Reklama

Reklama

Młoda para

Bransoletki, pierścionki czy modny lakier nie odwrócą uwagi od zmarszczek na dłoniach. Z wiekiem dostrzegamy, że nie tylko twarz, ale i ręce zdradzają naszą metrykę.

Kto codziennie przez całe lato smarował dłonie kremem z filtrem - ręka do góry! Z krótkiej ankiety wśród redakcyjnych koleżanek wynika, że tylko jedna (brawo dla naszej asystentki!) może z czystym sumieniem zaliczyć się do tego grona. Sama też nie chroniłam dłoni jak należy przed promieniami UV. I to, co gorsza, nie tylko w tym roku. Zdradzają mnie zmarszczki, wiotka i sucha skóra. Tęskno spoglądam na ciemne odcienie lakierów, ale w obawie, że podkreślą wszystkie niedoskonałości, skłaniam się raczej ku pastelom.

Reklama

Słońce to podstawowa, ale nie jedyna przyczyna starzenia się dłoni. Do tego dochodzą zanik tkanki podskórnej, czyli wrażenie nadmiaru skóry, oraz przebarwienia, określane przed laty jako plamy wątrobowe, które w rzeczywistości z wątrobą nie mają nic wspólnego.

Uszczerbek na urodzie dłoni powodują też częste kąpiele, zmywanie i sprzątanie. Podczas kontaktu z twardą wodą (a taka najczęściej płynie z polskich kranów) i detergentami wypłukujemy ze skóry tłuszcze wchodzące w skład warstwy ochronnej, a wyprodukowanie nowych trwa aż 24 godziny. W efekcie dłonie robią się szorstkie i ściągnięte.

Pierwsza doraźna pomoc to dobry krem. Jeszcze do niedawna preparaty pielęgnacyjne miały za zadanie jedynie nawilżać, dlatego ich skład był bardzo prosty. Dziś ich receptury niewiele się różnią od kremów do twarzy. Znajdziemy w nich nie tylko starą jak świat, jednak wciąż skuteczną glicerynę, ale też kwas hialuronowy, mocznik, D-pantenol, witaminy A, E i F. Coraz częściej do formuł dodaje się składniki przeciwzmarszczkowe (koenzym Q10, retinol, wyciągi i olejki roślinne, kolagen) oraz rozjaśniające (np. kwasy owocowe).

Na jakie efekty możemy liczyć? Przede wszystkim na porządne nawilżenie i regenerację. Jeśli chodzi o usunięcie plam barwnikowych, to nie ma co się spodziewać spektakularnych rezultatów. Testy konsumenckie, wykonane przy użyciu chromametru (urządzenia do mierzenia barw) na zlecenie niemieckiej fundacji Stiftung Warentest, wykazały, że żaden z preparatów do niwelowania przebarwień na dłoniach nie sprostał temu zadaniu. Ratunkiem są zabiegi medycyny estetycznej, które mają mało konkurencyjne ceny, za to gwarantują skuteczność.

- Im ciemniejsze przebarwienia, tym szybciej można je usunąć laserem - mówi dermatolog, dr Agnieszka Bliżanowska. - Najskuteczniej zadziała tu platforma laserowa Palomar z głowicą MaxG. Światło, które emituje, jest precyzyjne, impulsy niszczą tylko pojedyncze plamy, a skóra wokół nich pozostaje nienaruszona. Zabieg trwa kilkanaście minut, nie wymaga znieczulenia, choć trzeba się liczyć z obrzękiem. W ciągu kolejnych dni plamki ciemnieją, po czym ulegają złuszczeniu - wyjaśnia specjalistka. Ale uwaga, nowe pojawią się niebawem, jeśli nie będziemy chronić się przed słońcem.

Inny problem, któremu zaradzi medycyna estetyczna, to nadmiar skóry na dłoniach. Lekarze proponują zabiegi wprowadzania pod skórę usieciowanego kwasu hialuronowego, np. StylAge M, z dodatkiem naturalnych antyoksydantów. Przez następny rok dłonie są pełniejsze i gładsze. Tak jak w przypadku każdego zabiegu tu też warto zachować umiar, by ręka nie przypominała łapy niedźwiedzia, lecz smukłą łapkę lisa.

Pani 9/2015


Tekst pochodzi z magazynu

PANI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje