Przejdź na stronę główną Interia.pl

Łukasz Nowicki: Rowerem dojadę wszędzie

Jeżeli urlop, to aktywny, najchętniej na dwóch kółkach. Najlepiej tam, gdzie częściej świeci słońce, niż pada deszcz. - Polecam szczególnie Bałkany. Mieszkają tam otwarci ludzie i są piękne widoki - mówi Łukasz Nowicki.

Podczas podróży nie zawsze sztywno trzyma się planu. Często przemieszcza się rowerem, a spartańskie warunki nie są dla niego żadnym problemem.
- Oczywiście należy mieć ogólny plan, ale wyprawa często jest improwizacją. Spotkany przypadkowo człowiek może wnieść więcej do naszego życia, niż choćby najciekawsze zabytki. Zamiast pędzić dalej, warto się wtedy zatrzymać, zmienić rytm - mówi Łukasz Nowicki.

Po górach i pod prąd

Reklama

Jego ulubionym środkiem transportu jest rower, którym przemierzył pół Europy, między innymi Albanię, Macedonię, Mołdawię z Naddniestrzem, Armenię z Górskim Karabachem, Gruzję, Ukrainę, Rumunię, Starożytną Spartę, Czarnogórę, Bośnię, Cypr Północny...
- To świetne połączenie sportu i rozrywki. Rowerem dojedzie się wszędzie, bo nawet szutr, górskie ścieżki, droga jednokierunkowa to żaden kłopot. W trakcie podróży zauważa się mnóstwo rzeczy, które umykają podczas jazdy samochodem. Jadąc, w ciszy można kontemplować, poczuć niepowtarzalne zapachy, omijać na drodze krowy czy owce i zatrzymać się na posiłek w przydrożnej tawernie. Istotny jest też odbiór społeczny, bo ludzie doceniają kogoś, komu nieobcy jest wysiłek fizyczny - opowiada aktor.
Na wyprawach rowerowych cały bagaż wozi w sakwach i na swoich plecach. Bierze ze sobą tylko niezbędne rzeczy, a jego plecak nie przekracza zazwyczaj siedmiu kilogramów.
- W tym przypadku trzeba być absolutnie minimalistą. Ubrania można kupić w Azji, bo są tanie i niezłej jakości. A przed powrotem do Polski albo je zostawić, albo komuś sprezentować - mówi pan Łukasz.
Wiedzę na temat danego kraju czerpie przede wszystkim z przewodników, książek, internetu oraz z opowieści znajomych. Zdobyte informacje zaś zapisuje w notatniku. Przydają się one podczas podróży.
 - Należy przestrzegać zasad religijnych, jakie panują w danej kulturze. Jeśli będziemy szanować innych, nic złego nam nie grozi - podkreśla.
Czy jakieś kraje są szczególnie niebezpieczne? Tutaj akurat nie ma reguł, bo na kieszonkowców możemy trafić w każdym miejscu, również w Polsce. Podobnie jak zostać ograbionym i napadniętym. Dla mnie jednym z najbezpieczniejszych krajów był Iran, przed którym się ostrzega. To jednak zachodnia propaganda - mówi Łukasz Nowicki.

Kierunek: Albania

Jakie kraje poleciłby naszym czytelnikom?
- Przede wszystkim Bałkany, z Albanią na czele. To właśnie tam znajduje się najwspanialszy fragment Morza Jońskiego - mówi pan Łukasz. To ostatni moment, by poczuć otwartość tamtejszych ludzi, ich szczere zainteresowanie, czy wręcz zdziwienie obcokrajowcami. Albania się zmienia, są coraz prostsze drogi, powstaje coraz więcej hoteli, z roku na rok przyjeżdża więcej turystów. Nie sprzyja to spontaniczności, lecz to powszechny paradoks: im lepiej wiedzie się miejscowym, tym gorzej dla podróżników.
- Podobnie rzecz ma się z Gruzją: warto jechać tam właśnie teraz! - przekonuje pan Łukasz. - Jeśli natomiast chodzi o Azję, polecam Wietnam. Tam jest najwspanialsza kuchnia na świecie, transport w komfortowych nocnych autobusach, a przyroda to po prostu kompletne szaleństwo! Mają też wysok jakość usług, za które zapłacimy niewiele. Za nocleg w hotelu, który w Europie kosztowałby nas pewnie sto euro, tam wydamy w przeliczeniu na złotówki ok. 80 zł.
ARTUR KRASICKI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje