Przejdź na stronę główną Interia.pl

Azja na każdą porę roku

Gdy za kilka dni rozpocznie się w Polsce zimowy sezon narciarski Chińczycy obchodzić będą Święto Wiosny, czyli Chiński Nowy Rok, najważniejszy w kalendarzu chińskim dzień. Kilka dni później udadzą się do Harbinu podziwiać największe na świecie lodowe rzeźby. Wiosną zazielenią się mongolskie stepy a Chiny znów przyciągną miliony turystów. Latem ustąpią lodowce Ladakhu a wysuszone koryta rzek Południowej Azji nawodnią monsunowe deszcze. Jesienią Azja rozkwitnie rajskimi barwami. Japonia urzekać będzie wówczas czerwienią klonów a Himalaje odsłonią swe śnieżne piękno. Azja zachwycić może o każdej porze roku.

WIOSNA - lodowe rzeźby Harbinu i japońskie wiśnie

Zwykło się mawiać, że wiosną wszystko budzi się do życia, otrzepuje po długiej zimie, chwyta pierwsze promienie słońca. W Azji wiosna rozpoczyna się wcześnie. Przynajmniej według kalendarza chińskiego. Już za kilka dni - 31 stycznia, obchodzić będziemy Chiński Nowy Rok. Dzień ten Chińczycy nazywają Świętem Wiosny. Zima odchodzi w zapomnienie, porządkuje się domostwa i ogrody, przygotowując się na nadejście wiosny i krótkich wakacji. Te kilka dni wolnego Chińczycy poświęcą na spotkania rodzinne, niebo rozbłyśnie fajerwerkami, stoły ugną się od parujących, pysznych dań. Dzieci cieszyć się będą otrzymując schowane w czerwonych kopertach pieniądze, dorośli znajdą wreszcie czas na grę w majonga czy ulubione warcaby. Rozpocznie się rok Drewnianego Konia.

Reklama

W tym roku kalendarzowa wiosna nadejdzie wyjątkowo wcześnie, w poprzednich latach wypadała w połowie lutego czy nawet na początku marca. Wiosnę i w Chinach zastanie więc z pewnością śnieg i mróz. Ale to nie problem, a dla leżącego na północy Harbinu to jak wygrany los na loterii. Towarzyszący obchodom Święta Wiosny Festiwal Rzeźb Lodowych w Harbinie przyciągnie miliony zwiedzających. To największy tego typu festiwal na świecie. Przez kilkanaście zimowych dni odwiedzający zobaczą lodową wieżę Eiffla, lodowe Zakazane Miasto czy Wielki Mur Chiński. Wieczorami lodowe rzeźby rozbłysną wszystkimi kolorami tęczy. Miasto nie pójdzie szybko spać. A to wszystko przy 40 stopniach poniżej zera!

W pierwsze dni lutego świętować będą nie tylko Chiny, ale również m.in. Malezja, Singapur i Hongkong. Malezyjskie świątynie rozbłysną lampionami a zabiegani na co dzień mieszkańcy światowych stolic handlu na chwile zwolnią. Święto Wiosny to szczególny dzień w dużej części Azji, ale i doskonała okazja, aby przyjrzeć się, jak świętuje ta część świata. CT Poland na tę okazję przygotowało niezwykłą wycieczkę. Teraz i Polacy będą mieli okazję podziwiać te rzeźbiarskie cuda. Tylko pamiętajcie, przydadzą się ciepłe czapki i rękawiczki!

Japonia na wiosnę będzie musiała jeszcze chwilę poczekać, ale cierpliwość się opłaci. Wiedzą to wszyscy, którzy śledzą prognozy, mające przewidzieć ten wyjątkowy dzień - dzień, w którym zakwitną wiśnie. Sakura, czyli właśnie kwiat wiśni, to nie tylko symbol Japonii, ale i piękno z czystej postaci. Rozkwitające w pierwszych dniach wiosny kwiaty zachwycają delikatnością i ulotnością. Porośnięte wiśniami wzgórza bielą się i różowią, w parkach ludzie rozkładają się na kocach, by cieszyć się widokiem i zapachem. Japończycy mają na to nawet specjalne określenie - hanami­, czyli oglądanie kwiatów. Jakże piękna to tradycja. Pierwsze pąki zakwitną na południu, na ciepłej Okinawie już pod koniec stycznia. Gdy wiosenne słońce przyniesie dłuższe dni wiśnie zakwitną też w Nagasaki, Nagoi, Kyoto czy Narze. Najpóźniej, bo dopiero w maju na chłodnej wyspie Hokkaido. Marzec i kwiecień to szczyt sezonu turystycznego w Japonii. W tym roku kwitnące wiśnie zobaczą również uczestnicy wycieczki CT Poland Japonia - kraj kwitnącej wiśni.      

LATO - Wielki Mur i herbatka u króla Mustangu

Lato to czas odpoczynku i wakacyjnych atrakcji. Czasem nad polskim morzem, czasem w górach. Coraz więcej Polaków wybiera jednak Azję, bo latem Azja ma wyjątkowo dużo do zaoferowania. Maj i czerwiec to czas, kiedy w Chinach nie jest jeszcze zbyt gorąco, kiedy dzień jest długi i wiele można zobaczyć. A atrakcji w Państwie Środka co niemiara. Na początek klasyka: Zakazane Miasto, Terakotowa Armia, wąskie uliczki Luzhi i oczywiście Wielki Mur Chiński. Wielbiciele miast wybiorą Szanghaj, w którym krajobraz za sprawą nowych, powstających wciąż wieżowców zmienia się nawet co kilka miesięcy. Lub Hongkong, który nigdy nie zasypia, podobnie jak stolica światowego hazardu - Makau.

Najlepiej wszystkie te miejsca połączyć podczas jednej trasy, dlatego Trasa Prezydencka zyskała taką popularność wśród polskich turystów.

W pierwszych dniach lipca puszczają lodowce, skuwające indyjski Ladakh, a jedna z najwyżej położonych przejezdnych przełęczy na świecie - Khardung La Khardung LaKhardung-La (5359 m n.p.m.) wreszcie staje się dostępna. Otwiera się tym samym Dolina Nubry i podwoje legendarnych klasztorów - Samstaling, Diskit, Kyagar. Wytrawnych podróżników zachwyci wówczas również nepalski Mustang, otwarty dla turystów zaledwie kilkanaście lat temu. Szczęśliwców król Mustangu być może zaprosi nawet na herbatę.

JESIEŃ - turkusowe wody Jiuzhaigou i starożytne skarby Persji.

Gdy w Polsce dni powoli robią się coraz krótsze a dzieci wracają do szkół, w Azji wciąż trwa festiwal kolorów a widoki zostają w pamięci na wiele lat. Sezon na wyjazdy w Himalaje trwa do późnej jesieni, ale rzadko kiedy niebo jest tak przejrzyste jak we wrześniowe i październikowe poranki. Choć podróż przez bezdroża Tybetu do bazy pod Mt. Everestem nie jest prosta, ośnieżony trójkąt najwyższej góry świata zachwyca niemal każdego turystę. Choć niektórych zachwycają bardziej burgery z mięsa jaka i najpyszniejsze na świecie pierożki tybetańskie momo. Na szczęście w Tybecie połączyć można obie przyjemności. Trwająca 16 dni podróż po Dachu Świata to jedna z najpełniejszych ofert wyjazdów do Tybetu w Polsce.

Ale nie tylko Tybet kusi polskich turystów. Jesienią złotem skoszonych pół zachwyca również Bhutan - niewielkie królestwo w Himalajach, gdzie Szczęście Narodowe Brutto zdaje się ważniejsze niż PKB.

Kolorami zachwycają wówczas również południowe i wschodnie Chiny. Co roku kierunek ten wybierają ci, którzy uciekając od hałasu miast i tłumów na Wielkim Murze wybierają idylliczne widoki Parku Narodowego Dziewięciu Palisad Jiuzhaigou, zdające się zawieszone w chmurach Żółte Góry czy wapienne Tarasy Żółtego Smoka - Huanglong. Jesień to jednak również doskonała pora, aby powędrować wzdłuż chińskich tarasów ryżowych Lonsheng czy odbyć jedną z najbardziej niezapomnianych podróży w życiu - kilkugodzinny rejs rzeką Li z Guilin do Yangshuo. To niewielkie miasteczko zwane jest często najpiękniejszym miastem w Chinach i biorąc pod uwagę jego niezwykłe położenie, jest w tym sporo prawdy. Miasteczko Yangshuo otaczają wapienne wzniesienia, których szczyty odbijają się w wodzie, tworząc niepowtarzalną scenerię. Była ona przez lata inspiracją chińskich malarzy i poetów. Współcześnie została uwieczniona na banknocie 20-juanowym, który z dziecięcą radością wyciągają chińscy turyści za każdym razem, gdy statek zbliża się do kluczowego punktu widokowego. Nie inaczej dzieje się w prowincji Guizhou, gdzie odwiedzający wsie mniejszości Miao wyciągają kolejny banknot, na którym widnieje podobizna tej kolorowej i unikalnej chińskiej grupy etnicznej. Choć Miao zamieszkują kilka chińskich prowincji, to właśnie wsie w Guizhou zyskały największą sławę. Nieopodal, we wsiach mniejszości Dong turyści chętnie odwiedzają misternie budowane wieże bębnów gulou, mosty chroniące od wiatru i deszczu fengyuqiao, by wieczorami wsłuchać się w głębokie wibrujące głosy śpiewaków ludu Dong. Na tej samej trasie zobaczyć można również fascynującą mniejszość Mosuo, która choć jest teraz głównie atrakcją turystyczną, przez lata była jedyną grupą matrylinearną w Chinach. Dzieci nie znały tam pojęcia "ojciec" a tylko "wujek" a kobiety mogły same wybierać sobie partnerów, z którymi wiązały się na zasadzie "dochodzących małżeństw".

Miłośnicy bardziej surowego krajobrazu jesienią chętnie wybiorą się również do Iranu, zgłębiać historię i czerpać pełnymi garściami ze starożytnej kultury Persji.

ZIMA - w Azji nie musi być zimna

Gdy zimą śnieg zamienia się w brudne kałuże i pogoda nie zachęca do wyjścia z domu Południowa Azja żegna ostatnie krople letnich monsunów. Rozkwitają wówczas śliczne bugenwille, pachnące plumerie, stoły na owocowych targowiskach uginają się od bogactwa różności: ananasów, mango, papai, ale też jackfruitow, mangostanów czy smoczych owoców. Palce lizać! Zapełniają się plaże tajskich tropikalnych wysp - Koh Chang, Koh Lipe czy Koh Phi Phi, po kambodżańskim Angkor Wat od świtu do zmierzchu przechadzają się coraz to nowi goście, a w Singapurze w futurystycznym ogrodzie Gardens by the Bay do późnej nocy spotkać można mieszkańców i turystów. Bardziej spokojnie bywa wówczas w birmańskiej świątyni Shwedagon czy w cieniu jednej z tysięcy świątyń Baganu. Birma to wciąż najmniej znany kraj Indochin, wciąż uznawany za najpiękniejszy, warto więc spieszyć się, by go zobaczyć.

A gdy świąteczne smakołyki znikną już z talerzy i grudniowa kartka z kalendarza zacznie się powoli odrywać nadejdzie czas realizacji sylwestrowych planów. W tym roku na Sri Lance, na Bali lub ciepłej o każdej porze roku chińskiej wyspie Hajnan.  

Krótko potem Chińczycy znów wyjmą z szuflad czerwone koperty i zaczną porządkować obejścia.

Wiosna, lato, jesień, zima...i wiosna. Tak jak w koreańskim hicie filmowym o tym samym tytule zmieniały się pory roku, tak Azja o każdej porze roku urzeka i nęci.

Pełna oferta CT Poland na każdą porę roku dostępna na www.ctpoland.com.pl 

   

 

 

 

 


Dowiedz się więcej na temat: Azja

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje