Przejdź na stronę główną Interia.pl

Fuerteventura. Dla tych, którzy nie lubią zimy

Wulkaniczna wyspa, którą upodobał sobie wiatr...

Już sama jej nazwa mówi, że Fuerteventura to wyspa, na której mocno wieje (po hiszpańsku fuerte znaczy silny, a viento - wiatr). Pustynny, płaski, z nielicznymi wzniesieniami krajobraz nie wydaje się też rajem na ziemi.

Reklama

A jednak to właśnie tutaj znajdują się jedne z najpiękniejszych plaż w Europie. Większość z nich pokrywa delikatny biały piasek, który obmywany jest przez lazurowe wody oceanu. Do najsłynniejszych należą: Playa de Cofete czy Playa de Sotavento.

Wiatr i łagodny klimat sprawiają, że korzystanie z kąpieli słonecznych jest na nich naprawdę przyjemne zwłaszcza, że słońce świeci na wyspie praktycznie cały rok. W styczniu i lutym temperatura powietrza wynosi tu ponad 21ºC. Dla tych, którzy nie lubią zimy, jest więc świetna oferta na ferie.

Najpopularniejszym kurortem Fuerteventury jest Corralejo. Przed laty była to maleńka wioska rybacka, dziś pełno tu hoteli, restauracji, dyskotek i centrów handlowych. Jest też aquapark.

Za to dawna część miejscowości wciąż zachwyca urokiem kanaryjskiego, portowego miasteczka, w którym jakby zatrzymał się czas. Stolicą wyspy do 1834 roku była leżąca w małej dolinie w głębi lądu Betancuria. Warto wybrać się tu na wycieczkę, by pozachwycać się białymi domkami, które malowniczo rozłożyły się na zboczach brązowego wzniesienia.

I zajrzeć do pięknej katedry Świętej Marii, najstarszego kościoła na wyspie, ze złoconymi ołtarzami i lokalnymi relikwiami.

Atrakcją turystyczną na Fuerteventurze są stare młyny i wiatraki, które można spotkać niemal wszędzie. Dlaczego jest ich tak dużo i do czego służyły każdy się dowie zwiedzając muzeum wiatraków w Tiscamanita.

Koniecznie trzeba odwiedzić także rezerwat Parque Natural Corralejo, niedaleko miejscowości La Oliva. To duży obszar piaszczystych wydm przypominających krajobrazem Saharę. Szczególnie pięknie wyglądają o wschodzie lub o zachodzie słońca. Wydmy płynnie przechodzą w bajeczne plaże, więc wycieczkę warto więc zakończyć opalaniem się nad oceanem.

Podróżując po Fuerteventurze nie raz można natknąć się na stada kóz. Zarówno tych dziko przemierzających wyspę, jak i prowadzonych przez pasterzy. Podobno kóz jest więcej niż mieszkańców. Nic dziwnego, że w restauracjach do wyboru turyści mają zawsze kilkanaście dań z koziny. A w sklepach można kupić pyszne kozie sery.

Doskonałym dodatkiem do nich jest dżem z owoców kaktusa, który jest kolejnym lokalnym przysmakiem. Na wyspie sporo jest również plantacji aloesu, gdyż mieszkańcy cenią sobie właściwości lecznicze tej rośliny. Wytwarzają z niej kosmetyki lub syropy, które można dostać w każdym sklepie. Takie wyroby mogą być idealnym prezentem dla bliskich.

Warto też wiedzieć, że na Fuerteventurze w każdym miesiącu odbywają się też różne festiwale i imprezy, jak choćby Festiwal Latawca.


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje