przybyć aż 1,5 mln zapowiada Tourism Regulation Departament w Birmie.

Reklama

Do napływu turystów do Birmy przyczyniła się prodemokratyczna przywódczyni birmańskiej opozycji i laureatki Pokojowej Nagrody Nobla z 1991, Aung San Suu Kyi. W latach rządów junty wojskowej Suu Kyi apelowała do turystów o trzymania się z dala od Birmy. Dziś natomiast zachęca do zwiedzania nawet niezależnych podróżników.

Dostęp do wielu regionów Birmy jest jednak wciąż ograniczony z powodu niestabilnej i niebezpiecznej sytuacji etnicznej wewnątrz kraju. Niektóre miejsca, atrakcyjne z punktu widzenia turystycznego, można odwiedzać jedynie w zorganizowanych grupach z miejscowym przewodnikiem i po wcześniejszym uzyskaniu zgody Tourism Regulation Departament. Turyści, którzy zboczą z wytyczonych szlaków turystycznych, mogą zostać zatrzymywani przez liczne patrole policyjne.

Mimo to, chętnych nie brakuje, bo Birma w opinii wielu podróżników jest jednym z najpiękniejszych krajów Azji. Przez lata niedostępny i zapomniany, teraz systematycznie zdobywa popularność. Wspaniały kompleks świątynny w Bagan, miasto Mandalaj, Instytut Buddyjski i Biblioteka Narodowa w Rangun, ślady pradawnych cywilizacji, tropikalna przyroda oraz przyjaźnie nastawieni, gościnni ludzie, to największe atrakcje tego kraju.

Birmańskie władze obawiają się, że szybki rozwój turystyki międzynarodowej może jednak znacząco wpłynąć na infrastrukturę kraju. Wciąż brakuje miejsc noclegowych dla obcokrajowców. Takiego zdania są także doświadczeni podróżnicy. Na terenie państwa zarejestrowanych jest obecnie tylko 25 tys. 358 pokoi hotelowych, z czego w Yangon 8 tys. 152 z nich. W tak popularnych miejscach jak Bagan i Nyaung Shwe istnieje odpowiednio niewiele ponad 2 tys. i 937 pokoi. Co w odniesieniu do wzrostu liczby turystów, może oznaczać, że Birma zamieni się wkrótce w plac budowy.


Dowiedz się więcej na temat: turystyka | podróże | Azja | Birma | rekord | zakonnik | atrakcje

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje