Przejdź na stronę główną Interia.pl

Maroko południowe: Co zrobić i co zobaczyć

Ksar Ait Ben Haddou /123RF/PICSEL

Kiedy wysiądziesz z samolotu w Maroku i poczujesz jego zapach, już będziesz wiedzieć, że kiedyś tu jeszcze wrócisz - przepowiedziała moja koleżanka, a ja po tygodniu zwiedzania południowej części tego kraju jestem pewna, że zrobię to z wielką przyjemnością. Pobyt w Maroku jest ucztą dla wszystkich zmysłów. Co zrobić i zobaczyć w południowej części Maroka?

Zobacz, jak płynie życie w kasbach i ksarach

Reklama

Kiedyś mieszkało tutaj nawet kilka tysięcy ludzi, ale odkąd młodzi wolą mieszkać w miastach, w marokańskich kasbach i ksarach zostało po kilkaset osób. Kasby to siedliska, w których domy zbudowane są z gliny, trzciny i drewna. Połączone siatką tuneli i korytarzy, przypominają mrowiska. Domy na obrzeżach biedniejszych kasb wytrzymują średnio trzy lata, zawalają się i trzeba je budować od nowa. Te należące do bogatszych rodów są pięknie zdobione, mają wiele mozaik i innych zdobień. Mieszkają w nich wielopokoleniowe rodziny, tu w zasadzie każdy jest ze sobą spokrewniony. Ludzie nie należący do klanu nie mają możliwości wykupienia tu lokalu.

Wąskimi uliczkami i tunelami biegają dzieci, na obrzeżach kasb stoją zabudowania gospodarskie. Czasem jest tam też plantacja daktyli czy bananów. Praktycznie każdą kasbę można zwiedzać. Zwróć szczególną uwagę na budowę okien - powstawały one zgodnie z zasadą, żeby widzieć, a nie być widzianym. A precyzyjniej rzecz biorąc: widzianą.

Reklama

Czym ksary różnią się od kasb? Zazwyczaj są ufortyfikowane, wzniesione na wzgórzu, z ograniczonym dostępem. Ksary częściej znajdują się w pobliżu oaz, na dawnych szlakach karawan.

Żeby dokładnie poznać historię ksarów i kasb oraz panujące w nich zwyczaje, warto wybrać się do Tissergate - Muzeum Sztuki i Tradycji Doliny Rzeki Draa. Zobaczymy tam, jak wyglądały poszczególne pomieszczenia w domostwach, jak leczyło się ludzi, przyjmowało porody czy gospodarowało wodą. Bardzo popularny, ale też niezwykle malowniczy, jest ksar Ait Ben Haddou.

Wypocznij w "sułtańskich" komnatach

Hotele w południowym Maroku zachwycają wystrojem przypominającym sułtańskie komnaty - z wielkimi łożami i bogato zdobionymi meblami. Na ich dziedzińcach zazwyczaj jest duży basen, wokół którego można usiąść przy stole i zjeść kolację, albo położyć się na poduszkach pod baldachimem i zapalić sziszę z owocowym tytoniem. W pokojach dla gości przygotowany jest słodki poczęstunek i świeże owoce. Mnie szczególnie urzekły hotele: Ksar Ighnda w Ait Ben Haddou, Kasbah Asmaa w Zagorze i Hyatt Place nad uwielbianą przez surferów zatoką Taghazout niedaleko Agadiru.

Wbrew stereotypom w większości hoteli jest bardzo czysto. Mimo wszystko osoby o słabszych żołądkach powinny mieć na uwadze różnicę we florach bakteryjnych Europejczyków i mieszkańców Maroka, mogącą objawić się pod postacią tzw. "zemsty sułtana" i pić napoje bez lodu oraz myć zęby wodą butelkowaną.

Przejedź Saharę wielbłądem. Albo quadem

Sahara robi wielkie wrażenie. Dojeżdżasz do jej granicy i przed tobą rozciągają się gigantyczne hałdy czerwonego piasku. Frajdą jest przejechanie kilku kilometrów na wielbłądzie, kiedy można sobie wyobrazić, jak przemieszczały się tędy karawany. Choć sama tego nie doświadczyłam, wierzę, że radość sprawia tutaj także jazda quadem czy motocyklem - można je wypożyczyć na miejscu. Niesamowicie wygląda stąd zachód słońca - wychodzisz pieszo kilkadziesiąt metrów w górę, najlepiej na bosaka, po delikatnym dla stóp piasku, siadasz na niecały kwadrans i oglądasz słoneczny spektakl. W "wielbłądziej bazie" można skosztować mleka tych fascynujących zwierząt.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje