Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Malezja: Hamak rozwieszam w raju

Wysepki malezyjskiego archipelagu Langkawi to spełnienie marzeń o rajskich wakacjach. Soczyście zielone, o poszarpanych, skalistych brzegach, z mnóstwem plaż ocienionych przez palmy.

Hamak rozwieszony w półcieniu pomiędzy palmami wygląda jak zaproszenie. Pod nim bieluteńki piasek, nad nim zielone pióropusze i widok na turkusową lagunę. W tle maleńkie, porozrzucane na Morzu Andamańskim wysepki archipelagu Langkawi. Ile ich jest dokładnie, nie wiadomo. Jedni doliczyli się 104, inni pominęli pięć, podając liczbę 99.

Reklama

Główna wyspa, nazywana w języku malezyjskim Pulau Langkawi, leży u północno-zachodniego wybrzeża Malezji, tuż przy granicy z Tajlandią. Rajskie wysepki archipelagu rozrzucone są u jej południowego wybrzeża. Ruszyć ku nim - gdy już uda nam się zwlec z hamaka - można na wiele sposobów: kajakiem, katamaranem albo tradycyjną łodzią z podniesionym, kolorowo pomalowanym dziobem.

Kiedy piasek zacznie trzeć o dno, to znak, że czas zeskoczyć z burty wprost w przejrzystą toń. Można snorklować, ale nawet bez zanurzania głowy pod wodę widać bogactwo rafy koralowej. Wśród barwnych ryb najłatwiej rozpoznać błazenki, znane z disneyowskiego filmu "Gdzie jest Nemo?".

Rejs między wyspami pełen jest też innych zachwytów, bo co chwilę za burtą pojawia się piękniejsza plaża, doskonalsza palma albo głębszy odcień turkusu. Jest także soczyście zielono - cały archipelag Langkawi zdaje się tonąć w zieleni. Widać to doskonale, gdy spojrzymy na niego podczas lądowania na tutejszym międzynarodowym lotnisku albo chociażby z wysokości, co umożliwia jedna z największych atrakcji wyspy. To punkt widokowy Sky Bridge na porośniętym gęstą dżunglą szczycie Gunung Mat Cincang. 125-metrowa kładka na 660 metrach wysokości przypomina futurystyczny most. Dostaniemy się na nią kolejką linową.

Będąc tam, nietrudno poczuć zew dżungli i nabrać ochoty na wyprawę ku kryjącym się w niej wodospadom. Za jedne z najpiękniejszych uchodzą Seven Wells Waterfall (Telaga Tujuh) oraz spadający kaskadami z wysokiego zbocza, najwyższy na Langkawi, Temurun Waterfall. Tu konkurentami do kąpieli będą wesołe makaki. Po pobycie w dziczy można wrócić do cywilizacji, odpoczywając na pełnej barów plaży Pantai Cenang, która uchodzi nie tylko za najlepsze miejsce do opalania się i kąpieli, lecz także do podziwiania zachodu słońca z koktajlem w ręce.

Zresztą plaż wokół jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do wyboru spokojna Tanjung Rhu z przepięknym widokiem na Morze Andamańskie albo znana głównie mieszkańcom Pasir Tengkorak na zacisznej północy. I całe mnóstwo takich, o których nawet przewodniki nie wspominają...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje