Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Na wprost patrz

Rzęsy maja chronić oczy przed kurzem i pyłkami. Ale w praktyce to przede wszystkim ważny element upiększający. Dlatego chcemy, żeby były długie i gęste również wtedy, gdy z natury takie nie są. Wielofunkcyjny tusz to rozwiązanie dobre, ale tymczasowe. Lepiej zastosować kuracje, która doda im urody na dłużej.

Gdy rzęsy są suche, kruche, łamliwe, nawet najlepsza maskara i zalotka nie wystarczą, żeby wyglądały dobrze. W takiej sytuacji lepiej sprawdzi się jedynie kosmetyk odżywczy - wzmacniający i pobudzający wzrost włosków. Rzęsy na dopingu? Nie, po prostu pielęgnowane dobrą odżywką. Ze sprawdzonymi składnikami, które działają intensywnie, ale są bezpieczne dla oczu.

Piękne, bo zdrowe

Reklama

Rzęsa żyje krótko, średnio tylko 150 dni. Potem wypada i zastępuje ją nowa. Niestety, zdarza się, że z powodu błędów w pielęgnacji (np. niedokładnego makijażu), chorób czy ogólnego osłabienia organizmu tracimy je szybciej, zanim zdążą wyrosnąć kolejne. Gdy po zbyt częstym przyciemnianiu henną moje rzęsy stały się rzadkie, natychmiast zagęściłam je u kosmetyczki. Przez kilka tygodni cieszyłam się - nareszcie wyglądały zjawiskowo! Do czasu, kiedy pojedyncze jedwabne włoski wypadły i okazało się, że naturalne rzęsy są krótsze i słabsze niż kiedykolwiek. - Większość kobiet tak robi. Rzęsy są osłabione? Trzeba je sztucznie zagęścić - mówi dr Anna Piwek, lekarz medycyny estetycznej z warszawskiej Time Clinic. - To błąd, bo zamiast oszukiwać naturę, lepiej jej pomóc. Rzęsy trzeba wzmacniać. Jak? - Pomogą nutrikosmetyki zawierające witaminy, krzem i cynk, które poprawiają kondycję włosów (np. Ha-Pantotén, Radical, Revalid) - radzi dr Piwek. - I kuracje na porost rzęs. Niektóre z nich, np. LA Science, można stosować także w przypadku sztucznie zagęszczonych rzęs, bo kosmetyk nie wchodzi w reakcję z klejem używanym podczas zabiegu. Zastosowałam się do rady lekarza, podjęłam wyzwanie i przez kilka tygodni testowałam najnowsze odżywki.

Dieta dla rzęs

Jakiś czas temu naukowcy odkryli, że dodatkowym efektem terapii przeciwko jaskrze jest wzmocnienie i wydłużenie rzęs. Jak to możliwe? Większość preparatów stosowanych w leczeniu tego schorzenia zawiera bimatoprost - substancję, która obniża ciśnienie w gałce ocznej, a przy okazji wzmacnia rzęsy. Jeszcze pięć lat temu o kosmetykach z tym składnikiem można było pomarzyć. Dziś jednak wystarczy wejść do drogerii lub apteki, kupić odżywkę i przekonać się, czy rzeczywiście jest skuteczna. Kosmetolodzy opracowali preparaty zawierające składniki o działaniu podobnym jak bimatoprost, intensywnie pobudzające wzrost rzęs. - Zawierają specjalne peptydy syntetyczne, które wpływają na cykl życia włosa - wyjaśnia dr Anna Piwek. - Przyspieszają i wydłużają fazę wzrostu, dzięki czemu rzęsy rzadziej wypadają. Odżywek może używać każdy z wyjątkiem osób, które mają różnego rodzaju stany zapalne oczu.

Kosmetyki są na tyle skuteczne, że poleca się je nawet osobom po chemioterapii. Jak zadziałają na moje rzęsy? Na początek wybieram RevitaLash Advanced firmy Athena Cosmetics. Pozytywny wpływ tej odżywki potwierdzają niezależne instytuty badawcze (tę wiadomość znalazłam w dossier prasowym) i entuzjastyczne opinie użytkowniczek na forach internetowych. W przejrzystym żelu znajdują się aktywne molekuły, pochodne nienasyconych kwasów karboksylowych, wyciągi roślinne m.in. z żeń-szenia, zielonej herbaty, pszenicy, nagietka lekarskiego, i najważniejsze - nanopeptydy. To one potrafi ą sprawić, że jeszcze zanim wypadną stare rzęsy, wyrastają nowe. Efekt podobny jak po zagęszczaniu u kosmetyczki - włosków jest więcej niż zwykle.

Kosmetyk nakładam cienkim pędzelkiem, jakbym robiła niewidzialną kreskę na górnej powiece. Potem w ten sam sposób nanoszę odżywkę u nasady dolnych rzęs (można wzmacniać nim także brwi). Robię to ostrożnie, jeśli nałożę za dużo preparatu, spływa i podrażnia spojówkę. Na rzęsach drugiego oka testuję skuteczność Lash Food fi rmy JB Cosmetics. Aplikator jest podobny: pędzelek, ale od razu zauważam różnicę - ten kosmetyk nie spływa z powiek i nie drażni oczu. Zapisuję to na plus. W Lash Food najważniejszym składnikiem również są nanopeptydy, które dostarczają rzęsom niezbędny "materiał budulcowy". Pozostałe substancje (wszystkie pochodzenia naturalnego) - arginina, czyli zestaw aminokwasów niezbędnych do wzrostu włosów, witamina B, proteiny soi, ekstrakt z liści miłorzębu - zespołowo wzmacniają rzęsy.

Znajomej, która niedawno przeszła chemioterapię, daję do przetestowania odżywkę Lipocils marki Talika. Spiralną szczoteczką jak do maskary nanosi się preparat na całą długość rzęs, a pędzelkiem tylko u nasady i na brwi. Po 6 tygodniach dostaję entuzjastyczny SMS: rzęsy i brwi są gęste i ciemniejsze niż normalnie! To możliwe, bo w składzie oprócz nanopeptydów są też ekstrakty, które według ajurwedy stymulują melanocyty (naturalne barwniki włosów) i przyciemniają je. Koleżanka stosuje odżywkę dalej. A ja jestem zawiedziona, nie widzę rezultatów testowanych kuracji (muszę jednak przyznać, że zwykle stosowałam preparaty raz, a nie dwa razy dziennie).

- Efektów działania tego typu odżywek powinnyśmy się spodziewać po 4 tygodniach. Ale w niektórych przypadkach mogą to być nawet 2-3 miesiące. Wszystko jest zgodne z indywidualnym cyklem wzrostu i wypadania rzęs - pociesza mnie dr Anna Piwek. Czekam. Po dwóch miesiącach wreszcie widzę zmianę. Na lepsze! Rzęsy są dłuższe, gęste, zdrowe i lśniące. - Tak właśnie działają składniki wzmacniające, m.in. aminokwasy, kwas hialuronowy, witamina B - tłumaczy lekarka. Jak długo powinnam odżywiać rzęsy, gdy kosmetyk zadziała? - Najlepiej około pół roku - mówi dr Piwek. - Najpierw trzeba go stosować dwa razy dziennie przez mniej więcej 2-3 miesiące, potem stopniowo zmniejszać częstotliwość nakładania: raz dziennie, co drugi dzień itd. Dla podtrzymania efektu wystarczy jedna aplikacja w tygodniu.

Odżywianie z upiększaniem

- Kuracji zagęszczającej zazwyczaj nie trzeba powtarzać, z wyjątkiem przypadków szczególnych, np. gdy ktoś choruje lub przechodzi chemioterapię. Ale nie należy całkowicie rezygnować z odżywiania rzęs - uważa dr Anna Piwek. Najlepiej nadają się do tego lekkie bazy pod tusz i maskary ze składnikami regeneracyjnymi. Na przykład Double Extension Serum Extra-Black L’Oréal Paris. Najpierw maluję rzęsy białym podkładem, który je wzmocni, bo zawiera ceramidy, kremowe woski, prowitaminę B5. A kiedy preparat wyschnie, przychodzi pora na tusz wydłużający. Jeszcze wygodniejsza w użyciu - kilka gestów mniej! - jest Stimulong Mascara marki Astor, która ma w składzie peptydy wzmacniające rzęsy od wewnątrz i przyspieszające ich wzrost. Przy okazji, to świetny tusz, ma wygodną szczoteczkę ułatwiającą rozczesanie włosków, a w składzie olejki mineralne, dlatego pomalowane nim rzęsy będą bardziej lśniące.

Czy dodatek substancji pielęgnacyjnych nie zmniejszy trwałości makijażu? Nie. Kosmetolodzy wybierają tylko te, które pasują do składu maskar. Bo rzecz w tym, żeby kosmetyki kolorowe były wsparciem, a nie zastępstwem dla intensywnie działających kuracji.

Zdrowe spojrzenie

- Tusz może wzmacniać rzęsy, ale może je też osłabiać. Jeśli nie zmywasz go starannie co wieczór, drobiny kosmetyku, które pozostają na włoskach, powodują kruszenie się rzęs.

- Odpowiedni demakijaż ma wpływ na kondycję i wygląd rzęs. Dlatego ważny jest nie tylko dobór kosmetyku (np. w przypadku tuszów wodoodpornych powinnaś sięgnąć po płyn dwufazowy lub olejek), ale też technika zmywania. Nie pocieraj zbyt silnie powiek, w ten sposób rozciągasz skórę, możesz też podrażnić oczy i przyspieszyć wypadanie rzęs.

- Rzęsom szkodzi twarda woda, dlatego jeśli myjesz twarz żelem czy pianką, która wymaga spłukiwania, skorzystaj z wody przegotowanej lub mineralnej zamiast zwykłej kranówki.

- Przyciemniasz rzęsy henną? Zrób 3 miesiące przerwy między zabiegami - woda utleniona używana podczas zabiegu niszczy je tak samo jak farba włosy; stają się kruche i słabe.

Marta Sadkowska

Twój STYL 1/2012

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje