Reklama

Reklama

Okazy egzotyczne

Kuchnie świata

Zatrucia żołądkowe Inkowie leczyli ziołowymi herbatkami z liści boldo. Oto powód, dla którego wiecznie zielonym krzewem z Ameryki Południowej zainteresowali się kosmetolodzy z laboratoriów Bioderma. Ich badania dowiodły, że wyciąg z liści boldo równie skutecznie eliminuje znajdujące się na powierzchni ciała, więc wykorzystali go w balsamie Atoderm PP stworzonym dla skóry atopowej, wyjątkowo mało odpornej na działanie bakterii.

Reklama

W Azji odpowiednikiem boldo jest chrzan japoński. Jego utarty korzeń - znana wielbicielom sushi pasta wasabi - to w Japonii od dawna panaceum na niestrawność. Co piekielnie ostry dodatek do surowej ryby robi w kosmetykach? Działa skutecznie i łagodnie.

Specjaliści z marki Biologique Recherche wyciąg z japońskiego wasabi oczyścili z substancji drażniących i zaserwowali w... preparacie pod oczy. Nie podrażnia, nie uczula, za to intensywnie pobudza krążenie, dzięki czemu zmniejsza opuchnięcia i cienie pod oczami.

W tym samym kremie jest też inny egzotyczny składnik. W Ameryce Południowej, a dokładniej w Peru, rośnie sacha inchi - roślina, która przypomina nasze winogrono, ma niewielkie owoce z drobnymi ziarenkami. To z nich wytłaczany jest najbogatszy w nienasycone kwasy tłuszczowe olej na świecie. Zdaniem koneserów - najsmaczniejszy i najzdrowszy. Można go dodawać do sałatek albo do kosmetyków, jeśli ma się wykazać pielęgnacyjną mocą.

W kremie pod oczy Biologique Recherche superolej pomaga odbudować i nawilżyć skórę, wzmacnia jej naturalny system ochronny, zabezpiecza przed utratą wilgoci. Kucharze i kosmetolodzy korzystają czasami z tych samych składników. Ale każdy używa ich według innych przepisów.

Składniki rytualne

Czasem interesujący składnik kosmetyczny udaje się wyśledzić w przeszłości... Archeolodzy przypadkiem odkryli recepturę starożytnej odżywki do włosów. Dokładny przepis na kosmetyk podany był na papirusie Ebersa, który spisano około XVI w. p.n.e. Starożytni uczeni w trudne do ułożenia włosy zalecali wcierać olejek z cibory, potocznie zwanej papirusem.

To dobry trop - potwierdziły współczesne badania. Bo olejek zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych i lipidów, które wypełniają, odbudowują i wygładzają łuski włosów. Porady z czasów faraonów wykorzystali kosmetolodzy marki Klorane - stworzyli serię preparatów do pielęgnacji włosów z wyciągiem z cibory.

Stary czy nowy traktat medyczny to jednak nauka, a nie czary-mary. Choć na trop składników kosmetycznych można wpaść nawet podczas obrzędów magicznych. Dowód? Aframon madagaskarski. Afrykańscy szamani stosują go w rytuałach wudu, bo napar z liści tej rośliny działa pobudzająco i szybko przywraca siły witalne. Te same właściwości aframonu wykorzystano w kremach z linii Blask Nawilżenia Solutions marki Avon stworzonych do suchej i pozbawionej blasku cery. Natomiast szamani z wyspy Fidżi leczyli trudno gojące się rany, łuszczycę, a nawet łysienie olejkiem kamami, pozyskiwanym z nasion owoców drzewa ati, przez tubylców uznawanego za święte. Przeciwbólowe i przeciwbakteryjne działanie olejku sto lat temu jako pierwsi odkryli pracujący na Fidżi francuscy biolodzy. Ale dopiero od niedawna wykorzystywany jest w kosmetykach.

U nas możesz się przekonać o jego skuteczności, używając szamponów szwedzkiej marki REF. Czekamy na więcej preparatów, bo to składnik ze sporym potencjałem.

Wykorzystując tradycyjne receptury, można stworzyć całą markę kosmetyczną. Przykład? Preparaty Orientana zawierają wyłącznie substancje stosowane w medycynie azjatyckiej. W składzie większości kremów i balsamów jest owies tybetański. Naukowcy odkryli, że ta odmiana ma dużo białka i przeciwutleniaczy, pobudza metabolizm skóry i wspomaga produkcję kolagenu. A propos odkryć kosmetycznych. Szukasz ciekawego zajęcia na wakacje?

Izabela Nowakowska

Twój STYL 07/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje