Reklama

Reklama

Komańcza i okolice

Kiedy byłaś ostatnio w Bieszczadach? W minione wakacje? 20 lat temu? A może nigdy? Możesz tu wracać bez końca i choć raz musi tu stanąć twoja noga.

Solina, Ustrzyki Górne, Wetlina, Cisna... Te nazwy każdy kojarzy, a przynajmniej coś tam mu się obiło o uszy.

Reklama

Zwłaszcza wakacje nad Soliną brzmią atrakcyjnie, choć dla miłośników Bieszczadów to tylko sztuczny zalew i miejsce, gdzie przyjeżdżają ludzie na typowy wypoczynek - łódka, kajak, pływanie... Nuda? Jeśli mówisz Bieszczady i myślisz dziki zakątek Polski - to zdecydowanie tak. Dlatego nasza wyprawa zaczyna się tym razem w Komańczy.

Malownicza wieś

Położona na granicy Bieszczadów od strony południowo-zachodniej jest początkiem podróży dla wielu turystów, zwłaszcza tych, którzy przybywają tu pociągiem. Bo większość z nas tak docierała tu w latach młodości, gdy plecak nie ciążył, a pasjonującą podróż z przesiadkami długo się wspominało. Ale kiedyś mogliśmy dotrzeć tylko do Zagórza.

Teraz szynobusem można także dojechać do Komańczy. Ale dość tego "kiedyś", bo zrobiło się trochę sentymentalnie. A przecież ludzie gór są twardzielami.

Komańcza położona jest w kotlinie potoku Osławica oraz Barbarka. Otaczają ją zalesione szczyty o wysokości od 609 do 736 m n.p.m, takie jak: Sokoliska, Karnaflowy Łaz, Dyszowa, Kowalówka, Majkowski Wierch, Bania i Popów Wierch oraz charakterystyczna Mogiła (Mohyła).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje