Przejdź na stronę główną Interia.pl

Atrakcje alpejskich stoków

Czy można pogodzić gwarancję dobrych warunków narciarskich, wygodną infrastrukturę i korzystny stosunek ceny do jakości? Oferta krajowa często rozczarowuje, warto więc rozważyć wyjazd zagraniczny.

Narty w marcu? Długi sezon narciarski

Reklama

Marzec kojarzy nam się z powolutku nadchodzącą już wiosną. Najczęściej śnieg pojawia się w Polsce już jedynie w najwyższych rejonach gór. Tymczasem kilkaset kilometrów na południe nadal pełną parą funkcjonują wyciągi, a ratraki pracowicie niezmiennie przygotowują trasy dla swoich turystów.

Zakończenie sezonu jest ściśle uzależnione od warunków pogodowych, jednak mało który ośrodek kończy pracę w pierwszej połowie kwietnia, a są takie, które obsługują narciarzy jeszcze w czerwcu. Zatem jak łatwo policzyć, długość sezonu w Alpach przekracza 8 miesięcy, co jest wartością niewyobrażalną dla naszych krajowych stoków.

Różnorodna oferta wyjazdów zorganizowanych

Dzięki tak długiemu okresowi obsługi turystów, ośrodki alpejskie położyły ogromny nacisk na rozwój infrastruktury. Obok wyciągów i wypożyczalni rozwijają się bary i restauracje, a różnorodność oferty noclegowej gwarantuje zaspokojenie wszystkich preferencji i potrzeb.

Znajdziemy tu zarówno kameralne pensjonaty w rustykalnym stylu, jak i luksusowe hotele dla miłośników przepychu i zabiegów SPA. Atmosfera do wyboru - coś dla siebie znajdą i zwolennicy sielskiej ciszy, i entuzjaści klubów nocnych. Gospodarze ośrodków narciarskich kładą duży nacisk również na zapewnienie właściwej opieki rodzinom z dziećmi. Najmłodsi mogą liczyć na atrakcyjne animacje i oczywiście dedykowane dla nich szkółki narciarskie.

Cena wypadu na narty

Szeroka oferta oznacza również szeroki zakres cen. Ten aspekt budzi najwięcej obaw wśród chętnych na narciarskie szaleństwa. Zagraniczne wyjazdy wciąż jeszcze kojarzą się z ekskluzywną, a zatem także kosztowną formą wypoczynku. Sprawdzenie poziomu cen i porównanie ich z kosztami wypoczynku w kraju rzeczywiście może spowodować duże zdziwienie, będzie to jednak zdziwienie pozytywne! Od kilku lat daje się zauważyć ciekawy schemat - liczba osób wyjeżdżających rośnie z roku na rok, a jednocześnie corocznie znacząco spadają ceny takich wyjazdów.

Tygodniowy pobyt możemy wykupić już za około 1 000 złotych i w tej cenie znajdziemy dojazd autokarem, ubezpieczenie, skipass, noclegi w przyzwoitym pensjonacie w pobliżu stoku. Jeśli zdecydujemy się na dojazd we własnym zakresie, cena dodatkowo spadnie, jeśli natomiast dołożymy kilkaset złotych, będziemy mogli liczyć między innymi na pełne wyżywienie i kompletne wypożyczenie sprzętu narciarskiego. Po porównaniu cen okazuje się, że zyskujemy nie tylko gwarancję idealnych warunków śniegowych, ale też znaczną oszczędność w sumarycznym koszcie całego wyjazdu.

Zagadkę korzystnych cen rozwiązuje Tomasz Zegarski z WinterEvent:

- Niskie koszty wyjazdów zorganizowanych wynikają z korzystnych umów wynegocjowanych przez operatorów ze stacjami narciarskimi. Wcześniejsze rezerwacje i zakup dużej puli miejsc skutkuje wysokimi rabatami. Nie bez znaczenia jest też współpraca z władzami poszczególnych regionów. Dzięki takim procesom ośrodkom wypoczynkowym łatwiej jest zarządzać ruchem turystycznym, a to znacznie usprawnia procesy logistyczne i pozwala na optymalne wykorzystanie bazy noclegowej. Efektem są niższe ceny i obopólna korzyść, nie bójmy się więc wyjazdów zagranicznych. Satysfakcja z aktywnego wypoczynku, integracja z najbliższymi, poznanie nowych smaków i kultur pozwoli nam zgromadzić zapas energii na cały rok, a przynajmniej do następnej narciarskiej wyprawy - komentuje ekspert. 

Dowiedz się więcej na temat: podróże | tanie narty | zimowisko

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje