Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Stosownie do wieku

Polki lubią o siebie dbać, to widać. Coraz dłużej wyglądamy młodo. Ale i tak skóra zaczyna się starzeć, gdy kończymy 20 lat. I od tej pory średnio co dekadę zmieniają się jej potrzeby. Najważniejsze są cztery przełomowe momenty. Kiedy warto pomyśleć o zmianie kremu? I jakich składników w nim szukać? Zapytałyśmy eksperta.

U jednych oznaki starzenia pojawiają się wcześniej, u innych później. Jednak u wszystkich w głębi skóry zachodzą takie same procesy. Po dwudziestych urodzinach stopniowo zmniejsza się produkcja włókien kolagenu i elastyny, których gęsta sieć podtrzymuje tkanki - przez to około trzydziestki powstają pierwsze zmarszczki. Zwalnia także podział i wzrost komórek, więc proces regeneracji nie jest już tak skuteczny jak kiedyś.

Reklama

Na początku możesz nie zauważyć żadnych niepokojących objawów. Myślisz, że skóra ma się dobrze, i dbasz o nią jak do tej pory? Sprawdź, czy nie nadszedł już czas, by podjąć działania profilaktyczne lub interwencyjne. Strategię pielęgnacji dla Czytelniczek TS zaplanowała dermatolog dr Maria Noszczyk z warszawskiej kliniki Melitus.

30: Nawilżaj i chroń

Co się zmienia? Zmęczenie ma coraz większy wpływ na wygląd i kondycję skóry. Stres, życie w biegu, za mało snu... Wszystko to sprawia, że komórkom brakuje czasu i energii na naprawienie uszkodzeń. Cera staje się matowa i sucha. Dlatego mogą pojawić się pierwsze zmarszczki mimiczne. Na razie to twój jedyny problem. Rozwiążesz go z łatwością.

Czas na: nawilżanie i ochronę. W tym wieku, by pozbyć się drobnych linii widocznych na skórze, wystarczy ją dobrze nawilżyć. A z tym poradzi sobie krem zawierający kwas hialuronowy, który wnika w skórę i przyciąga wilgoć. Żeby zmarszczek nie przybywało, najważniejsza jest jednak ochrona przed promieniowaniem UV i wolnymi rodnikami. Chcesz jak najdłużej wyglądać tak dobrze jak teraz? Stosuj kosmetyki z antyoksydantami, np. witaminą C, E, kwasem ferulowym czy wyciągiem z granatu. Twój krem na dzień - niezależnie od pory roku - musi zawierać także filtr ochronny, minimum SPF 15.

40: Zachowaj elastyczność

Co się zmienia? Większość oznak starzenia, które pojawiają się w tym czasie, to efekt działania słońca. Skóra "zapamiętała" wakacje bez filtrów ochronnych i dopiero teraz uszkodzenia stają się widoczne. Dobra wiadomość: choć czterdziestkę uważa się za przełom w życiu, w tym czasie w skórze nie zachodzą wielkie zmiany. Nadal radzi sobie nieźle z regeneracją. Produkcja kolagenu i elastyny co prawda nieco spada, ale to jeszcze nie wpływa na twój wygląd. Warto jednak pomyśleć o przyszłości. Bo im lepiej zadbasz teraz o skórę, tym dłużej będzie w świetnej kondycji.

Czas na: usprawnienie komunikacji między komórkami. Najważniejsze są fibroblasty, które produkują włókna kolagenu i elastyny. Jeśli działają sprawnie, skóra jest gładka i jędrna. Z wiekiem ich wydajność spada, bo nie dostają na czas sygnału: do pracy! Można to zmienić, stosując kosmetyki z peptydami. Cząsteczki te działają jak posłańcy przynoszący fibroblastom wiadomość, gdzie i co powinny aktualnie robić. Gdy komórki zostaną we właściwym momencie poinformowane, że mają produkować kolagen, powstaną nowe włókna i kryzys zostanie 2 zażegnany. Rezultat? Elastyczna, jędrna skóra bez głębokich zmarszczek.

50: Zachęcaj do działania

Co się zmienia? Gwałtownie spada poziom estrogenów. A to one pobudzają znajdujące się w komórkach receptory, które wysyłają w głąb skóry sygnał do regeneracji. Jeśli niski poziom hormonów utrzymuje się długo, receptory te zaczynają zanikać. Jednocześnie zwalnia podział i wzrost komórek skóry. Ten mechanizm chroni nas przed zbyt szybkim dzieleniem się uszkodzonych komórek, a tym samym przed rozwojem nowotworów. Ale ma też efekt uboczny - skóra staje się coraz cieńsza, traci jędrność i elastyczność, a zmarszczki się pogłębiają.

Czas na: pobudzanie. To ostatni moment, żeby zmobilizować skórę do efektywniejszej odbudowy. Z badań wynika, że kobiety stosujące w tym czasie hormonalną terapię zastępczą (HTZ) starzeją się wolniej. Ze względów zdrowotnych nie jest to jednak rozwiązanie dobre dla wszystkich. Za to każda z nas może używać kremów ze składnikami naśladującymi działanie estrogenów. To najczęściej substancje roślinne, tzw. fitoestrogeny. Jednym z najskuteczniejszych jest genisteina zawarta w wyciągu z soi. Pomaga "oszukać" receptory skóry i przedłużyć ich aktywność. Dzięki temu nie przybywa głębokich zmarszczek, cera zachowuje zdrowy promienny odcień, a twarz ma wyrazisty kształt.

70: Zadbaj o budulec

Co się zmienia? Skóra niemal nie produkuje kolagenu. I nie da się tego zmienić. Dlaczego? Bo zanikły już receptory odpowiedzialne za mobilizowanie jej do wytwarzania elastycznych włókien. Stosowanie kremów przyspieszających ich produkcję nie ma więc sensu. Bez receptorów sygnał "bierzemy się do odbudowy" i tak nie zostanie przekazany w głąb skóry.

Czas na: uzupełnianie niedoborów. Skoro skóra sama nie produkuje już substancji budulcowych, uszczelniających (m.in. dlatego staje się coraz cieńsza i bardziej sucha), trzeba zapewnić ich regularne dostawy. Najważniejszymi składnikami kremów dla kobiet 70+ powinien być wapń - wzmacnia, oraz oleje czy masła bogate w lipidy, ceramidy i nienasycone kwasy tłuszczowe - zapobiegają przesuszeniu naskórka. Dobrze, jeśli kosmetyki zawierają też substancje, które chronią końcówki chromosomów, tzw. telomery. Dlaczego? Bo dzięki temu wydłużają życie komórek skóry i możesz wglądać młodziej, niż wskazuje metryka. W tym wieku świetnie sprawdzają się także perłowe drobinki wyrównujące kolor cery i maskujące przebarwienia, a także napinające naskórek peptydy czy wypełniające zmarszczki silikony. Dają efekt krótkotrwały, ale za to zauważalny natychmiast po wmasowaniu kremu.

Izabela Nowakowska

TWÓJ STYL 1/2014


Dowiedz się więcej na temat: starzenie się skóry | zmarszczki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje