Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Czy i jak kamuflować niechciane zmiany na twarzy?

Twarz jest naszą wizytówką – spotykając kogoś po raz pierwszy przyglądamy się najpierw właśnie jej, a resztę wizerunku oceniamy dopiero potem. Nic więc dziwnego, że zmiany pojawiające się na naszej cerze potrafią wprawić nas w zakłopotanie. Jak sobie z nimi radzić? I czy wolno nam je w jakikolwiek sposób tuszować?

Do jednych z najczęściej występujących niedoskonałości na skórze należą przebarwienia, rozszerzone naczynka, zmiany trądzikowe czy trądzik różowaty. Zwalczając je, nie musimy jednak, wbrew pozorom, całkowicie rezygnować z makijażu. Wystarczy tylko, że sięgniemy po produkty, które odpowiednio zadbają o kondycję naszej skóry - fluidy do skóry problemowej. Trzeba jednak bezwzględnie pamiętać, że osoby posiadające skórę z problemami powinny przede wszystkim sięgać po tzw. makijaż medyczny. Tylko on może nam bowiem dać gwarancję, że wizualnej poprawy stanu naszej skóry nie osiągniemy kosztem jej ogólnego stanu.   

Przebarwienia

Reklama

Przyczyny powstawania przebarwień są bardzo różne - zbyt długa ekspozycja na słońce i promieniowanie UV, przebyty trądzik czy zaburzenia gospodarki hormonalnej. Słońce potrafi skutecznie zaburzyć pracę melanocytów - komórek skóry, zajmujących się wytwarzaniem barwnika (melaniny) i odpowiadających za jej równomierną pigmentację. Pod wpływem promieni słonecznych stają się nadaktywne, co zwiększa ilość produkowanej w nich melaniny i prowadzi do jej odkładania w niektórych częściach twarzy.  

Przebarwienia bywają także skutkiem melanodermii (zwanej również ostudą), czyli przypadłości polegającej na występowaniu - zwykle na policzkach, wargach i czole - wyraźnie zaznaczających się plam barwnikowych. Tego rodzaju defekty miewają zwykle dość złożone podłoże chorobowe. Mogą bowiem występować, poniekąd naturalnie, w czasie ciąży lub menopauzy, ale mogą być także skutkiem zaburzeń hormonalnych (a także zażywania źle dobranych doustnych środków antykoncepcyjnych), chorób wątroby, stosowania niewłaściwych leków czy kosmetyków. Bywa, że przebarwienia skóry twarzy powstają po przebytym trądziku bakteryjnym.  

Z przebarwieniami możemy sobie oczywiście radzić na wiele różnych sposobów, sięgając po sprawdzone metody. A więc np. po peelingi enzymatyczne, które złuszczą martwy, ściemniały naskórek, czy kremy z kwasem migdałowym, salicylowym i cytrynowym, które zmniejszą intensywność plam barwnikowych i wyrównają koloryt skóry. Warto udać się do apteki po skuteczne preparaty o działaniu rozjaśniającym i stosować je pod kontrolą lekarza dermatologa, który ustali przyczyny zmian i zaleci odpowiednią dermopielęgnację.  

Defekty kosmetyczne powstałe wskutek przebarwień zatuszują łagodne kosmetyki, które ukryją wszelkie niedoskonałości, nie obciążając przy tym skóry. Polecić można zwłaszcza intensywnie kryjące fluidy Pharmaceris F COVERAGE-CORRECTION,  które zamaskują to, co chcemy zamaskować (wyrównując przy tym koloryt skóry i wygładzając jej powierzchnię) oraz - dzięki zawartości wiciokrzewu, ostropestu, witaminy B3 i hialuronianu sodu - odżywią naszą cerę. Filtry UVA i UVB obecne w ich składzie dodatkowo zabezpieczą ją przed promieniowaniem słonecznym, co w przypadku przebarwień jest bardzo pożądane. W przypadku, kiedy potrzebujemy jeszcze wyższej ochrony przeciwsłonecznej, warto sięgnąć po fluid ochronno-korygujący SUN-CORRECTION.  


Trądzik różowaty

Inną uciążliwą skórną dolegliwością jest trądzik różowaty. Szacuje się, że występuje on w prawie każdej populacji, u ok. 10-15 proc. jej przedstawicieli. Rozwija się zwykle po czterdziestym roku życia (częściej u kobiet, niż u mężczyzn), choć zdarza mu się nasilać nawet w znacznie późniejszym wieku. Trądzik różowaty występuje zwykle w powiązaniu z rozmaitymi dolegliwościami zdrowotnymi, takimi jak zaburzenia hormonalne, łojotokowe i naczyniowe, mając najprawdopodobniej podłoże genetyczne. Najczęściej cierpią na niego osoby o jasnej karnacji.  

Warto przy tym pamiętać, że istnieje kilka rodzajów trądziku różowatego: rumieniowy (towarzyszą mu rozległy rumień, pieczenie, tkliwość i świąd skóry; z początku wykazuje tendencję do okresowego nawracania, potem staje się przewlekły), grudkowo-krostkowy (z występującymi na skórze zmianami grudkowo-krostkowymi) oraz przerostowy (to jego najbardziej zaawansowana postać, objawiająca się przerastaniem gruczołów łojowych i powstawaniem zapalnych guzów i nacieków, rozprzestrzeniających się czasem na powieki i oczy). Poszczególne rodzaje trądziku różowatego mogą być wywoływane przez różne czynniki: stres, smog, drożdżaki i roztocza, nieodpowiednią higienę (prowadzącą do przesuszania skóry) czy złą dietę (palenie tytoniu, nadmierne spożywanie słodyczy, alkoholu, potraw tłustych i pikantnych).  

Wbrew obiegowej opinii, trądzik różowaty da się skutecznie wyleczyć. Konieczna jest jednak do tego indywidualizacja leczenia, polegająca na wdrożeniu odpowiednio dobranej farmakoterapii (stosowaniu maści i zawiesin, doustnych antybiotyków, retinoidów czy sulfonów), ograniczeniu ekspozycji na słońce i unikaniu zbyt intensywnego wysiłku fizycznego, rezygnacji z używek, a także zmiany stylu i trybu życia oraz modyfikacji dotychczasowych nawyków żywieniowych i pielęgnacyjnych.  

W przypadku trądziku różowatego odradza się zwykle stosowanie jakichkolwiek kosmetyków do makijażu. I słusznie: zajęta przez niego skóra jest nadaktywna, zaogniona i bardzo przez to wrażliwa, wobec czego lepiej nie narażać jej na kolejne podrażnienia. Jeśli jednak z jakichś powodów zmuszeni jesteśmy go tuszować, sięgnijmy po środki do makijażu medycznego, do których należą już wspomniane fluidy kryjące Pharmaceris. Są one w stanie nie tylko ukryć do 94 proc. niedoskonałości, zapewniając nawet 10-godzinną wizualną poprawę stanu skóry, lecz także w wymierny sposób poprawić jej kondycję. To m.in. zasługa zawartych w nich wyciągów z wiciokrzewu i ostropestu, które działają przeciwzapalnie i antybakteryjnie.


Rozszerzone naczynka

Rozszerzone naczynka to dość częsty defekt estetyczny. Objawiają się powstającymi na skórze "pajączkami", czyli poszerzonymi naczyniami włosowatymi o różnej barwie - zwykle czerwonej (gdy rozszerzone są naczynia tętnicze), a czasem fioletowej lub niebieskiej (gdy problem dotyczy naczyń żylnych). Swoim zasięgiem obejmują zwykle policzki, płatki nosa, okolice warg i brody. W początkowych stadiach występują pojedynczo, ale z biegiem czasu wykazują tendencję do zlewania i nachodzenia na siebie, co w skrajnych przypadkach może nawet prowadzić do powstawania zmian rumieniowatych. Te zaś mogą się wtórnie przyczyniać do rozwoju trądziku różowatego.  

Przypadłość ta może być wywołana przez rozmaite, nieraz bardzo zróżnicowane czynniki. Wiadomo jednak na pewno, że za rozszerzanie się naczyń krwionośnych odpowiadają karnacja (osoby o jasnej cerze są na ich występowanie bardziej narażone niż np. Azjaci lub osoby czarnoskóre), zbyt częsta i długa ekspozycja na szkodliwe promieniowanie słoneczne UVA oraz UVB, a także zaburzenia hormonalne. Sądzi się też, że skóra naczynkowa jest dziedziczna, uwarunkowana genetycznie.  

Sposobów na walkę z rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi jest wiele. Ich podstawą są oczywiście odpowiednia profilaktyka i uzupełniające ją działania o raczej doraźnym charakterze (zmiana diety, unikanie sytuacji stresowych, rezygnacja z alkoholu i tytoniu, farmakoterapia), odpowiednia dermopielęgnacja przy pomocy sprawdzonych preparatów o działaniu wzmacniającym naczynka, ale także nieco bardziej inwazyjne metody terapeutyczne, jak np. elektrokoagulacja, skleroterapia (rozszerzone naczynka ostrzykuje się specjalnymi lekami, zamykając je lub zmniejszając ilość przepływającej przez nie krwi), krioterapia czy - najskuteczniejsze z nich - laseroterapia oraz terapia metodą IPL (terapia światłem o różnej długości fal).  

Jeśli zdecydujemy się na zakamuflowanie kłopotliwych naczynek za pomocą kosmetyków, sięgnijmy po środki o sprawdzonym działaniu. Mogą to być wspomniane wyżej podkłady COVERAGE-CORRECTION lub np. podkłady kryjące Pharmaceris CAPILAR-CORRECTION, które - dzięki zawartości kwasu hialuronowego, mineralnych pigmentów, innowacyjnych tetrapeptydów i molekuł matujących - kryją zaczerwienienia i rumień, łagodzą podrażnienia, wzmacniają naczynia krwionośne i przywracają elastyczność oraz jędrność skóry.  

Makijaż medyczny

Zmagając się ze zmianami skórnymi wcale więc - jak widać - nie jesteśmy skazani na porażkę. Uzupełnieniem odpowiednich metod leczniczych i terapeutycznych mogą być przecież także codzienne zabiegi kosmetyczne - oparte o delikatne, lecznicze fluidy kryjące - które zamaskują większość niechcianych niedoskonałości. Nie tylko nie obciążą skóry, lecz także, dzięki zawartym w nich substancjom o działaniu prozdrowotnym i przeciwzapalnym, odżywią ją, uelastycznią i zauważalnie poprawią jej stan.  

Tekst powstał we współpracy z marką Pharmaceris.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje