Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Jak wpływa na nas życie w mieście

Duże szanse na znalezienie świetnej pracy, rozwinięty sektor handlowo-usługowy, kina, restauracje, dobre szkoły i wyższe uczelnie - to niewątpliwe zalety życia w „betonowej dżungli”. Ale za wspomniane udogodnienia przychodzi zapłacić wysoką cenę. Miejskie tempo życia nie sprzyja regeneracji, długotrwały stres może wyrządzić szkody w organizmie, a zanieczyszczenia fatalnie wpływają nie tylko na płuca i serce, ale także na skórę. A ta przecież jest naszym największym organem.

Naukowcy już jakiś czas temu ukuli termin "choroby cywilizacyjne", by nadać nazwę schorzeniom wywołanym rozwojem cywilizacyjnym. Mówimy tu m.in. o cukrzycy, otyłości, alergiach, osteoporozie, uzależnieniach, a nawet miażdżycy czy nowotworach. Dlatego mieszkańcy miast, jeśli tylko zależy im na zdrowiu, dobrym samopoczuciu i młodym wyglądzie, powinni minimum trzy razy w tygodniu zadbać o czas na dłuższy odpoczynek. To pierwszy krok do lepszego i spokojniejszego życia!

Relaks w dużym mieście? To możliwe!

Reklama

Często powtarzanym w tym kontekście terminem jest "work-life balance" - koncepcja z przełomu lat 70. i 80. XX wieku, która ma być remedium na przepracowanie i przemęczenie, o które tak łatwo w (szczególnie dużych) miastach. Jej celem jest odnalezienie równowagi między życiem zawodowym i osobistym.

W dobie mediów społecznościowych i nieograniczonego dostępu do Internetu rzecz jest o tyle trudna, że szef może dopaść nas dosłownie wszędzie i o każdej porze. Z kolei wypoczynek przed ekranem (komputera, telewizora czy smartfona) nie jest tak bezpieczny, jak mogłoby się wydawać. Zmęczone oczy, wady postawy - to tylko początek listy zagrożeń. Dlatego warto zadać sobie trud i poszukać w mieście miejsc, w których choć na chwilę zapomnimy, że na co dzień otaczają nas przede wszystkim bloki.

Na szczęście architekci mają coraz większą świadomość potrzeb (i marzeń!) mieszkańców miast. Przykładem mogą być nowo powstające osiedla, na których za wszelką cenę próbują wygospodarować choć trochę przestrzeni dla zieleni. Kolejnym zjawiskiem jest rewitalizacja parków czy terenów wokół miejskich lub podmiejskich zbiorników wodnych. 

 Ale do rzeczy - co zrobić, by częściej obcować z naturą nawet, gdy mieszkamy w metropolii? Na początek warto dowiedzieć się więcej o najbliższym parku - jakie gatunki zwierząt go zamieszkują, które gatunki roślin możemy w nim podziwiać. Dobrze, byśmy zielony teren mijali każdego dnia, nawet jeśli ma to oznaczać dłuższy spacer na tramwaj czy autobus. A jeśli już oswoimy nasz skrawek zieleni, odwiedzajmy go częściej - wpadnijmy poczytać książkę, spotkać się ze znajomymi, pograć w badmintona. Świetnym pomysłem będzie też zamienienie niedzielnego posiedzenia na kanapie czy weekendowego wyjścia do pubu na miniwycieczkę do pobliskiego lasu lub na nieodległą plażę miejską. Gwarantujemy: z rok na rok jest ich coraz więcej!

Regularne wypady "w zielone" są skutecznym orężem w walce ze stresem, zmęczeniem i... nadprogramowymi kilogramami, jeśli tylko połączymy je z ruchem na świeżym powietrzu. Zresztą już dawno udowodniono, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko chorób cywilizacyjnych, a do tego korzystnie wpływa na cerę i włosy. Jak to się dzieje? Podczas ćwiczeń, jazdy na rowerze czy żwawych spacerów poprawiamy krążenie krwi, a wraz z potem pozbywamy się z organizmu toksyn. Jednak by osiągnąć zadowalające rezultaty, nie możemy ograniczyć się jedynie do regularnego mycia twarzy i ciała i umiarkowanego wysiłku. W mieście, gdzie w powietrzu unoszą się tlenki azotu, dwutlenek węgla i siarki, ozon, ołów i inne szkodliwe pyły, powinniśmy postawić na kompleksową pielęgnację.

Skóra w mieście - traktuj ją dobrze!

Na początek warto zastanowić się nad kupnem oczyszczacza powietrza do mieszkania. W ten sposób nieco ograniczymy czas działania toksycznych substancji na układ oddechowy. Ale to nie wszystko! Zanieczyszczenia (metale ciężkie, wspomniane tlenki i pyły) wysuszają cerę, uszkadzają jej barierę ochronną, nasilają trądzik i przyspieszają proces starzenia.

Jak wspomóc skórę w walce z zanieczyszczeniami? - Przede wszystkim należy ją delikatnie, ale regularnie oczyszczać, najlepiej nie mechanicznie, ale za pomocą indywidualnie dobranych kosmetyków - mówi ekspert marki Dermika. - Ważne jest również dogłębne nawilżenie skóry przy pomocy odpowiednich kremów na dzień i na noc.

Ważne, by stosowany krem zostawiał niewyczuwalną, ochronną warstewkę, która nie pozwoli wniknąć w skórę szkodliwym związkom. Pamiętajmy, by nie wychodzić z domu bez nałożenia go na twarz. Preparaty powinny być przebadane dermatologicznie, by zniwelować ryzyko alergii i podrażnień. Zwróćmy też uwagę na znajdujące się w nich substancje - warto postawić na te pochodzenia naturalnego. Pomocne będą również maseczki, zwierające skondensowane składniki odżywcze.

Dzięki wiedzy, konsekwencji oraz zaufaniu dla sprawdzonej marki, naszej skórze niestraszne będą nawet zimowe aktywności na powietrzu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje