Przejdź na stronę główną Interia.pl

Francuski urok SUV-a. Dlaczego kobieta i duży samochód to związek idealny?

Rynek motoryzacyjny zalewają dziś często nijakie stylistycznie i bliźniaczo do siebie podobne SUV-y, które wyglądają tak, jakby tworzone były od sztancy – bez polotu i na jedno kopyto. Czy można więc jeszcze liczyć na to, że auta o terenowo-rekreacyjnym sznycie mogą w ogóle trafić w kobiece gusta? Na pierwszy rzut oka – raczej nie. Ale są jednak tacy producenci samochodów, dla których sprzedażowe słupki i zalecenia księgowych to nie wszystko. I to właśnie oni dają nadzieję, że oblicze współczesnych SUV-ów wciąż da się odmienić, uatrakcyjnić.

Że jest na to nadzieja ­- udowadniają francuskie koncerny motoryzacyjne. Samochody produkowane nad Sekwaną już od dawna słyną z bezpretensjonalnej stylistyki, której pozazdrościć im może reszta stawki. Nie inaczej jest też z SUV-ami, które są chyba najlepszym przykładem, że Francuzi po prostu nie przyjmują do wiadomości, że jeśli coś ma być praktyczne i wygodne, to musi być od razu bezbarwne i - co tu tyle gadać - brzydkie.

To być może zresztą najlepszy sposób na to, by przyciągnąć wreszcie uwagę kobiet, które do dużych, terenowo-rekreacyjnych samochodów wciąż podchodzą z mieszanymi uczuciami. Z jednej bowiem strony lubią ich spore gabaryty i doceniają ich wygodę, a z drugiej - obawiają się, że ich codzienne użytkowanie może się po prostu okazać zbyt kłopotliwe. Tak jednak nie musi być!

Każda reguła ma swój wyjątek

Najlepszym tego przykładem jest nowy Citroën C5 Aircross, który na tle mdłej i przewidywalnej konkurencji, sięgającej po wciąż te same rozwiązania i patenty stylistyczne, wyróżnia się bardzo pozytywnie. I dowodzi niezbicie, że SUV-y nie muszą być wcale takie same, czyli - do znudzenia wręcz powtarzalne.

Uwagę przyciąga bowiem przede wszystkim jego wyrazista i - bez dwóch zdań - oryginalna stylistyka. Że z nudnym autem nie mamy do czynienia, dają nam natychmiast do zrozumienia duży grill, efektowne przetłoczenia na masce i drzwiach, pojawiające się tu i ówdzie wstawki z kolorowego plastiku oraz zaprojektowane z polotem, dwuczęściowe reflektory w technologii LED. Przy tym wszystkim auto nie osuwa się w kicz - jest atrakcyjne, modne nawet, ale wciąż - nieostentacyjne i niezwykle wysmakowane. Cóż, Francuzi po raz kolejny udowadniają, że na projektowaniu samochodów znają się jak mało kto.

Ale nowy C5 Aircross jest nie tylko ładny. Jest też bardzo praktyczny - na drzwiach umieszczono bowiem charakterystyczne dla niektórych Citroënów panele Airbump® chroniące przed uderzeniami i wgnieceniami, na jakie narażone jest każde auto, którym jeździ się nie tylko w trasę, ale też na zakupy.

Do tego dochodzi jeszcze modularne - a więc niezwykle ustawne - wnętrze. Dzięki pojedynczym tylnym siedzeniom (składanym, przesuwanym i odchylanym) zaaranżujemy je na co najmniej kilka sposobów, sprawnie zarządzając w ten sposób przestrzenią bagażową (po całkowitym złożeniu tylnych foteli bagażnik może się pochwalić pojemnością wynoszącą aż 1630 litrów - w tym segmencie to prawdziwy rekord).

Król wygody, mistrz bezpieczeństwa

Citroën C5 Aircross to również rzadko spotykany w tej klasie komfort jazdy i podróżowania. Jest tak za sprawą zastosowanej w nim znakomitej izolacji akustycznej oraz nowej, automatycznej skrzyni biegów EAT8 o ośmiu przełożeniach. Swoje działanie - jednocześnie precyzyjne i jedwabiste - zawdzięcza ona współpracy francuskich inżynierów z japońską firmą Aisin, która pomogła im zaprojektować jedną z najlepszych na świecie przekładni hydrokinetycznych dostępnych dla indywidualnego odbiorcy. Dzięki temu nowy C5 Aircross prowadzi się dokładnie tak, jak mogłybyśmy sobie tego życzyć. I to niezależnie od tego, czy ruszamy pod górę, wciskamy się w wąskie miejsce parkingowe czy podróżujemy na autostradzie (biegi, jeśli tylko najdzie nas na to ochota, zmienimy również łopatkami przy kierownicy).

Nie mniejsze znaczenie dla ogólnego komfortu jazdy mają też świetnie wyprofilowane siedzenia Advanced Comfort obite pianką o zwiększonej gęstości, która nie tylko doskonale podpiera i stabilizuje nasze ciało - także w zakrętach - ale również zapobiega nadmiernemu starzeniu się foteli i ich "ubijaniu" w dłuższej trasie. Wszystkie fotele obszyto ciepłymi, miękkimi w dotyku materiałami, na których za każdym razem siada się z niezrównaną i zawsze jednakową przyjemnością.

Nad bezpieczeństwem pasażerów podróżujących na pokładzie nowego Citroëna C5 Aircross czuwa aż 20 systemów, które wspomagają kierowcę i zapobiegają nieprzewidzianym zdarzeniom drogowym. Warty osobnej wzmianki jest zwłaszcza układ Grip Control z funkcją Hill Assist Descent, optymalizujący trakcję samochodu na różnych rodzajach nawierzchni. Jednym z najważniejszych jego zadań jest zapobieganie poślizgowi kół i utrzymywanie stałej prędkości i stabilnego toru jazdy nawet na drogach o dużym nachyleniu. To dzięki niemu nad naszym Aicrossem będziemy miały pełną kontrolę w każdych, nawet najbardziej wymagających warunkach.

Auto jak z wybiegu

Nowy Citroën C5 Aircross, którego skonfigurujemy aż na 30 różnych sposobów, jawi się więc jako auto oryginalne, nietuzinkowe i po prostu bezkonkurencyjne w swojej klasie. Paryscy projektanci zadbali bowiem o to, aby ich nowy model odstawał - rzecz jasna in plus - od reszty rynkowej stawki, udowadniając, że SUV-y nie zabrnęły jeszcze w ślepą uliczkę, a ich producenci mogą jeszcze w swojej dziedzinie całkiem sporo zdziałać.

Nie ma zatem absolutnie żadnych wątpliwości, że wchodzący obecnie na rynek C5 Aircross wyznacza pojazdom o terenowo-rekreacyjnej stylistyce nowy kierunek rozwoju. Bo choć jest autem, które prezentuje się tak, jakby zostało dopiero wystawione na jednym z paryskich pokazów mody, to jednocześnie nie zawodzi pod względem ergonomii, niezawodności i komfortu użytkowania. A tego chyba każda z nas oczekuje od samochodu, nieprawdaż?

 

Artykuł powstał we współpracy z marką Citroën.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje