Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kształtowanie ciała

Używałam regularnie kosmetyków wyszczuplających, odsysałam tłuszcz z brzucha. Katowałam biodra, uda i pośladki ultradźwiękami, zamrażałam i podgrzewałam komórki tłuszczowe, dzięki czemu miały zniknąć już na zawsze. I co? Nic. Houston, nadal mam problem! Dlaczego i co zrobić, by w kilka miesięcy nadać ciału pożądany kształt?

Nazywam się Ewa Sarnowicz, mam 43 lata, dwoje dzieci, za dużo zajęć i za mało wolnego czasu, żeby trzy razy w tygodniu ćwiczyć na siłowni czy biegać. Nie jestem otyła, jednak moja figura znacznie odbiega od ideału. Dlatego nie noszę wąskich spodni ani obcisłych sukienek. Nie lubię chodzić na basen, bo kostium kąpielowy ukrywa niewiele. I niestrudzenie staram się wyszczuplić brzuch i uda.

Reklama

Odchudzające preparaty i zabiegi, które przetestowałam, nie zadziałały tak, jak tego oczekiwałam. Owszem, efekt pojawiał się, ale tylko na chwilę. Po kilku tygodniach znikał. Sama nie wiem, w czym problem. Czy to wybierane przeze mnie kuracje są nieskuteczne, czy moje ciało wyjątkowo niepodatne na nowe metody?

Zapytałam specjalistów: kosmetologa, lekarza medycyny estetycznej, chirurga plastycznego, jak powinnam dbać o ciało, żeby mieć ładną, zgrabną sylwetkę przez cały rok.

Wysmuklanie kosmetyczne

Kogo odchudzą kremy, balsamy i żele? Nikogo. Bo nie do tego są stworzone. Żaden producent nie obieca ci, że po wmasowaniu kosmetyku w brzuch będziesz ważyła mniej. Za to zapewni, że warto używać balsamów podczas kuracji odchudzającej. Po co? Dzięki nim wzmocnisz, ujędrnisz skórę i stracisz w talii, biodrach, obwodzie ud do 2,5 centymetra. Na to liczyłam, sięgając po "modelujące brzuch" żele i kremy.

- Tyle można uzyskać, ujędrniając kosmetykami młodą, elastyczną skórę. I pobudzając spalanie tłuszczu dostarczanego komórkom przez organizm. A także stymulując krążenie i przepływ limfy masażem - wyjaśnia Łukasz Pyzioł, szef działu naukowego firmy Cederroth Polska.

Nie pamiętam, żebym straciła 2 centymetry w talii. Test lustra, który robiłam po zakończeniu kuracji (przeglądałam się po włożeniu obcisłych dżinsów) wypadał negatywnie. Problem skuteczności preparatów wyszczuplających zainteresował nawet naukowców z uniwersytetu w Mediolanie! Porównali wyniki efektywności kosmetyków i wyliczyli ich średnią skuteczność. W styczniu opublikowali rezultaty badań, z których wynika, że te preparaty działają, ale nie tak intensywnie, jak byśmy chciały.

Zazwyczaj na opakowaniach podawane są informacje o najlepszym wyniku, np. 2,5 cm mniej w udach po 4 tygodniach stosowania. I tego oczekujemy. A jak dowiódł włoski eksperyment, dzięki kosmetykom obwód w pasie, biodrach, udach u większości kobiet zmniejsza się o centymetr. Balsamy działają podobnie, bo w większości przypadków składnikiem wyszczuplającym jest kofeina, która szybko przenika przez naskórek i przyspiesza spalanie tłuszczu w komórkach. Zazwyczaj producenci dodają ok. 3 proc. kofeiny, ale w nocnym preparacie wyszczuplającym Lierac jest jej aż 5 procent. W koncentracie Dr Irena Eris kofeinę zamknięto w kapsułkach, które rozpuszczają się powoli, wydłużając jej działanie.

Co roku do kofeiny dołączają składniki, które mają poprawić jej skuteczność. W kosmetyku wyszczuplającym Eveline jest też olej arganowy, dodatkowo wzmacniający skórę. W ubiegłym roku Polki wydały ponad 50 mln złotych na preparaty wyszczuplające i antycellulitowe. Wiele kuracji zakończyło się fiaskiem, bo po kilku aplikacjach odstawiałyśmy balsam na półkę.

- Żeby się przekonać, czy działa, trzeba go stosować cztery tygodnie, rano i wieczorem. - mówi Łukasz Pyzioł. - Przygotowując nową serię wyszczuplającą Sorai, sprawdziliśmy, dlaczego Polki przestają używać kosmetyków wyszczuplających. Nasze testerki dostały trzy białe tuby z różnymi preparatami. Po 4 tygodniach okazało się, że sięgały regularnie tylko po ten, którego konsystencja i zapach wydawały się najprzyjemniejsze. I to ten kosmetyk okazał się najskuteczniejszy, nie dlatego, że zawierał lepsze składniki, ale po prostu był systematycznie stosowany.

Zabiegi modelujące

Dla kogo wymyślono wyszczuplające kuracje w gabinetach medycyny estetycznej? Dla osób bez nadwagi, ale ze skłonnością do tycia w określonym miejscu, np. w biodrach, co związane jest zazwyczaj z typem sylwetki. W takim przypadku nawet intensywne odchudzanie może nie dawać efektów, bo trudno pozbyć się tłuszczu z miejsca, w którym naturalnie się odkłada. U mnie gromadził się na brzuchu, a gdy przekonałam się, że kosmetyki to za mało, postanowiłam przetestować zabiegi.

Co może lekarz medycyny estetycznej? Punktowo usunąć nadmiar tłuszczu zastrzykami z substancją rozpuszczającą błony komórek tłuszczowych i złogi tłuszczu, który później zostanie przetworzony w wątrobie i usunięty z organizmu. Kuracja trwa ok. tygodnia, w tym czasie ostrzykiwany obszar jest rozgrzany i spuchnięty, to efekt miejscowego stanu zapalnego. - Ta metoda sprawdza się jednak na niewielkich obszarach, np. przy wyszczuplaniu okolic kolan czy ramion - mówi dr Maciej Rogala z warszawskiej Gold Clinic.

Przy odchudzaniu bioder, brzucha lekarze korzystają z maszyn niszczących błony komórek tłuszczowych. Można na nie zadziałać zimnem (Zeltiq) albo ciepłem, czyli falami radiowymi i/lub ultradźwiękami (Exilis, Vanquish) albo wszystkim naraz (Cryolab). W warszawskim Chic Spa wprowadzono właśnie zabieg Cavifast, podczas którego wykorzystywane są ultradźwięki o niskiej częstotliwości i dużej mocy. Już po pierwszej wizycie w pasie ubywa od 2 do 8 cm, jednak żeby efekt był trwały, podobnie jak w przypadku pozostałych metod, trzeba wykonać 4-6 zabiegów (jeden co tydzień). To kosztowne, ale skracanie serii nie ma sensu. Dlaczego?

Po 7 dniach połowa utraconych centymetrów wraca - tłuszcz, który wydostał się z komórek, częściowo jest przez nie wchłaniany. Bo organizm nie pozbędzie się go w całości za jednym razem (nie wiedziałam o tym, zazwyczaj rezygnowałam po trzecim zabiegu, gdy tylko zauważałam efekty). Przed każdym zabiegiem i po nim trzeba wypijać litr wody.

- Wtedy lepiej przewodzona jest energia niszcząca błony komórek tłuszczowych - tłumaczy dr Rogala. Woda ułatwia też upłynnienie tłuszczu, który wydostał się z uszkodzonych komórek. - Jednak podstawą powodzenia kuracji jest diagnoza, którą stawia lekarz przed jej rozpoczęciem - mówi dr Rogala. - Inne zabiegi pomogą, gdy "wałeczek" tłuszczu powstał na jędrnym brzuchu, inne, gdy skóra jest słaba,wiotka.

Ekspert radzi:

Zanim przetestujesz najnowszą metodę wyszczuplającą, umów się na wizytę u lekarza medycyny estetycznej. Pomoże Ci dobrać kurację, która zadziała najlepiej w Twoim przypadku. Często sprawdzone zabiegi okazują się skuteczniejsze od nowinek.

Zabiegi wyszczuplające prowadzone przez lekarzy medycyny estetycznej pomagają pozbyć się nadmiaru tłuszczu z ramion, ud, brzucha. Modelują sylwetkę, ale nie odchudzają ani nie ujędrniają skóry. O to będziesz musiała zadbać oddzielnie.

Gdy zdecydujesz się na serię zabiegów, stosuj się do zaleceń i nie przerywaj jej, gdy zauważysz, że już po dwóch wizytach talia jest szczuplejsza - to efekt krótkotrwały, trzeba go zachować.

Operacja odchudzanie

Komu lekarze polecają liposukcję? Kobietom, które chcą widzieć szybkie efekty zabiegu i co najważniejsze, tłuszcz od dawna odkłada się u nich tylko w jednym miejscu, np. na brzuchu czy w biodrach.

- W ten sposób nie wyszczupla się pośladków, bo pupa powinna być jędrna, krągła, kształtna. Usunięcie tłuszczu sprawiłoby tylko, że będzie płaska, a skóra straci napięcie - mówi chirurg plastyczny dr. n. med. Małgorzata Chomicka-Janda z warszawskiej kliniki Ambroziak. Na szczęście nie narzekam na kształt pupy, jednak uznałam, że dzięki takiej kuracji wreszcie pożegnam się z tłuszczem na brzuchu.

Na czym polega liposukcja? To prosty zabieg. Chirurg przez niewielkie nacięcie wprowadza pod skórę końcówkę aparatu rozbijającego tłuszcz (np. ultradźwiękami) i od razu go usuwa. Liposukcję przeprowadza się zazwyczaj w znieczuleniu łagodniejszym niż narkoza, ale mocniejszym niż miejscowe, stosowane np. przy wypełnianiu zmarszczek kwasem hialuronowym. Lekarz może usunąć do trzech litrów tłuszczu z jednego miejsca. To sporo, dlatego jednocześnie może ujędrnić skórę od wewnątrz specjalnym laserem. Ostateczny efekt "odchudzania" widoczny jest po kilku-, kilkunastu tygodniach.

Czasami po zabiegu widać pojedyncze podskórne nierówności, które zazwyczaj pozostają po usuwaniu tłuszczu. Wypukłe usuwa się zastrzykami z substancją rozpuszczającą tłuszcz, a wklęsłe wypełnia odrobiną tłuszczu pobranego z innego miejsca. Największe nierówności pojawiają się zazwyczaj po liposukcji wodnej (Body Jet). Tłuszcz wypłukiwany jest strumieniem wody pod ciśnieniem, co utrudnia równomierne usunięcie go z większej powierzchni. Nie miałam takich problemów, ale gdy pozbyłam się tłuszczu z brzucha, przytyłam w biodrach!

- Bo po zabiegu trzeba uważać na dietę, a nie cieszyć się z nowej figury i jeść więcej - tłumaczy dr n. med. Małgorzata Chomicka-Janda. - Nadmiar tłuszczu z jedzenia musi się gdzieś gromadzić. A ponieważ w miejscu, gdzie przeprowadzono liposukcję, nie ma już komórek tłuszczowych, szuka sobie innego schronienia. Nie jadłam więcej niż przed zabiegiem, a w kilka miesięcy i tak przytyłam! - Trzeba pamiętać, że z wiekiem zwalnia metabolizm, tzn. że z tej samej porcji jedzenia odkłada się coraz więcej tłuszczu. Po menopauzie można przytyć nawet w tych miejscach, w których była przeprowadzana liposukcja, to tzw. tłuszcz hormonozależny. I nie ma na niego innego sposobu niż dieta i ćwiczenia.

Ekspert radzi:

Liposukcja to zabieg, który pomoże pozbyć się tłuszczu miejscowo: z brzucha, ud lub bioder. To nie jest metoda na odchudzenie całego ciała.

Tego typu zabiegi powinno się przeprowadzać w przypadku, gdy inne metody: dieta, ćwiczenia, nie pomagają.

Po zabiegu trzeba stosować się do zaleceń dietetyka, w przeciwnym razie można przytyć w innym miejscu.

Ewa Sarnowicz

TWÓJ STYL 4/2014


Dowiedz się więcej na temat: kosmetyki wyszczuplające

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje